W lubuskich kolejach
Wyjazd zaczynamy w Kostrzynie, na polsko-niemieckiej granicy
Pierwsze kilometry i pierwsze niemieckie drogi rowerowe
Inna droga rowerowa - świeżo położony asfalt - pozwala przyjemnie jechać wzdłuż dwóch dróg krajowych
Nocleg przed Berlinem
DZIEŃ 2 Wjeżdżamy do Berlina
W miastach niestety Niemieccy drogowcy kładą kostkę - mimo tego komfort jazdy jest o wiele wyższy niż na polskich "ścieżkach"
Czytać uważnie ;)
Fragment muru berlińskiego
Pas rowerowy - dla mnie dużo lepsze rozwiązanie w miastach
Alexanderplatz
Plaża na Alexanderplatz :D
Dworzec Alexanderplatz
Ratusz
Rower piwny ;-)
Ciekawe dla kogo ta rozmiarówka?
Brama Branderburska
Czasem Mundial brał górę nad przejezdnością dróg rowerowych ;)
Wjeżdżamy do parku Lotnisko Tempelhof
W 2008 lotnisko zamknięto (znajduje się zaledwie 4km od centrum), zamieniono w park, pasy startowe służą jako alejki dla rowerzystów i rolkarzy :)
Kołujemy ;)
Reichstag - siedziba niemieckiego parlamentu
DZIEŃ 3 Park Sanssouci w Poczdamiu - Nowy Pałac
Znajdź brakujący element :p
Chyba mam ;-)
Oranżeria
Domek Chiński
Właściwy pałac Sanssouci
Przejazd tramwajowy przez zabytkową bramę
W niedzielę w Niemczech wszystko pozamykane - trzeba zrobić zakupy z zapasem aż do poniedziałkowego śniadania
Zamiast rękawic kuchennych świetnie spisuje się koszulka ;)
Kolacja po upalnym dniu :)
Zamiast sznurka do suszenia można użyć odciągu z namiotu i ekspandera ;>
DZIEŃ 4 Niemiecka droga rowerowa typu "przeskocz przez barierkę"
Sprawdzam w słowniku jaki przepis łamię :-)
Lodówka sakwiarza :)
Ciekawa zabudowa w Oebisfelde
Przekraczamy granicę NRD - RFN
DZIEŃ 5
Parking strzeżony na dworcu w Wolfsburgu
Rower pocztowy
Dosyć powszechny automat w Niemczech ;)
Wolfsburski deptak
Wilki - w końcu to Wolfsburg ;)
Fabryka Volgswagena
Niemieccy sakwiarze prowadzą nas na very nice bike path to Hannover
O nawierzchni szutrowo-kostkowej...
Może breję kartoflaną? :)
DZIEŃ 6 Tereny przemysłowe przed Hannoverem
W centrum Hannoveru
:)
Dworzec główny w Hannoverze
Zakaz parkowania rowerów
Starówka
Czołgi w lewo!
Czasem trzeba też coś uprać - najlepsza do tego celu jest oczywiście sakwa :)
DZIEŃ 7 Docieramy do Bremy
To w którą stronę ta jednokierunkowa? :)
Ławka rowerowa
Ratusz w Bremie
Niemcy mają ogromną fantazję w prowadzeniu linii tramwajowych - tu po deptaku, przez środek rynku, przy samym ratuszu
Skrzyżowanie linii tramwajowych pomiędzy zabytkowymi budynkami
Po takich drogach rowerowych spokojnie jeżdżą szosowcy
Parking rowerowy przy supermarkecie
DZIEŃ 8 Tak wygląda prawdziwy sklep rowerowy
Po tej ekspresówce nie przejechaliśmy nawet kilometra - praworządni Niemcy natychmiast wezwali polizei :p
Pierwsze młyny na trasie - niewątpliwie zbliżamy się do Holandii :)
Druga część galerii: http://picasaweb.google.pl/mazmarcin/Amsterdam2010CzIIHolandia