Niedziela. Czas wyruszyć na maraton.
Dzień zapowiada się piękny.
Ahoj, Laco!
Ahoj, Jozef!
Agnieszka i ... Józek
Skrzydła Zadyszki
Przyjaciele
Jur już trochę znudzony oczekiwaniem na start.
Józek przypomniał sobie na czas o aparacie!
Marek i Władek
Zwołujemy się do ostatniego zdjęcia.
Marek
Marek i czapka Władka
Kolor
Zbyszek z Formy Wodzisław
Mariusz
Bułeczka
Andrzuś
Józek
Aga
Forma Wodzisław.
Nadciąga Mariusz.
A teraz Bułeczka
Adaś
Andrzuś w tle
Tu jestem, tu!
Andzruś i Jurek
Po drugiej stronie Wełtawy
Kibice: Tehanu i Jurek
MAREK
Kluseczka
Chyba lepiej byc biegaczem, niż wolontaruszem.
Autoportret
Strasznie tu dużo dzisiaj nóg !
Na praskiej kostce ta nowinka nie zdaje egzaminu!
Josef
Ostatnie kilometry
Już po wszystkim.
Czekamy na Józefa.
JEST!
Oj, jak przyjemnie!
Kolor zadecydował, że zamiast wjechać kolejką, wejdziemy na Petrov. - Co, Pezes, nie dasz rady?
Niektórzy idą z dopalaczem.