Gdy słońce wstaje my dojeżdżamy do Szczyrku
Wypakowujemy się z busa na Solisku
Kupujemy dzienne karnety...
... i ruszamy w stronę wyciągów
Przed nami pierwszy zjazd
I w dół
Najpierw śmigamy trasą nr "7"
"Siódemka" w całej okazałości
Słoneczko przygrzewało cały dzionek
Weseli i szczęśliwi, bo przed nami cały weekend białego szaleństwa :)
A to widok na traskę nr "4"
Zastanawiamy się, którą trasą zjechać tym razem
Snowboardowe przepychanki
Puchate racuchy z jabłkiem i grzane winko :) Palce lizać!
Popas w widokiem na trasę zjadową
Podczas przerwy popasowo-pitnej
I czas ustawić się w kolejce do wyciągu
Jeździli z nami również funkcjonariusze policji
Przed zjazdem z Małego Skrzycznego
Widok z Małego Skrzycznego na trasę i okoliczne górki
Grupóweczka na szczycie Małego Skrzycznego
Śmigamy w dół z Małego Skrzycznego
Jedna z uczestniczek białego szaleństwa w zadymie z armatki
I kolejna krótka przerwa
Grupóweczka, a w tle trasa nr "7"
W znowu czekamy na wjazd wyciągiem w górę
Zapinamy wiązania i przy deskach i zaraz szusujemy w dół
Warunki na trasach dobre, pogoda wyśmienita, więc humory dopisują
Zjeżdżamy, aż do zachodu słońca
Ostatni zjazd w świetle zachodzącego słońca
Widok na Skrzyczne z okna naszej kwaterki
Niedzielne śniadanko
Wypakowujemy się z busa na Salmopolu
Przed pierwszym niedzielnym zjazdem
Na orczyku
Widok na trasę na Salmopolu
I znowu na wyciągu
Śmigamy w dół
Przerwa na gorącą czekoladę i grzane piwko
Wyścig dwóch snowboardzistów
"Trzej muszkieterowie" ;)
Niektórzy jeździli dwójkami ;)
Armatki dośnieżały trasy na okrągło
Była też chwila na opalanie na leżaczkach
Nie ma to jak kiełbaska z cebulką na stoku :)
Ekipa podczas popasu
Dość tego obżarstwa, trzeba jeszcze trochę pośmigać
Bez zaliczenia zająca się nie obyło ;)
Niedzielny zachód słońca
Ostatnie niedzielne szusy
Gdy słońce chyliło się ku zachodowi my jeszcze śmigaliśmy
Czas wracać do Warszawy, a podczas drogi powrotnej również towarzyszy nam słoneczko :)
Kierunek "Dom" na wprost