Ósmego dnia wjeżdżamy do Holandii
Taka droga rowerowa wita nas na "dzień dobry"
W wioskach ogromny ruch
Ruch rowerowy oczywiście :)
Wjazd na drogę rowerową - bez krawężnika, wyłukowany, dobrze widoczny
Tu jakaś paskudna kostka, na szczęście tylko na krótkim odcinku
Takie drogowskazy stoją w Holandii na większości skrzyżowań
Tutaj holenderscy drogowcy się nie postarali - na szczęście taki przycisk zdarza się bardzo rzadko, nie jak w Polsce - na co drugim przejeździe
Skrzyżowanie w strefie TEMPO 30
Mosty zwodzone są jednym z charakterystycznych symboli Holandii
DZIEŃ 9 Nocleg w lesie przy autostradzie
Progi spowalniające dla rowerzystów
Wjeżdżamy do Groningen - najbardziej rowerowego miasta Europy
W Groningen 57% ruchu to ruch rowerowy
Jedna osoba źle oprze rower - i robi się domino :>
Parking rowerowy przy stacji kolejowej w Groningen
"Cholera, gdzie ja zaparkowałem?"
Uniwersytet w Groningen
Po zamknięciu tego mostu utworzył się spory korek - oczywiście rowerowy ;)
Most otwarty, korek może się rozładować. Autobus i rowerzyści na jednej ulicy - nasz inżynier ruchu by się za głowę złapał :)
Za parkowanie samochodu można dostać w ryj :p
Parking rowerowy przed supermarketem
DZIEŃ 10 Typowe holenderskie uspokojenie ruchu
Śmietnik rowerowy - można wrzucać śmieci w trakcie jazdy :)
W Holandii lemondka w mieszczuchach to dość popularny dodatek
Na holenderskich drogach rowerowych jest dopuszczony ruch motorowerów (niestety)
Rzut oka na Morze Północne
Drogowskazy przy drodze rowerowej kierują już do Amsterdamu
Droga rowerowa na tamę Afsluitdijk Ruch na niej był tak duży, że musiała zostać poszerzona (co widać na zdjęciu) :)
Wjeżdżamy na tamę
Po drodze spotykamy wielu sakwiarzy i szosowców
Widok na tamę z punktu widokowego
Wjeżdżamy do miasteczka portowego Hoorn
DZIEŃ 11 Na przedmieściach Amsterdamu
Popularny sposób zamieszkania w Holandii
Po 11 dniach docieramy do Amsterdamu, głównego celu naszej wyprawy
W Holandii mają też samochody do jazdy po drogach rowerowych (małe, jadące max. 40km/h, traktowane przez prawo jak skutery)
Po Holandii naprawdę można jeździć bez mapy
Przeprawa promowa do centrum
Piętrowy parking rowerowy przed Amsterdam Centraal Station
Zmorą Holandii są porzucone rowery
:)
Może truskawek po 28zł za kilogram?
Jest deptak - musi być i tramwaj :)
Parkując w Amsterdamie trzeba być ostrzożnym przy wysiadaniu :)
Aby dopasować się do miejscowych nabywam pomarańczową koszulkę :)
Zachód słońca na przedmieściach Amsterdamu
Nocą kolejka na prom większa niż za dnia
Po meczu Holandia-Hiszpania
Amsterdam nocą
Można spać i na dworcu :)
Blokowiska w Amsterdamie
Słońce powoli wschodzi
A my kierujemy się na IJburg
IJburg - sztuczna wyspa-osiedle mieszkaniowe w Amsterdamie
Sprzątanie po imprezie w centrum objęło również wymianę szyb
Pierwsza guma na tylnym Marathonie - po ok. 3000km
Tak się jeździ po Amsterdamie :)
Pożegnalne zdjęcie na tle kanału
Opuszczamy Amsterdam
Teleportować się czy jechać dalej?
Kiepska ścieżka z odgięciem przed skrzyżowaniem - nie postarali się.
Ulica rowerowa - wyjątkowo mogą po niej jechać samochody - ale za rowerzystą (nie mogą wyprzedzać)
Śluza rowerowa - do łatwiejszego skrętu w lewo
Wymiana całej opony u Pawła (pękła ścianka boczna)
Droga rowerowa nad morzem
DZIEŃ 13 Nocleg w gigantycznej konurbacji - po dwóch godzinach poszukiwań cudem znaleźliśmy nieogrodzoną polankę
W kierunku Hagi
Tu jakaś śmieszka z kostki
Dorwała nas ulewa, na szczęście zdążyliśmy się schować
Wjeżdżamy do centrum Hagi
Deptak
Tramwaj musi być :)
Pytamy o sklep
DZIEŃ 14 Nocleg w parku w Delft Cały czas jechaliśmy w obszarze zabudowanym, byliśmy nastawieni na camping - ale gdy usłyszeliśmy cenę, postanowilismy rozbić się gdziekolwiek - kawałek nieogrodzonego miejsca znaleźliśmy w parku w krzakach
W Polsce wzdłuż autostrady nie potrafią wybudować drogi serwisowej - a tu obok ciągłej serwisówki zbudowano jeszcze asfaltową drogę rowerową!
Ostatnie miasto na naszej trasie - Rotterdam
Napis na informacji turystycznej w Rotterdamie :)
Maastunnel - tunel pod rzeką
W Holandii to zmotoryzowani ustępują pierwszeństwa pieszym i rowerzystom - a nie odwrotnie
Skrzyżowanie dwóch dróg tramwajowych
Most Erasmus
Widok z mostu na dzielnicę portową Rotterdamu
Erasmusbrug jest wizytówką Rotterdamu
Willemsbrug
Most kolejowy
Przejazd pod budynkiem :)
Europoort
Stacja kolejowa
Deptak - o tramwaju nie zapomnieli :)
Ratusz
Przyosiedlowy port ;)
Droga rowerowa na moście autostradowym (zwodzonym oczywiście)
Skrzyżowanie autostradowe i rowerowe
Pod czteropoziomowym skrzyżowaniem autostrad przeczekaliśmy sobie heavy rain przed którym ostrzegał nas holender
I kolejny most zwodzony ;)
Nietypowe ekrany akustyczne
DZIEŃ 15 Pasażer na gapę ;)
Przy silnym wietrze bocznym jazda w otwartej przestrzeni jest dosyć niebezpieczna - kilka razy znalazłem się przy lewej krawędzi :)
Przez takie wały woda się raczej nie przeleje :)
Rowerzyści na prom wjeżdżają jako pierwszy :)
Ponownie wracamy do Niemiec
I trafiamy pokierowni drogowskazami jeszcze z Holandii na nieprzejezdny szlak rowerowy (po ostatnich burzach)
Kupujemy bilet powrotny
Jakoś nie były chętne do głaskania :)
Emmerich am Rhein o zachodzie słońca
Ostatnie dwie noce spędzamy nad rzeką Rhein (dotarliśmy w czwartek wieczorem, a mogliśmy wracać dopiero w sobotę)
Po ostatnich burzach w Emmerichu (tu już posprzątane)
Jeszcze tylko 7 przesiadek i będziemy w domu :-)
Niemiecki bilet weekendowy jest dość popularny wśród rowerzystów
Cztery sakwy, wór transportowy, torba na kierownicę, 5 bidonów i wędka - facet to chyba na roczną wyprawę jechał ;)
Berlin Hauptbahnhof
Oczywiście roweru po schodach nosić nie trzeba.
Szczecin nocą (w oczekiwaniu na przesiadkę)
W Polsce miłe zaskoczenie - zamiast interREGIO podjechał pociąg REGIOekspresu (taryfa ta sama) - świeżo z fabryki
Po raz pierwszy w życiu jechałem pociągiem gdzie miałem tyle miejsca na nogi
Wagon rowerowo-sypialny ;-)
Podczas naszej 18-dniowej nieobecności w Warszawie wybudowano nowy dworzec