Tankowanie i zgarnięcie Młodego prosto z pracy :)
Parking w Stefanovej - co drugi samochód na polskich tablicach ;)
Pierwsze spojrzenie na zbocza wielkiego Rozsutca (Mały chowa się za nimi, jeśli wierzyć Google Earth)
W głowie mistrza powstaje wizja trasy generującej największe zakwasy jakie kiedykolwiek w życiu miałem :D
W drodze do niebieskiego szlaku i wodospadów
Ekstremalnie niewygodne drabinki. Nie wiedzieli, że wygodna drabina ma być w pionie? ;)
Mokro i ślisko :)
Jak zwykle ostatni ;)
Mistrz Mufasa przystopował chwilę w swoim marszobiegu ;)
Widok na Wielki Rozsutec z polany, na której jedliśmy śniadanie :)
Z tej samej polany widok na Mały Rozsutec... i Rafała oczywiście :D
Bracia od marszobiegu ;)
Gigantyczne osty ;)
Mały Rozsutec w pełnej okazałości
Mikro-ludziki nad przepaścią ;)
Widoki z przełęczy Medzirozsutce
W drodze na Wielki Rozsutec...
Jeszcze tylko kilka skałek do szczytu! :)
Na wysokości 1600m n.p.m. nawet znaki karłowacieją ;)
Łańcuszki :)
Ostatnia "prosta" przed szczytem ;)
Skrzyżowanie szlaków na przełęczy Medziholie :)
Krzyż na szczycie Wielkiego Rozsutca
Widok na Stoh - przydała by się kładka, by nie trzeba było schodzić ;)
1610 + 2 m n.p.m. ;)
Zejście do przełęczy Medziholie
Przełęcz Medziholie - drugi dłuższy przystanek, przed wejściem na Stoh :)
Wielki Rozsutec widziany z przełęczy Medziholie
Z przewodnikiem ;)
Czerwonym szlakiem prosto na Stoh :)
Drogowskaz na szczycie :)
Mapmistrz znowu w akcji ;)
Żeby nie było, że aparat poszedł a właściciel się opalał na Medziholie ;) To też nie dubler - zmieniłem tylko koszulkę z mokrej-białej na suchą-czarną ;)
W oddali Wielki Krywań - najwyższy szczyt Małej Fatry, prawdopodobnie cel naszej kolejnej wyprawy :)
Po prawej Południowy Groń - tam zmierzamy :)
Stoh widziany ze szlaku na Południowy Groń
Schronisko pod Groniem - upragniony wodopój za ostatnie 2 euro ;)
Ostatni rzut okiem na Wielki Rozsutec :)
Pomnik Janosika w drodze powrotnej :)