Zaczniemy od dnia poprzedzającego wielkie wydarzenie. Agnieszka dzielnie ustraja jeden z głównych napojów weselnych....
Dziewczyny dzielnie pomagają , ubierają wódeczkę w krawaciki i podwiązki ;)
O tutaj stoją panowie....nie wiem gdzie się panie podziały...
Oczywiście niektórzy ciężko pracowali , ryzykowali pracując na wysokościach, raniąc sobie palce o ostre igły.....no ale czego się nie robi dla takiej Pary Młodej ;)
Rozpromieniona Panna Młoda w tle...
Zasłużony odpoczynek, myślicie że koniec ..nic z tych rzeczy tylko malutka przerwa...na małe co nieco ;)
Przywędrował gospodarz we własnej osobie! Prezentuje się świetnie na tle powstającej bramy .
Degustacja (wkrótce znanego na całym świecie) piwa receptury pana Krysiaka.
Prezentacja z koszyczkiem...ćwiczonka przed dniem kolejnym.
Ready! I poszło brama piękna jak malowanie .
Nadszedł ten dzień , ta godzina.....Agnieszka powiedziała TAK, Marcin powiedział TAK (eh kolejnego chłopa wciągnęło ;)......i było pięknie.
Chociaż chwilkę widziałem że Marcin się zawahał przed słowem TAK....widziałem że już prawie nie chciał tego powiedzieć.....tylko wykrzyczeć :)
Państwo KRYSIAKOWIE !!
Agnieszka dzielnie zbiera , ale pomocników jej nie brakuje..
Chyba coś Panna Młoda przegrywa z konkurencją
Eee nie jest tak źle, nazbierałam więcej niż Marcin :)
Jak Marcin to usłyszał to od razu przyspieszył
Sto lat Młodej Parze!
Nastał czas życzeń ...wywiadów i autografów...
Oczywiście pięknego pozowania również
O proszę jakie zdjęcie do ramki :)
Zaczęły się prawdziwe życzenia ...niestety stałem za daleko i nie słyszałem tego słowotoku płynącego z ust Jadwigi
Szymon postawił na czyny a nie na słowa ;)
Wsiedli do swojej "odpicowanej bryki" i ruszyli.....
Bez komentarza :)
Na miejscu Parę Młodą dopadli paparazzi.....
Marcin przeżywał ciężkie chwile...
Ostatnie parę fotek ...po tym zdjęciu natrętny fotograf został odciągnięty przez ochroniarzy.
Pozowanko przed wejściem do domu weselnego.
Dopijamy szampana i rozbijamy kieliszki na szczęście !
Na szczęście się udało!! Szczęścia będzie mnóstwo...zwłaszcza z takim mężem , widać że fach ma w rękach :)
Śmiga aż miło , ani pół szkiełka nie zostawił.
A to już nasz stolik. Marcin zawsze wie jak się ustawić...pozujemy po jednej stronie...
A teraz po drugiej.....
A to para z na przeciwka :)
Pierwszy taniec. Para młoda sunie po parkiecie...
Obroty, piruety..
Gibanko.....
I proszę , kolejna piękna figura , jak żywo wyciągnięta z broszurki z kursem tańca.
Rozgrzewka....Marcinowi pół - mówi Agnieszka....
- A dla mnie cały ! Zdrowie:)
Troszkę konwersacji teologicznych...takich o życiu i wogóle....
Sidney Pollack i Kaja Paschalska też byli ;)
Temat był za ciężki , dwa Rafały zaczęły kontemplację.
Dwie piękne kobiety w moim życiu :)
A tutaj zwariowana ekipa weselna!
I kolejna ekipa....
Zdjęcie w pięknej scenerii Azalii..
Jedna z weselnych zabaw...w stylu chodzi lisek koło drogi ;)
Szaleństwo było... nie poddawałem się długo ( w końcu polonez caro był główną nagrodą!), walczyłem jak zwierzę. Znałem też sędziego tego spotkania więc miałem troszkę łatwiej ;)
Jednak wraz z pędzącym czasem zapomniałem o skuteczności , a postawiłem wszystko na finezję i niezły drybling... i to zniszczyło mnie w finale ;)
Zdrówko Młodej Pary!
A to grupa muzyczna , która pięknie nam przygrywała. Jak jakiegoś utworu nie znali......to za 10min już umieli go zagrać. To się nazywa talent.
Rzucanie krawatem...coś ten Marcin szybciutko posiwiał troszeczkę...
Ale dalej tak samo przystojny ...... a nie to przecież teść.
A teraz pora na welon...
Proszę nawet telewizja była....no wydarzenie na światową skalę...
Dziewczyny tańczyły i tańczyły ..... i wygrała Jadwiga...a wcześniej Szymon. Oboje nie dali rywalom najmniejszych szans. Z ludźmi z naszego otoczenia nikt nie wygra...pierwsza klasa.
I tak się bawiliśmy na kolejnym wielkim wydarzeniu jakie nastąpiło w naszym otoczeniu. Marcin jeszcze na koniec się zastanawia , że coś te kieliszki jakieś małe. Było cudnie . Sto Lat dla Młodej Pary!!!