DSC02681.JPG
A to już Przełęcz Wierzbanowska: rzut oka na północ, na górki, w które nie poszłam (pasemko biegnące południkowo, pomiędzy Wiśniową a Szczyrzycem, z Grodziskiem, Diablim Kamieniem i rozmaitymi atrakcjami... ale mnie ciągnie zdecydowanie na południe)
Szczyrzyc, Lubomierz Przez Wieliczkę, Pawlikowice, Dobczyce, Raciechowice do Szczyrzyca - wczesnym porankiem. Mimo dwukrotnego pobłądzenia zdążyłam na 7 - mszę łacińską, która rozczarowała (słowem, nie chorałem ;)). POtem miała być krótka wizyta w Skrzydlnej i jakaś górka nad obiema miejscowościami. Ale 72 rowerowe kilometry z poprzedniego dnia dały jednak znać o sobie a widoki na południe kusiły, oj kusiły. Zmieniłam więc plany na rzecz długo przekładanej wizyty śniadaniowej u znajmych domkujących na Przełęczy Przysłop (pom. Wyspowym a Gorcami; Lubomierz-Rzeki; blisko siedziby GPN). Dużo przesmakowitej jazdy na południe (alternatywą zakopianki dla wtajemniczonych ;D), tylko ok 6 km spaceru, piekny powrót.