Zaczynamy podróż po więzieniu Kilmainham w Dublinie. Najpierw kilka zdjęć z dołączonego do kompleksu muzeum.Do naszego turnusu mieliśmy jakieś 50min więc najpierw sami łyknęliśmy co nieco wiedzy na temat tego miejsca.
Diagram ten ukazuje liczbę osadzonych w tym więzieniu w kolejnych latach.Ten najwyższy słupek ukazuje rok 1850. W tym roku było apogeum czasów wielkiego głodu w Irlandii.Osadzane były nawet dzieci od 8ego roku życia.A głównymi przestępstwami były : kradzież kromki chleba, jabłka , kawałka mięsa itp. Karą za takie czyny była odsiadka w tym więzieniu około miesiąc do trzech miesięcy.
Krzyż zrobiony przez jednego z więźniów z łusek po kulach.
Przy renowacji więzienia największym problemem nie były pieniądze , lecz siła robocza. Brakowało rąk do pracy. Co widać na plakacie nawiązującym do pomocy przy odbudowie.
Irish Times...cena 1peny :)
Zaczyna się nasza wycieczka po właściwej części więzienia...Marcin się już aklimatyzuje ;)
Oto nasz nawiedzony przewodnik - pan Michał :)
Korytarzyki prowadzące do cel - najstarsza część więzienia.Najgorzej wyglądające cele. Najzimniej, największa wilgoć. W tamtych czasach nie było nawet szyb w malutkich okienkach. Cele były maksymalnie przeludnione. Nie trudno sobie wyobrazić klimat panujący w tych celach...
Jedna z dwóch katolickich kaplic w więzieniu. Ołtarz (który ledwo widać bo jest za płótnem rzutnika) wykonany również przez jednego z młodziutkich więźniów. W tej kaplicy udzielono ślubu Josephowi Plunkettowi w 1916r. zaraz po ślubie...został stracony a jego małżonka odesłana do celi.
Zdjęcie malutkiej celi przez wizjer z korytarza.
Kasia zagląda przez stare drzwi do celi.
Nowsza , główna i najbardziej znana część więzienia.Ciekawostka w tym więzieniu były kręcone sceny do takich filmów jak:W imię ojca, Michael Collins, Święci z Bostonu, Wiatr buszujący w jęczmieniu czy Włoska robota(ale ta z 1969r).
Najbardziej znaną częścią jest skrzydło wiktoriańskie. W swoim czasie uznane za wzór budowli więziennych było licznie wizytowane. W latach wielkiego głodu wywołanego zarazą ziemniaczaną w więzieniu przebywali Irlandczycy, którzy dopuścili się drobnych przestępstw na tle braku żywności.
Kilmainham Gaol był też miejscem, w którym więziono osoby związane z walką o niepodległość Irlandii. Tu też stracono przywódców Powstania Wielkanocnego.
A tutaj niespodzianka ... jednak więzienie jeszcze działa ... jedna z cel była pełna..
Spacerek po celi...
A że mam dobre serce..korzystając z chwili nieuwagi strażników...uwolniłem nieznaną damę z celi ;)
Niespodzianka kolejna pełna cela...
Jednak żeby tego pana wypuścić... no cóż byłem pełen obaw...wyglądał mi na recydywę...taką grypsującą...
Ale patrze a to mój najlepsiejszy kolega Martin...to go wypuściłem na wolność...Come on Martin , u are free!!
Jeszcze kilka ujęć głównego skrzydła..
Po odzyskaniu przez Irlandię niepodległości budynek przestał pełnić funkcję więzienia, jako opuszczony popadał w ruinę do lat 60. ubiegłego stulecia, kiedy to utworzono w nim muzeum.
Robi wrażenie...ale lepiej się już zbierajmy stąd..póki możemy...
Wiele nie widać na tym zdjęciu ;)...ale to jest jeden z placów na którym wykonywano wyroki.Na tym placu wykonano wyroki śmierci min. na przywódcach Powstania wielkanocnego.
A to jest wejście i zarazem wyjście ;) z więzienia ....
Na tych balkonach powyżej za czasów "świetności" więzienia wieszano skazanych ku uciesze mieszkańców. Balkony te znajdujące się od strony ulicy były jedną z atrakcji ówczesnych dublińczyków.Na jednym balkonie potrafiono wieszać dwie osoby na raz....