obrobione-DSC06130.jpg
Schodzimy z "góry". W tle oczywiście kościół. Jeden z wielu, na widok których Dimitris powtarzał pytanie o "ważność" kościoła w naszym kraju. Za każdym razem nie wierzył, że jest AŻ TAK wielka owa "ważność"...
2008.04.12 - Dimitris w Poznaniu Dimitris przyjechał do grodu Lecha. Cały ten jego przyjazd minął nam pod znakiem picia piwa, trzeźwienia i dalszego picia piwa. A, no tak, w międzyczasie coś jedliśmy i nie było tego mało, dzięki cudownej robocie Dorophy :). Przyjechał, pojechał, o zakupionym na zapas żuberku nie zapomniał. Jeszcze zrobimy z niego faceta co się zowie! :)