Warszawa pożegnała nas niesamowitym kolorem nieba.
Dworzec autobusowy w Lesku. Pakowanie przed wyruszeniem w trasę.
Kawałek łąki przed podejściem na szczyt Gruszki (583).
Wilgoć wisiała w powietrzu.
Zanurzamy się w wilgotny las.
Koleinami płyną leniwe strumyczki wody.
Widok na Czekaj i Dział.
Makro tego jak było mokro na łące.
Na Czekaju spotykamy stadko owiec.
Stadko pilnowane przez 5 owczarków podhalańskich.
MBM (małe białe misie) w akcji - tzn. leniwym oszczekiwaniu. (P.P.)
Owieczki też zachowywały czujność.
Pablo, Ania i Grzegorz - na podejściu na Dział.
Niekiedy brak ścieżki każe nam maszerować przez "krzal'.
Drogi za to są mokre i błotniste.
Łąki nad Choceniem.
Miejsce po cerkwi - Choceń.
Tablica przygotowana przez leśników...
... wzbudziła duże zainteresowanie.
Ślady po wsi Choceń.
Z powrotem na grzbiecie - panoramka od Smereka po Chryszczatą.
Ponieważ chodzenie drogami jest nudne, skręcamy w las.
Na grzbiecie między Gabrów Wierchem (742) a Szczabe (660).
Na grzbiecie między Gabrów Wierchem (742) a Szczabe (660).(P.P.)
Zejście ze Szczabe (660) do doliny potoku Mchawa.
Od lewej: Ania, Mirek ,Pablo, Grzesiek, Krzysiek, Paweł B., Piotrek , Paweł Sz., Justyna.
Zejście do potoku Mchawa.(P.P.)
Przekraczanie potoku Mchawa.
Roztoki Dolne - dawna cerkiew p.w. św. Michała Archanioła z 1830, w 1983 rozbudowana, obecnie użytkowana jako kościół.
Marsz przez łąki nad Roztokami.
Bajkowe, prawie gorgańskie podejście na kotę 707.
Stromizny w bukowym lesie.
Zejście do doliny potoku Rabski (P.P.).
Tajemniczy rytuał ? Nie, grupowe nabieranie wody.
Wieczorne ognisko.
Kierownik jak najbardziej uczestniczył w pracach przy ognisku - tu dzieli herbatę.
Kierownik o poranku - czeka na ostatnich pakujących się.
Zejście z koty 811.
Podejście na Chryszczatą (990).
Na szczycie Chryszczatej (990).
Widok na Suliłę (759).
Marsz przez widokowe łąki pod Suliłą.
Letnia łąka.
Droga na kotę 630 nad Turzańskiem.
Zejście niekoszoną łąką do Turzańska.(P.P.)
Przejście przez rów.(P.P.)
Turzańsk. Cerkiew parafialna p.w. św. Michała Archanioła, zbudowana w 1803 r., obecnie użytkowana jako cerkiew prawosławna. Jedna z trzech zachowanych cerkwi tzw. typu wschodniołemkowskiego. Obok dzwonnica, najwyższa w polskich Karpatach.
Po chwili odpoczynku ruszamy dalej (P.P.).
Wzgórza nad Turzańskiem.
Krzysiek, Justyna, Paweł B., Mirek, Piotrek, Ania i Paweł Sz. (P.P.).
(P.P.)
Przejście przez Osławę. Pablo.
Przejście przez Osławę. Krzysiek.
Przejście przez Osławę. Justyna i Paweł.(P.P.)
Przejście przez Osławę. Paweł, Mirek i Piotrek.
Przejście przez Osławę. Ania.
Krzalowanie od Osławy do drogi.(P.P.)
Rzepedź - cerkiew greckokatolicka p.w. św. Mikołaja z 1824 r.
Krzyż na cerkiewnym cmentarzu.
Początek podejścia na Rzepedkę. (P.P.)
Krzysiek na podejściu. (P.P.)
Fartownie trafiamy na wydeptany korytarz wśród tych wysokich traw.
Paweł napiera.
Ostatnie metry podejścia na grzbiet.
Justyna (P.P.)
Na grzbiecie jest już łatwiej.
Sianokosy na dużą skalę.
Wilka ciągnie do lasu, nas do krzala.
Łąki nad Płonną. (P.P.)
Łąki nad Płonną (P.P.)
Barszcz Sosnkowskiego w Płonnej.
Barszcz Sosnkowskiego.
Ruiny cerkwi w Płonnej.
W drodze między Płonną a Wysoczanami. (P.P.)
Absurdalny znak na początku łąki (Jest znak, musi być droga).(P.P.)
Stare walce siana na drodze pod Dilec.
Łąki nad Wysoczanami.
Wysoczany, pociąg do Zagórza dociera na stację później niż my.
Załadunek do wagonu - koniec wycieczki.