Wyruszamy z Biłaszowic. Jak to na wsi, atrakcji dla dzieci po drodze nie brakuje.
Tuż za wsią zaczyna się podejście.
O! Jakieś fajne kamienie.
Dobra motywacja potrafi czynić cuda. Bieg pod górę - proszę bardzo!
Przegryzka pod samotną dziką jabłonką.
Leśna kałuża natychmiast przyciąga dzieci do zabawy.
Górski strumień. To jest dopiero fajne miejsce do zabawy.
Nabieramy wodę. Każdy chce spróbować.
Jeszcze chwila zabawy nad strumieniem zanim zaczniemy piąć się dalej do góry.
Opuszczamy strumień i stromo wspinamy się pod górę. Na wąskiej ścieżce można bawić się w ciuchcię.
Zaczyna się bezpośrednie podejście na szczyt Pikuja. Niepozorne - wydawałoby się - jałowce niemal kryją dzieci.
Wspinaczka po kamieniach to jest dopiero fajna zabawa.
Podchodzimy i podchodzimy a szczytu nadal nie widać.
To co dla dorosłego jest tylko nachyloną łączką, dla małego dziecka staje się ścianką.
Kuba pierwszy zdobywa szczyt Pikuja!
Mali zdobywcy z zasłużonymi lizaczkami.
Na szczycie Pikuja.
Pamiątkowa fotografia na szczycie Pikuja.
Było miło, ale trzeba iść dalej.
Chwilami chmura odpuszcza i Coś widać.
Na grzbiecie połoniny co i raz zmienia się sceneria.
Pogoda poprawia się z każdą chwilą. Przed zmrokiem, przez grzbiet przewalają się ostatnie resztki chmur i mgieł.
Na biwaku. Głodomory czekają na kolację.
Już za chwilę będzie pobudka...
... oj pospało by się jeszcze.
Zimny, ale pogodny poranek na Połoninie Bukowskiej. W tle Nondag (1303).
Nasz biwak. W tle Zełemeny (1306).
Pora na poranne małe Conieco.
Poranna porcja zabawy. W tle Ostra Hora (1407).
Tak wyglądają Prawdziwi Rumuńscy Pasterze.
No to ruszamy w dalszą drogę. W tle Nondag (1303).
Pikuj (1406).
Połonina Bukowska. W tle Zełemeny (1306) oraz Pikuj (1406).
Na Połoninie Bukowskiej. W tle Zełemeny (1306).
Znaleziona po drodze gąsieniczka. Musimy ją uratować!
Ku niezdobytym szczytom!
Przełęcz Dziurawy Żłób. Po prawej Ostry Wierch. W tle Wielki Wierch (1312).
Teraz chciałbym sobie trochę posiedzieć.
Na skałach pod szczytem Ostrego Wierchu (1294).
Widok ze szczytu Ostrego Wierchu (1294). W oddali Wielki Wierch (1312).
Schodzimy ze szczytu Ostrego Wierchu (1294).
Michał na swoim zamku.
Na połoninie.
U podnóża Wielkiego Wierchu (1312).
Kuba na ostatnich metrach podejścia na Wielki Wierch (1312).
Widok ze zboczy Wielkiego Wierchu (1312). W tle od lewej: Ostry Wierch (1294), Przypór, Nondag (1303), Zełemeny (1306). W oddali Pikuj (1406).
Widok spod szczytu Wielkiego Wierchu (1312). Poniżej przełęcz Ruski Put. Dalej Listkowania (1248) i Behar. Plan dalej Starostyna (1228). Na horyzoncie polska część Bieszczadów.
Pod górkę łatwiej i przyjemniej iść z pomocną dłonią.
Z górki na pazurki.
Fajna skałka, można chwilkę posiedzieć.
Po drodze dzieci wymyślały sobie różne gry i zabawy.
Michał pośród wychodni skalnych.
Nie samym chodzeniem człowiek żyje. Czasem chciałoby się chwilę poleżeć.
Na zejściach furorę robiła zabawa w przewracające się motory.
Na połoninie. Po lewej Wieki Wierch (1312), w oddali Pikuj (1406).
Droga do nieba.
Behar.
Popołudniowa drzemka...
... a po drzemce Małe Am i od razu humorek lepszy.
Na stokach Żurówki (1228). Niżej Rozsypaniec.
Jesień!
Krzal na grzbiecie Rozsypańca.
Widok z Behara. Żurówka (1228) - po lewej i Starostyna (1228) - po prawej. W oddali polska część Bieszczadów.
Ach te Bieszczady! Na zboczach Żurówki (1228). W tle Starostyna (1228). W oddali polska część Bieszczadów.
Na Chrestach. W tle Żurówka (1228).
A wokół góry, góry i góry, ...
Podejście na Starostynę (1228). W tle Ostra Hora (1407).
Na szczycie Starostyny (1228). Widok na grzbiet główny Pasma Pikuja.
Na szczycie Starostyny (1228). Na pierwszym planie Mostek, w tle polska część Bieszczadów (od Połoniny Caryńskiej - po lewej, po Kińczyk Bukowski - po prawej).
To był piękny i udany dzień.
Po zmroku trzeba jeszcze trochę podłoić na biwak.
Wieczorem na biwaku. Gotujemy obiad i grzejemy zziębnięte ... nóżki Michała.
Wieczorem na biwaku.
Werchowyna skąpana w porannych mgłach.
Poranne zabawy na rozgrzewkę.
Śniadanko.
Wyruszamy z biwaku. W tle ostra Hora (1407).
Przestrzeń!
Na wierzchołku Mostka (1186). W tle Starostyna (1228).
Rzut oka na polską część Bieszczadów. W tle Tarnica, Krzemień i Halicz.
Werchowyna.
Odpoczynek.
Kańczyk Hnylski (1116).
Żegnamy się z połoninami.
Droga w lesie jest rozjeżdżona przez drwali ...
... tu i ówdzie napotykamy na rozległe kałuże i duuuuużo błota.
Jak widać - wędrować można na różne sposoby.
Dla dzieci, nawet małe zwalone drzewko stanowi nie lada przeszkodę, ... ale także wielką atrakcję.
Wspinaczka na stromy grzbiet Hrebenicza (1040).
Wspinaczka na grzbiet Hrebenicza (1040).
Zawodnik i ... wóz techniczny.
Pokonujemy kolejne przeszkody.
Jeszcze jedno leżące drzewo do pokonania.
Na leśnej ścieżce na trawersie Perejby (1018).
Spieszymy się na pociąg. Ostatni odcinek do Sianek - jak wszyscy tutaj - pokonujemy po torach.
Pora wracać.
Dziękujemy za wizytę i obejrzenie fotorelacji. Mamy nadzieję, że się Wam podobało! Szczegółową kronikę tej wycieczki, jak również innych klubowych wycieczek, można znaleźć na naszej klubowej stronie WWW: http://www.klub-karpacki.org . Zapraszamy ponownie!