Z marszrutki ze Lwowa wysiadamy w Matkowie.(P.P.)
Miły pan pokazał drogę. (P.P.)
Okazało się, że ma rodzinę pod Opolem.(J.P.)
Pablo i Wojtuś przyjaźnie zainteresowani. (J.P.)
Błękit nieba, biel śniegu i rześkie powietrze - miły początek. (P.P.)
Na rozgrzewkę mała przeprawa na nartach - kładeczką.(P.P.)
Początek podejścia na grzbiet Berdeczka (792). (J.P.)
Na grzbiecie. (P.P.)
Tylko my lecimy wzdłuż grzbietu, reszta tropów przecina go w poprzek. (J.P.)
Szron pięknie zdobi drzewa. (J.P.)
Mimo, że narty nie zapadają się głęboko-przecieranie wymaga lekkiego wysiłku. (J.P.)
W okolicach Iljiów Garba było trochę krzaczorów.(J.P.)
Na trawersie Magury.(P.P.)
Zima w bukowym lesie.(P.P.)
Wojtuś w roli nawigatora. (P.P.)
Koniec dającego w kość podejścia. (P.P.)
Na zjeździe - Justyna.(P.P.)
Świerki zasypane śniegiem. (P.P.)
Pablo na zjeździku.(J.P.)
Wojtuś. (P.P.)
Zjazd do wsi Dziwcze - chyba najfajniejszym na całym wyjeździe.(P.P.)
Wieś Dziwcze. (J.P.)
Docieramy do pierwszych zabudowań wsi. (P.P.)
Zasypane śniegiem domy.(P.P.)
Wędrujemy główną drogą we wsi... (P.P.)
... nie ma na niej dużego ruchu. (P.P.)
Po sklepem parking. (J.P.)
Jadą kolejne sanie, może być krucho z miejscem do parkowania :) (P.P.)
Na podjeździe woźnica zsiada z sań.(P.P.)
Zaciekawione spojrzenia spod kożucha.(J.P.)
Pierwsze zagrody wsi Bukowinka. (P.P.)
Na głównej drodze. Mijają nas kolejne sanie. (J.P.)
Asfaltowa droga w zimie zmienia się w wygodną nartostradę ( i saniostradę) (P.P.)
Widoki niezbyt imponujące. (J.P.)
Zabudowania Górnego Zworzca.(P.P.)
Wszystko pięknie wkomponowane w śnieg. (P.P.)
Stary krzyż przed obejściem. (J.P.)
Wiele domów stoi pustych.(P.P.)
Widok na cerkiew w Zworzcu. (P.P.)
Piękna stara chałupa. (P.P.)
Kapliczka - Dln. Zworzec.(P.P.)
Most na Stryju z daleka wyglądał gorzej, z bliska, okazało się, że przejeżdżają przez niego także samochody. (J.P.)
Rzeka Stryj - już tutaj, w górnym biegu na Werchowynie całkiem spory strumień. (P.P.)
Most był zaśnieżony, nie trzeba więc było nawet zdejmować nart aby przezeń przejść. (P.P.)
Prawie jak na osiedlowym parkingu. (J.P.)
Po zmroku, po przyjściu na biwak, najpierw zajęliśmy się przygotowaniem ogniska. Ściągnęliśmy drewno, ...(J.P.)
... i porąbaliśmy co grubsze kawałki. (J.P.)
Podkład przygotowany do rozpalenia ogniska. (J.P.)
Kiedy zapłonął ogień, od razu zrobiło się raźniej. W tle "rosochy" i "jaga' - elementy ogniskowej konstrukcji kuchni. (J.P.)
Gotujemy obiadokolację, herbatę; topimy wodę do przygotowania śniadania. (P.P.)
Przy okazji można napełnić termosy - rano wystarczy podgrzać zawartość, nie trzeba gotować herbaty na kolejny dzień wędrówki. (P.P.)
Po śniadaniu, pora wyjść z namiotu. Temperatura zachęca do ruchu - jest -13 stopni. (P.P.)
Jeszcze przed świtem składamy biwak, tak aby o świcie móc wyruszyć w dalszą drogę. (P.P.)
Po kilku krokach robi się cieplej. (J.P.)
Poranek jest mglisty, ale bardzo urokliwy. (J.P.)
Kolejne grzbiety wyłaniają się z mgieł, nieśmiało przedziera się też wschodzące słońce. (P.P.)
Górne przysiółki Trościańca (Jackowa). (P.P.)
Nie zdążamy przejść całego grzbietu Perechreścia, kiedy słonce jest już całkiem wysoko.(P.P.)
Malownicze są te werchowyńskie grzbieciki, tu las, tam łączka, grzbiecik za grzbiecikiem, ...(P.P.)
Na grzbiecie Perechreścia. (J.P.)
Tu także przysiółki podchodzą prawie pod sam grzbiet. (J.P.)
Nasz ślad. (P.P.)
Na grzbiecie Perechreścia. (P.P.)
Na zjeździe z wierzchołka Perechreścia.(P.P.)
Wspólne zdjęcie - na pamiątkę - od lewej: Justyna, Wojtuś, Przemek i Pablo. (J.P.)
Zjazd w kierunku przełęczy Nad Ihnatowskiem. (J.P.)
W dół zawsze jest miło ! (P.P.)
Na stokach Siczek. W dole Syhłowate (Butla), w oddali przełęcz pod Katarzyną. (J.P.)
Senków - górny przysiółek Syhłowatego. Wieś zasypana jest śniegiem. (J.P.)
Malowniczo wyglądają suszące się ręczniki. (J.P.)
Droga przez wieś. Przejezdna chyba tylko dla sań. (P.P.)
Z ciekawości i chyba z psiego obowiązku obszczekują nas kolejne małe pieski (P.P.)
Droga przez wieś. (P.P.)
Tu czas się chyba na chwilę zatrzymał. (P.P.)
Droga przez wieś. (J.P.)
Jedna z wielu starych bojkowksich chałup (a raczej zagród). (P.P.)
Piękna, stara bojkowska zagroda. (J.P.)
Podziwiając uroki wsi, zjeżdżamy na dno doliny ...(J.P.)
... za nami ciągną sanie. (P.P.)
Przeprawa przez strumień. (P.P.)
Syhłowate (Butla) - główna droga w dolinie. (P.P.)
Akurat otwiera się sklep - jest więc okazja na krótki odpoczynek. Narty zostają na zewnątrz. (P.P.)
Teraz pniemy się w górę wsi w kierunku przełęczy pod Katarzyną. (P.P.)
Po drodze zaglądamy na niemal każde podwórko. (P.P.)
Na straży. (P.P.)
Niczym w skansenie, podziwiamy kolejne stare chałupy i zagrody. (P.P.)
Każda z tych chałup ma swój niepowtarzalny urok. (P.P.)
Stare i nowe. (J.P.)
Idąc przez wieś, wzbudzamy spore zainteresowanie. (J.P.)
Kolejna stara chałupa. (P.P.)
... i jeszcze stara zagródka. (P.P.)
Górna część wsi nosi nazwę Łockowiec. (J.P.)
Ciekawe ile lat ta zagroda daje schronienie swoim mieszkańcom. (P.P.)
W cieple słońca czuje się już przedwiośnie. (J.P.)
Niedzielny spokój. (P.P.)
Dwa światy po dwóch stronach okna, jedni i drudzy patrzą na siebie z nieskrywanym zainteresowaniem. (J.P.)
Duży dom jak dla takiego małego kotka. (P.P.)
Na stokach Katarzyny ulokował się szyb wydobywczy, wraz z nim, pojawiła się droga - połączenie z cywilizacją. (J.P.)
Znad Jaworowa doskonale widać polską część Bieszczadów - tutaj akurat rzut oka na Halicz i Trumnę.(P.P.)
... a to Kińczyk Bukowski. (P.P.)
Na grzbiecie głównym droga jest nieprzetarta. (J.P.)
Trawersując stoki Wielkiego Beskidu idziemy w kierunku Przełęczy Użockiej. (J.P.)
Stokówka jest zasypana śniegiem. Niestety na słońcu śnieg lepi się do nart. (P.P.)
Z Przełęczy Użockiej do Sianek, najpierw idziemy główna drogą, pociąg niedługo odjeżdża i mając mało czasu, nie chcemy aby pogranicznicy posądzili nas o próbę przekroczenia granicy. Polska jest tuż, tuż za miedzą. (P.P.)
Na szczęście swobodnie daje się iść krawędzią jezdni. Ruch jest niewielki. (J.P.)
Po dłuższej chwili, nad Jaworowem opuszczamy drogę i zjeżdżamy w kierunku Sianek. (J.P.)
Sianki to ważna stacja kolejowa - nic więc dziwnego, że najlepsza droga dojściowa prowadzi ... torami. (P.P.)
Wreszcie docieramy na dworzec. Nasz pociąg już stoi. (J.P.)
W pociągu nie jest nudno - można kupić wiele smakołyków...(J.P.)
...popatrzeć na ładne dziewczyny. (J.P.)
Udział wzięli: Wojtuś, ...(J.P.)
... Pablo, ... (J.P.)
... Przemek, ... (J.P.)
... i Justyna.(P.P.)