No to zaczynamy!
Jazda ze wsparciem (psychicznym).
Rodzinna przejażdżka.
Spacerkiem - piękną aleją.
Zgrany zespół - Paweł i Michał.
Piasek i podjazd ...jest ciężko ale Kuba się nie poddaje tak łatwo.
Miły odcinek przez las.
Atak na kolejną górkę.
Trochę jazdy terenowej.
Kuba na polnych dróżkach.
Prześcignąć Tatę, to dodaje "poweru".
Na szczęście się zmieściliśmy.
Psy szczekają, karawana idzie dalej!
Znowu pod górę ...
Oj, miły chłodek.
I na Mamę trzeba czasami poczekać.
Z górki na pazurki!
Popołudniowa kąpiel.
Gry i zabawy wodne.
Nurek Kuba w pełnym zanurzeniu...
...i w wynurzeniu.
Po kąpieli trzeba się trochę pożywić.
Wieczorem w lesie.
Po koniec dnia trafiła nam się przeprawa ...
... na szczęście woda nie była głęboka.
No to ... płyniemy.
Będzie mleczko.
Kolejny podjazd.
Kawałek płaskiego - można spokojnie pogadać.
To My!
Szybki, falujący szuterek.
Już po żniwach.
Górek po drodze nie brakowało.
Justyna na finiszu.
Jak się nie ma przerzutek, to trzeba sobie radzić inaczej. A może slalomem ...?
Lekko nie było.
Kolejna górka za nami.
Momentami piachy dawały się nam we znaki.
Czasem droga kończy się niepostrzeżenie ...
... mimo to trzeba jechać dalej.
Nie ma takiego "krzala", którego nie dałoby się przejechać.
A teraz będziemy ciuchcią.
Przez las.
W jarze.
W jarze. Śpiące dziecko nie ułatwia jazdy w trudniejszym terenie.
Gul, gul, gul, ...., gul.
Kuba (< 6lat) w niedzielę przejechał samodzielnie niemal 80 km i pobił swój życiowy rekord. Brawo!!!
Dziękujemy za wizytę i obejrzenie fotorelacji. Mamy nadzieję, że się Wam podobało! Szczegółową kronikę tej wycieczki (w tym przebieg trasy), jak również innych klubowych wycieczek, można znaleźć na naszej klubowej stronie WWW: http://www.klub-karpacki.org . Zapraszamy ponownie!