Na pierwszym planie oryginalnej urody panienka i tort - tak wyglądał nasz informator konwentowy. Mnie na przyjazd na Falkon skusiło, oczywiście, ciacho (i nie tylko). A Was?
Zabawę czas zacząć. Are you READY?!
Jeden ze sposobów dotarcia na Falkon. Pomimo licznych wybojów i futrzaków przebiegających jezdnię, podróż minęła... spokojnie ;)
Miłe panie z akredytacji dla "vipów" - mnie i Kogiego obsłużyły w tempie ekspresowym, ale i przy normalnej akredytacji nie widziałam zbytnich przestojów (przynajmniej o godzinie naszego przyjazdu).
Ogromny plus konwentu. SZATNIA. Masz pełną zbroję płytową? A może płaszcz wędrownego czarodzieja? Nie ważne, możesz przechować tu dowolne okrycie wierzchnie. A w zamian w dodatku dostaniesz numerek!
Orient Express. Na zdjęciu nid (po prawej, stoi) oraz Mical (siedzi na wprost, na linii kartek)
Tu i ówdzie można było uświadczyć knucie...
... jak i rechotanie ze świeżo spalonych kawałów (i nie tylko). Na zdjęciu (od lewej) Kogi, Goose i Mateusz - obaj ostatni panowie, mam nadzieję, zadomowią się na Strefie Forumowych RPG już niedługo.
Jeden z wielu konkursów, jakie miały miejsce na Falkonie, moim zdaniem ten najciekawszy. "Wielka nocna Improwizacja", przygotowana przez Grupę Lans Macabre ściągnęła do sali konkursowej wielu chętnych, których zamiarem było sprawdzenie się w roli Siewcy Opowieści, przy akompaniamencie muzyki filmowej (w samym środku Nadril, gdzieś w prawym dolnym rogu chowa się Kogi, a Veshiesse (czyli ja) na dole, z lewej strony).
Nadril vel Boski Ja vel Gecko z dyplomem zajęcia III miejsca w "Wielkiej nocnej Improwizacji". Ubaw przysporzył błąd w ksywce. Otóż na dyplomie widnieje bezceremonialnie "Dla Geka".
Ta pani zajęła II miejsce. Osobiście byłam pod wrażeniem jej pierwszej improwizacji, podczas której zestawiła delikatną, frywolną melodię z tematyką wojny.
A tu zwycięzca konkursu. Może i ma u mnie minus za usilne starania wprowadzenia do jednej z konkurencji wizerunku upadłego anioła (te spadające pióro z czarnych skrzydeł dziewczyny... ach), ale zasłużył na I miejsce.
Oprócz konkursów były i inne atrakcje. Na tym stoisku można było kupić miniaturowe budowle.
Do wyboru, do koloru, czyli każdy mógł znaleźć coś dla siebie.
StepMania - czyli coś, w co nadal chcę się nauczyć grać. Gra usytuowana na samym końcu maleńkiego korytarza - 24h/dobę dobywał się stamtąd stukot szalonych nóg ;)
W Guitar Hero można grać na różne sposoby...
Przedstawicielka płci pięknej w pełnym stroju do jednego z LARPów.
Wśród wielu bitew, rozgrywanych gdzieniegdzie na korytarzach, ta mogła przenieść prosto w objęcia rycerze w lśniącej zbroi.
A teraz krótki pokaz sylwetek. Tutaj Mical, pozujący z programem Falkonu.
A tu tak długo wyczekiwany wizerunek nida :)
Sedit, który chyba nie tylko mnie pozytywnie zaskoczył swoją obecnością na konwencie.
Chudeusz. Hej, kolego, a gdzie twój Papug?
Uśmiechnięta Rhamona, której wszędzie było pełno...
... i Bigos. Kto zgadnie, z czego się tak cieszy?
Kolejny konkurs, tym razem jest to "Koszmarny konkurs wiedzy o Ciemnej Stronie Mocy"
A tu prowadząca - Magda "Cathia" Kozłowska
I mój faworyt jako Darth Vader. Siłę przebicia to on miał...
Teren przed wejściem do szkoły. A jaką Wy mielibyście minę, gdybyście się znaleźli na miejscu kolesia w środku?
Nowoczesny pojazd przeciwpancerny (a przynajmniej tak słyszałam). Podobno niezidentyfikowani, zamaskowani sprawcy porywali do niego niewiasty.
Zabawa w paparazzi. Na zdjęciu, z lewej strony, Piotr W. Cholewa.
Kolejny, wielki plus konwentu. Jedno z TRZECH miejsc na terenie szkoły, gdzie można było się zaopatrzyć w JEDZENIE.
Z cyklu: "różne dziwne punkty programu chodzą mi po głowie" - turniej Pokemon.
Na korytarzach naprawdę można było spotkać dziwnych osobników...
Ale ten był całkiem sympatyczny. Poważnie. Słodko się uśmiechał :)
W Games Roomie masa różnych gier.
I innych takich
Co ci panowie wyprawiają z tymi kijami, czyli pokaz kendo.
"Polska Warhammerem stoi" - słyszeliście to powiedzenie? Na warsztato-konkursie każda drużyna przygotowywała kartę postaci według użyczonych wskazówek...
... prowadzący ten punkt programu mieli przerażające poczucie humoru. Swoją drogą, szkoda, ze jury z Mam Talent nie używa takich tabliczek.
Najbardziej "porypany" konkurs, czyli: "Ostro poryty, lekko wiedzowy konkurs animowy". Pełna sala. Mam na myśli PEŁNA. I wszyscy machają w dziwny sposób łapami, robiąc "łuu, łuu", jak tylko ktoś otworzył drzwi do pomieszczenia.
Prowadzący, czyli (od lewej) Łukasz "Kenny" Kowalski i Aleksandra "Szuja" Pąk. Jak widać jaki konkurs, tacy prowadzący. Pozytywnie :)
Nie obyło się bez scen brutalnych... Na zdjęciu ork (Chudeusz) i drowka (Veshiesse). Popełnione na LARPie "Parlament Chaosu" Grupy Kolanko Przelotowe Fi25, w składzie: Michał "Miodowy" Pielecha i Dawid "Gecko" Krzysiak, czyli nasz strefowy Nadril.
Inni też Was podglądali ;)
Konkurs filmowy. Z lewej strony Mical i Nadril, czyli moja drużyna. Na tyłach znaleźli się, jak zwykle, najbardziej "wyrywkowi" współzawodnicy.
Jakub Ćwiek w pełnym skupieniu przed kolejnym pytaniem...
Konkurs o Harrym Potterze. Poszliśmy, bo miało być śmiesznie. Niestety nie przeszliśmy nawet pierwszego etapu... Wszystko przez te Dementory... Od lewej: Mateusz, Nadril i złapany-prawie-przypadkowo-kolega.
Były też wisiorki, kolczyki i inne cudeńka.
Kiedyś musi nadejść taki czas, kiedy znudzą nam się żołnierzyki...
A to, proszę Państwa, jest albo Saimar, albo Ornikiel. Tytuł: "Weź mnie całego" albo "Jestem sobie panem świata".
MAFIA. Pomysł Veshiesse, MG Mateusz, mięso armatnie... jak zawsze (prawie) bezimienne. Gejzer emocji, intryg, oszustw, morderstw... czyli to, co w grach integracyjnych lubimy najbardziej.
Jak myślisz, kto jest w mafii?
Tak, wiem, to może dziwnie wyglądać. Przedstawiam Wam grę o wdzięcznej nazwie "Samuraj". Wyobrażacie sobie trzydzieści par rąk, wyciągniętych w waszą stronę i trzęsących się jak osiki, przy ryku "Hu, hu, ha, ha, haa-aa-aa-aaa!"? Wystarczy jeden błąd i już jesteś na widelcu. (Na pierwszym planie Mateusz i Veshiesse)
Dziewczyna w pomarańczowym będzie musiała wybrać się do lekarza. Właśnie dostała dwoma katanami w brzuch. Tutaj to jeszcze początkowy level... (drugi od lewej to Kogi)
Bigos wyprowadza cięcie. Po lewej Veshiesse, po prawej kolega z Fabryki Słów (bardzo przyjemny pan, zaprezentował własną aranżację tradycyjnego "HA!" przy atakach, czym podbił serca wszystkich dam, znajdujących się w sali).
W samym środku rozradowana Rhamona. Musicie mi uwierzyć na słowo - ma z-a-b-ó-j-c-z-y śmiech :)
Totalny chaos, czyli tak wyglądał najwyższy level.
W tym samym czasie, na korytarzu w ciuchy i gadżety zaopatrywali się fani stylu gotyckiego.
W innym zakątku mnóstwo, powtarzam: mnóstwo książek! Prawdziwy raj dla moli książkowych.
Warsztaty kuglarskie.
Jak widać wszyscy wyspani i w dobrym humorze.
Były też pojki. Kiedyś próbowałam kręcić tym cudem. Jedno jest pewne: gdyby były podpalone, puściłabym z dymem własne mieszkanie i sąsiadów.
Z cyklu "samotny w tłumie" - osobnik w niebieskiej koszulce chyba nie był do końca zadowolony...
W oczekiwaniu na pokaz mody gotyckiej.
Niektórzy znajdowali sposób, by przedostać się na drugą stronę...
Liczba widzów przerosła wszelkie oczekiwania.
Można by rzec: "Kinder niespodzianka"...
... ale chyba nie to kupuje się małym dzieciom na urodziny.
Jedna z dziewczyn, które zaprezentowały swoje stroje na pokazie.
Panowie również chętnie brali w nim udział.
Urocza parka. I na dodatek dominacja po właściwej stronie :)
Ta kreacja wywołała, nie wiedzieć czemu, wielkie poruszenie na widowni.
Mniam. Tort urodzinowy. 100 lat, Falkon!
W tym tłumie ma się z góry modyfikator -2 do wolnej woli. Jak cię porwą, to tylko w jedną stronę. A czy na pewno KAŻDY dostał swój kawałek ciasta?
I to już koniec fotorelacji. Szczerze mówiąc, nie wiem co się na tym zdjęciu znajduje. Tak więc mam prośbę. Jeśli dotarłeś/aś do końca materiału i znasz odpowiedź na pytanie "co znajduje się na tej fotce", prześlij ją koniecznie na PW do Veshiesse na Strefie Forumowych RPG. Odpowiem na każdą wiadomość ;) Falkon 2009 już za nami, zapraszamy za rok! Fotorelację przygotowała Veshiesse