London Calling
Miasteczko, w którym się zatrzymaliśmy, przypomina trochę Tokyo Disneyland. I nie chodzi mi o bajkową zabudowę, mini zatokę czy kolonię łabędzi na brzegu. W Emsworth restauracje można policzyć na palcach dwóch rąk a takie z dobrym jedzeniem, na jednej. Te drugie oblegane są przez miejscowych mieszkańców jak pseudo tematyczne restauracje na terenie japońskiego parku Disney'a, gdzie z samego rana, po przestąpieniu progu goście biegną do wybranych restauracji by zabukować kolację na wieczór. Rezerwację w tutejszych knajpkach przyjmowane są tydzień naprzód. Ze zdziwieniem kelnerka żegna nas uprzejmie, gdy okazuje się, że nie ma nas w zeszycie. Oczywiście zawsze można zjeść fish&chips na wynos, czy indyjskie curry (zupełnie bez soli...) - ale to tak jakby zadowolić się wizytą w Disney Sea nie obejrzywszy polinezyjskiego tańca brzucha.
May 25, 2008
Photos: 30