Aśka, partnerka ze studniówki. Ma bzika na punkcie Korna, Souflay, Machine Head itp. Tu w bluzie System Of Down :)
Paweł z Aśką. Paweł był DJ-em w radiowęźle w liceum. Co poniektórzy narzekali na jego gust muzyczny. Po odejściu, zaj*.*e zatęsknili :-D
Hehe, stało w tym miejscu gdzie rok później rozbiłem namiot :D
Grzybek w akcji
Wtedy to był upał. Wszyscy garneli się do błota. Najlepszy numer jak ludzie się porozbijali blisko grzybka, a tu puścili wodę. Najpierw zabrali się za kopanie rowów, ale przegrali z żywiołem i trzeba się było ewakuować.
Tarzanie się w błocie - największe poniżenie godności ludzkiej wg Moherowych Beretów
Choinki piwne :) Wtedy wszędzie dookoła był piasek wymieszany z ziemią. Jak zaczęły się koncerty i skakanie pod sceną, niesamowicie się kurzyło. Jak dobrze że wtedy nie padał deszcz bo by chyba wszyscy utonęli w tym błocie. Jednak ktoś czuwa nad Woodstockowiczami :) W kolejnych latach zasiano trawę. W 2005 roku jak przyjechaliśmy wszystko było tak zarośnięte że namiotów nie było widać :D Ale potem to wszystko wszyscy udeptali.
Początek, wepchaliśmy się w tłum nie wiedząc co nas czeka :D
Podświetlona światłem słonecznym od przodu scena robiła niesamowicie pozytywne wrażenie.
No i duża pacyfka, zastąpiona potem przez jakąś stopę, flagę... ch... wie co :P
Wokalista Huntera z Igą, taką fajną dziewczyną z Krakowa.
A tu ja z wokalistą Huntera
Całka z Krakowa. Ma na sobie najlepszą koszulkę. Moment wykupili wszystkie, zostały same z czarno białym wzorkiem.
Po prysznicu u strażaków :D Na ręce rzemyk, który nosiłem przez całe liceum i który mi zginą w pierwszy dzień studiów. Dziwny zbieg okoliczności...
Sadu z Krakowa
Panorama pola namiotowego. Wtedy jeszcze było dużo drzew, oj bardzo dużo.
Widok na krany. W tym roku na tym zdjęciu znalazł by się widok na Pokojową Wioskę Krishny
Na wprost za laskiem, w tym roku znalazła by się mała scena.
A tu na wprost znalazła by się duża scena :) Mała scena jest w środku na lewo i była to naprawdę mała scena w porównaniu z br.
A duża scena była tam za drzewami. Nie było ekstra widoku z góry, ale miejsce i tak było dużo lepsze bo jak świeciło słońce to oświetlało ją od przodu co stwarzało niesamowicie pozytywną atmosferę. Potem gdy scena była po drugiej stronie, woodstockowicze bawili się w cieniu podczas gdy reszta była oświetlona. Trochę to tak ponuro...
Zdjęcie wykonane spod sceny. Ludzie bawią się w słońcu.
Ujęcie bardziej z boku.
Prysznic u strażaków dla bardzo nielubiących upału :D
Ludzie pchali się pod sikawkę. Rok później było zimno. Straż przyjechała to ludzie uciekli :D
Tam dalej za strażakami był nasz namiot. Całkiem dobre miejsce, blisko od sceny. Nie było błądzenia po koncertach. Ale osiadła na nim straszna warstwa kurzu :D No i paru ludzi się o niego wywróciło, połamali kijki.
Tak się bawi Woodstock :)
Sikawka z oddali
Ostatni rok w którym scena była bez obcojęzycznych napisów. No może prócz nazwy ;)
Syn młynarza :D
Koleś z trzecią nogą w ręce.
Coś dla ducha, a teraz coś dla ciała :D A w namiocie hmm... co my tu mamy, długopisy czy markery? Na pewno nie moje. Ten stary śpiwór, starszy ode mnie Woodstock zaliczył! Siatka jakaś, butelka wody, łoo ile ich zeszło i to 5l. Więcej wydawaliśmy na mineralki niż na piwo :D Plecak z naszywką Korn więc pewnie Aśki i chyba moja chustka Nirvany albo Pawła.
To zdjęcie nie jest prześwietlone w fotolabie. Tak naprawdę się kurzyło.
Tu szczególnie widać jak światło z lampy błyskowej odbija się na drobinkach kurzu.
Zajebiście klimatyczni goście na dachy wana.
Rano na kacu :D Z tą ekipą byłem rozbity rok później. A w tym roku miałem identyczny namiot co ten granatowy Campus po prawej.
Faku i Bazer odpoczyno. Goście przytargali tą starą kanapę z Sandomierza (czy z Nowego Sącza?). Jak sie przebudzili to kombinowali jak ją tu zabrać z powrotem. Oferowali np. za zdjęcie na niej lub posiedzenie przez chwile - niesiesz 2 metry :D Ostatecznie zostawili gdzie była. Tam gdzie Toi Toi'e były potem kateringi. Tak! Tam gdzie sraliśmy, za rok jedliśmy! No i piasek wszędzie dookoła.
Ostatnie zdjęcie na polu namiotowym. Na tej wersalce od Faku i Bazera.