Gralnia, czyli dawny warsztat ze stołem 56 x 160 cali. Fota po wystawieniu. Po lewej Team Green: Tomek "Yogi" (WE) - jedyny widoczny, Paweł "PGF" lub "Człowiek Armia" (DE), Grzesiu "Szmyt" (HE). W drzwiach kibic i autorka kolejnych fotek - Basia. Po prawej Team Red: za stołem Sebastian "Ostyn" (VC), Łukasz (WE), Paweł "Ryu" (TK) Adam "Eliminator" (WoCh) i Przemek "Zioło" (WoCh). Autor zdjęcia, czyli ja, gra w Team Green dwoma armiami" Skaveni i bestie Chaosu.
Zdziwienie Eliminatora. Chyba chodzi o Tzaangory. ;)
Stół z drugiego końca. Na pierwszym planie Elfy Wysokiego Rodu, a w lesie waywatcherzy przeciwników. nie widać armi wampirów, która sprawiła, ze widoczne HE pod koniec 6 tury zniknęły...
Po prawej nieco bardziej widoczny Team Green. Od prawej: Krzysiek (w sensie ja), Yogi coś rozkminia, Człowiek Armia musiał usiąść, tak się czymś zafrasował, i Szmyt kminiący czy zdąży zastrzelić smoka VC.
Czas leci a my nawet się nie ruszyliśmy... Samo wystawienie zajęło godzinę.
Zagłada wyłania się z półmroku... Team Red rusza do akcji.
Rats, rats! A w tle zwierzoludzie.
Widok na stół. Na pierwszym planie skaveni naszykowani w trzech liniach (niewolnicy, główne jednostki, artyleria). Z całej armii do końca bitwy przezyła ... cała armia. :) Straciłem tylko połowę punktów za maga, co sam się kopnął prądem.
Team Red zaczyna! Wreszcie coś się dzieje. Przemek "Zioło" rozkminia ruchy swoich Chaośników.
Team Green w spokoju czeka na swoją kolej. "Człowiek Armia" chyba póki co się nie wciągnął... Regeneracyjna drzemka przed pierwszą rundą?
Team Green. Niewielkie ożywienie. Miny z rodzaju "Bring it on."
Team Red - mass movement!
Bestie, w asyście giganta i smoczych ogrów, oczekują na podchodzących wojowników. Tuż za nimi, niewidoczny tutaj, "Mr Popcorn Machine" czyli Morghur szykuje się do zasypania przeciwnika pomiotami (wygenerował z 5 :) ).
Leśne Efly Yogiego i domek, o który toczyły się najkrwawsze starcia. Dziwne, że po bitwie jeszcze stał.
Chaos horde! W tle katapulty TK autorstwa Ryu. Niepomalowana oczywiście wybuchła. :)
Więcej TK pomalowanych by Ryu. Dobrze, że miał też jakieś niepomalowane, bo człowiek mógłby złapać doła.
WE Łukasza.
HE Szmyta.
Jazda Khorna - malowanie by Szmyt.
Czytacze. :P
Ale mess. :)
Team Red - się chłopaki cieszą... Team Green jakoś nie miał powodów do radości. To chyba moment, w którym Przemek "Zioło" kulnął na pięć kostek cztery "6" na ranienie...
Radości ciąg dalszy.
The Rozkminators.
Straceńcza szarża Smoczych Książąt.
Pogodni, jak na niosących Zagładę, Śmierć i Deprawację Lordów Chaosu.
Końcowa faza bitwy. W centrum zdjęcia gigant i jego kolekcja przeciwników: lekki jeździec Chaosu i ... Chorąży Armii na juggerze. :D Z prawej nieco widoczne skaveńskie koło w pogoni za Lordem Chaosu.
Wzmiankowany gigant, "Kolekcjoner kości"
Ostyn chyba wyjaśnia coś Szmytowi. Szmyt ma na to w....e. :)
Team Green ma zagwozdkę. Kolejną w tej bitwie.