20.02.2011 - Dzień Pierwszy. Z autobusu wysiedliśmy na Przełęczy Huta jeszcze przed świtem. Widno zrobiło się gdzieś po drodze.
Po drodze zatrzymaliśmy się na śniadanie. Ognisko dogasa. Możemy więc spokojnie ruszać w dalszą drogę.
Niedaleko przełęczy Białej.
Można iść na dwóch, ale można i na czterech łapkach.
Przełęcz Biała.
Po drodze każda okazja do zabawy jest dobra. Jazda na motorze.
Także wywalone z korzeniami drzewo stanowi świetne miejsce do zabawy.
Pozycja optymalna.
Spacer z dzieckiem.
Zima.
Bacówka PTTK Nad Wierchomlą.
W bacówce.
21.02.2011 - Dzień Drugi. Rano wracamy na główny grzbiet.
Wieczorem w schronisku PTTK Hala Łabowska świętujemy szóste urodziny Wojcia.
Torcik szybko się kończy ale są jeszcze okruszki.
22.02.2011 - Dzień Trzeci. Na Hali Łabowskiej. Wyruszamy w dalszą drogę.
Przez las.
Rodzinne wędrowanie.
Na Hali Średniej.
Kuba.
Pamiątkowa fotografia. Od lewej: Justyna i Michał, Kuba, Wojcio, Ania i Paweł.
Pisana Hala.
Wojcio.
Odpoczynek i krótka przegryzka. Z uwagi na duży mróz i wychładzający wiatr niezbyt często się zatrzymywaliśmy po drodze.
Mama z synkiem.
Turystyka rodzinna.
Orzełek lub aniołek.
Z górki na pazurki.
Niedaleko Cyrli.
Nie samą wędrówką dziecko żyje.
23.02.2011 - Dzień Czwarty. Przed wyruszeniem w drogę, chwila zabawy na placyku zabaw.
Trzej przyjaciele z wycieczki.
Początek zejścia do Rytra.
Strome zejście do Rytra.
W Rytrze.
Wychodzimy ponad Rytro.
Miło jest przysiąść sobie na chwilę na ławeczce.
Kilka sekund na kolanach i ... dziecko śpi.
Popołudniowa drzemka.
Holowanie śpiącego dziecka.
Pod modrzewiami.
Na głównym grzbiecie w pobliżu Kordowca.
Zimowy las "pożera" nas.
Przysiółek Poczekaj.
Mijamy Poczekaj.
Strome podejście na Niemcową.
W chałupie pod Niemcową jest bardzo klimatycznie.
Obiad.
Wieczór przy świecach.
Wieczorne gry i zabawy.
24.02.2011 - Dzień Piąty. Rano temperatura bez zmian, stabilne -16C.
Śniadanko.
W chałupie.
Jeszcze tylko pamiątkowa fotografia i możemy wyruszyć w dalszą drogę.
Wracamy na grzbiet.
"Bukowa" zima.
Pod wierzchołkiem Wielkiego Rogacza.
W drodze na Radziejową.
Na wieży na szczycie Radziejowej.
Pamiątkowa fotografia na szczycie Radziejowej. Od lewej: Paweł, Kuba, Michał, Justyna, Wojcio i Ania.
Wyścigi.
Okolice przełęczy Długiej.
Zima jak w bajce.
Zimowa symetria.
Wszędzie śnieg.
Na szlaku.
Schronisko Przehyba.
Wieczorna bajka.
25.02.2011 - Dzień Szósty. Demolka.
Rano wyruszamy w dalszą drogę.
W nocy znowu dopadało śniegu i zrobiło się jeszcze bardziej zimowo.
Kuba i Wojtek zamykają pochód.
Jest i słońce.
Niektórzy mają śnieg po kolana...
... ale nic sobie z tego nie robią.
Wojtek.
Michał.
Dziś i Kuba ciągnie sanki.
Na podejściu za Krótką Polaną.
Zaspy.
Na Przysłopie.
Ze szczytu Dzwonkówki do Krościenka jest już praktycznie tylko w dół.
"Bonus Day" 26.02.2011 - Dzień Siódmy - Ostatni. Poranek w Krościenku.
Zabawy na lodzie.
Odpoczynek na Przełęczy Szopka.
Na szczycie Trzech Koron (Okrąglica).
Wejście na szczyt Trzech Koron.
W Wąwozie Sobczańskim.
Mali zdobywcy po zejściu z Trzech Koron. Byłoby fajnie tylko ... słońce trochę razi.
Zasłużona szarlotka w schronisku PTTK Trzy Korony. Dziękujemy za wizytę i obejrzenie fotorelacji. Mamy nadzieję, że się Wam podobało! Szczegółową kronikę tej wycieczki, jak również innych klubowych wycieczek, można znaleźć na naszej klubowej stronie WWW: http://www.klub-karpacki.org . Zapraszamy ponownie!