Widok z naszego balkonu na sąsiadującą obok nas część hotelu El Hanna Residance.
Przyhotelowy basen w którym na ogół było mnóstwo ludzi. : )
Od El Hanna Beach do plaży jest dosłownie 50 m, jak widać jest ona czysta.
Hotel El Hanna Beach
Jeszcze raz nasze miejsce pobytu.
Restauracja w El Hanna Beach
Najlepszy widok był po zmroku.
Choć zdjęcie na to nie wskazuje, ale włąsnie na tym przybasenowym placyku, codziennie "zamęczano" nas spotkaniami integracyjnymi dla nowo przybyłych turystów :) Nie byłoby w nim nic złego, gdyby nie non stop powtarzająca się muzyka, niezależnie od pory dnia.
W drodze do Tunisu. W każdym nawet najmniejszym skupisku ludzi istnieje meczet z którego nawołuje się do modlitwy.
Tunezja to także kraj górzysty. Ciekawe połączenie gór, morza i piaszczystej Sahary.
Jest to jedna z niewielu konstrukcji w Tunezji, finansowana z obcego kapitału. Rząd Tunezji stara się nie dopuszczać obcego kapitału do kraju i mocno to egzekwuje. Nie wypuszcza także swojej waluty zagranicę.
Naszą wycieczkę nazwano familią Cojaka. Nic dziwnego wystarczy spojrzeć na przewodnika. : ) Ale w sumie to było dobrym posunięciem, bo gdy padło hasło: "Familia Kodżaka!", każdy wiedział co ma robić. (zbiórka)
Widok na panoramę miasta Sidi bu Said
Jedyny w Tunisie meczet udostępniony do zwiedzania turystom (szczerze powiedziawszy nie było tam co oglądać)
Meczet c.d.
To tzw. suki (tunezyjski targ). Tunezyjscy handlarze nawet bez zamienienia z nimi słowa potrafią poznać Polaków (i to na odległość).
Targu c.d.
... i jeszcze jedno zdjęcie.
Aleja w Tunisie.
Sidi bau Said. Dom najbogatszego człowieka w Tunezji, a raczej forma muzeum. Po wejściu za 2 dinary, serwują nam małą filiżankę herbaty z mięty i ziół. Bardzo dobrze działa na trawienie.
Tak jak nakazuje koran, drzwi i okna pomalowane na niebiesko.
Tak wyglądał najbogatszy człowiek w Tunezji mieszkający właśnie w Sidi bau Said.
Typowy strój ślubny panny młodej (z tyłu) i druhny (od przodu)
Klasyczny wystrój pana młodego
Widok na Sidi bau Said z dachu jednego z domów.
Muzeum mozaiki w Tunisie. Mają tam największe mozaiki w Tunezji.
Muzeum c.d. Szkoda tylko, że wszystkie rzeźby maja utrącone palce, ręce lub nosy. No cóż naleciałości starych cywilizacji.
Tak rzymianie wyobrażali sobie swoją boginię Venus, która obecnie przypomina nieco kształty Jeniffer Lopez.
Kartagina. Termy Antoniusza. Kiedyś działały na zasadzie połączenia dzisiejszych parków wodnych, sauny i salonów odnowy biologicznej. Mógł pomieścić 2.000 tys. osób. Kolejne cywilizacje rozkradły budowlę po kawałku jako materiał budowlany do swoich budowli. Kolumna, którą widzicie na środku zdjęcia, wskazuje jak bardzo były wysokie (3 piętra).
Jak już wspomniałem Termy Antoniusza składały się z kilku pięter w tym z podziemnego, na poziomie którego akurat się znajduję. Był to skład zapasów i miejsce gdzie znajdowały się wielkie kotły do wytrzarzania pary wodnej. Jedno z najmniej ciekawych poziomów w tamtych czasach, gdyż pracowali na nim niewolnicy.
"Masz to na Amen" ... tylko co? ; )
Kolejny arabski meczet. W takich meczetach Tunezyjczycy modlą się 5 razy na dzień.
Tunezja idzie z duchem czasu, także w architekturze.
Kompleks rozrywkowy w jednym z hoteli. Tunezja jest bardzo otwarta na turystów.