Świder wraz z Elą odbierają mnie w Suchej Beskidzkiej
godzina 5.30 gdzieś w Bieszczadach...
Hmmm...Ale Michał udowadnia,że dobry koń to i po błocie pójdzie
Do wyboru do koloru :)
wraz z Elą i Sową
dwie gwiazdeczki :D
Chata po sylwestrze
ciekawy zestaw: maska, delma, impregnaty i gwoździe :)
Miły dla oka i serca widok-panowie w kuchennym boju
zaczynaja się kolejna impreza, godz. 14:00
zwłaszcza jej brak :)
impreza trwa, godz.18:24
wielofunkcyjny kominek
"lewe lewe loff loff..."
"Czy myślałaś o tym co się stać może między nami dwojgiem..." <godz.22:40>
Impreza trwa w najlepsze
i trwa! Godz. 2:57!
Janek i Tomek w kuchni odnaleźli swój muzyczny świat
Dowód pracy-właśnie ktoś przed chwilą przyniósł wodę
Od lewej: Wera, Tomek z Rzeszowa i ja
:)
Garstka nas została. Godz.5:11
Adam i Basia świetnie zaśpiewali w duecie o 5 nad ranem :) No i zatańczyli :)
Idąc w las zauważyłam samotną wiśniówkę w sieni. Godz.6:04.
Dzień wyjazdu :(
Towarzystwo wszelakie było :) Koziołek Matołek
Zima cudna!
Świder zadbał przed odjazdem aby nikomu na sercu zimno nie było...
I powrót do domu o którym tragikomedię mogłabym napisać :) Zerwanie trakcji, potem zepsuty pociąg i takie tam...