Mazowieckie łąki w okolicach Szepietowa.
Samotny jeździec.
Sporo w tych okolicach drewnianych domów.
Na łąkach liczne stada pasących się krów.
Wymarsz na pastwisko.
Nie zabrakło mazowieckich (chyba jeszcze) piachów.
Jeszcze soczysta zieleń mimo coraz bliższej jesieni.
Na pastwisku.
Wjazd do wsi.
"Dożynkowa" kapliczka.
Justyna i Pablo.
Resztki wiatraka nieopodal Hodyszewa.
Świątynia w Hodyszewie.
Raczej stroniliśmy od asfaltu...
... i bardziej przejezdnych dróg :)
W lesie po 'drodze" do Osówki.
Obrońca wsi.
Przeprawa przez wodę, dalej nakręciłam film ale przez gapiostwo go skasowałam i nie zobaczycie Pabla w roli amfibii :)
Samułki Duże - jeden z pięknych drewnianych domów.
Narew w Samułkach Małych.
Kolejny wiatrak.
Cmentarz nieopodal Augustówki.
Tablica w trzech językach (białoruski, polski i angielski).
Nagrobki.
Cerkiew pw. św. Onufra.
Stary nagrobek.
Krzyże na rozstaju dróg.
Nawigator Pablo.
Pełne skupienie.
Synagoga w Orli.
Sztuczny zalew nieopodal Kleszczeli.
Koniec trasy - peron w Czeremsze.
Przyjechał po nas "Żubr" tylko jakis taki zielony i niekudłaty :)
Zabezpieczenie na 2 uloki.