Nasze rowery w pociągu Białystok - Suwałki.
Z Suwałk do granicy raczej omijaliśmy drogi asfaltowe. (P.P.)
(P.P.)
Im bliżej granicy, tym bardziej litewsko.
Na granicy polsko - litewskiej.
Na granicy polsko - litewskiej. (P.P.)
Resztki "sistiemy" po czasach gdy Litwa była jedną z republik ZSRR. (P.P.)
Jeszcze jedna posowiecka pozostałość.
Litewski bociek indywidualista. (P.P.)
Skromne, schowane w zieleni gospodarstwa.
Wjazd do Szostaków [Šeštokai].
Dworzec kolejowy w Szostaków [Šeštokai].
Kościół w Szostaków [Šeštokai].
W pociągu relacji Szostaków - Wilno.
Na peronie w Wilnie.
Pod Ostrą Bramą - Wilno. (P.P.)
Pyszne czeburieki dały nam siłę na wyjazd z Wilna.
Już parę kilometrów od Wilna wracamy w świat małych drewnianych domków.
Pablo, Przemek i Darek.
Nasze obozowisko o poranku - Skwirańce.
Słynne litewskie szutrówki.
Na każdy postój staraliśmy się znajdować cień.
Kościół w Merecz [Merkine].
Merecz [Merkine].
Przekraczamy rzekę Niemen.
W okolicach Klepaczy (Klepočiai) - jeden z gorszych szutrów. (P.P.)
Piękny litewski krzyż przydrożny.
Darek, Justyna, Pablo, Przemek i Piotrek.
W sumie na wyjeździe 3 razy łataliśmy dętki. Tutaj Piotrek w akcji.(P.P.)
Próba znalezienia przyczyny.
Jest winowajczyni - dziura w oponie...
...i dziura w dętce.
Zszycie opony pozwoliło dojechać do Suwałk.
Darek w tym czasie nieco odpoczywał :)