Po zajechaniu pod cerkiew w Równi...
spotkaliśmy "dochodzącą część ekipy. Kilka zdjęć, trochę historii i...
w drogę, a za pasmem Żukowa czekały takie oto widoki!
Polana nad Teleśnicą urzekła, ale to nie wszystko co było przygotowane na ten dzień.
Później poszliśmy nad dolinę Paniszczówki...
a tam wieelkie lenistwo,...
oraz odsypianie poranka ;)
A tymczasem okolica naprawdę przecudna!
Potem ruszyliśmy w dół, by po przebyciu kilku brodów...
zobaczyć efekty działalności bobrów. Tu kawałek obalonego lasu, ...
a tu tama całkiem pokaźnych rozmiarów.
Jeszcze strzał na dolinę Paniszczówki i udajemy się do Polany na nocleg.
Wyjście z Polany w pierwszomajowym słońcu.
Dyskretny urok legendy bieszczadzkich smolarzy.
Wreszcie weszliśmy na Otryt - to malownicze pasmo zaprowadziło nas z okolic przełęczy Hulskie...
do Chaty Socjologa.
Tam chwila przerwy umilana piskami psiaka żebrzącego o jedzenie a potem przez Trochaniec...
do Smolnika nad Sanem. Tutaj dłuższy fotostop ale niewątpliwie warto.
I jeszcze szczegół wiązania belek zrębu :)
Knieć. Knieć błotna.
Turyści uciekają z gór! Całe Bieszczady pogrodzone! Metalowe siatki wygrały z krajobrazem! -takie nagłówki będą w Fakcie ;)
Na szczęście udało nam się przejść płot i dojść na nocleg do Stuposian.
Następnego dnia szliśmy z Czarnej przez Bystre i Jaworniki do Bandrowa ale aparat tylko raz chciało mi się wyjąć :(
Jak będziecie jedli kanapki z mielonką to tacy będziecie silni!
Niedzielne śniadanie i afterparty na trawie było świetnym zwieńczeniem rajdu :)