Przygotowania do urodzin czas zacząć! W tym celu trzeba naznosić nieco jadła i napitku, by dzieciaki i (przede wszystkim) dorośli mieli co do gąb włożyć.
Przyszła ciocia Karen wraz z córką swoją - Darią.
Się trochę gadało a ja teraz widzę, jak bardzo w ciąży potrafi brzuch urosnąć. Minął miesiąc raptem od urodzin Majki (tyle zajęło mi przygotowanie fotek - niezły leń, nie ma co :/) a Doroty jest z dwa razy więcej jak nic.
Z lewej Daria, prawą stroną atakuje Marcysia.
Nie wiedzieć czemu dzieciaki wzięły i się do kuchni wpakowały. A, no tak - ulubiona zabawa z wujkiem Voytassem: wujcio chowa zabawki w różnych dziwnych miejscach a dzieci mają je odnaleźć. Kosz na śmieci to bardzo dobre miejsce na schowanie większości zabawek :).
Lodożercy.
Lodożercy, ciąg dalszy.
Doropha próbuje ukraść mi mojego loda. Jako że nie można być kobiet w ciąży, loda mi cholera jedna ukradła.
Raz, dwa, trzy baba Jaga patrzy!
Daria w całej swej okazałości. Świetna dziewucha, straszny z niej zbój :).
Daria i Majka rzucają kulkami do celu. Dziwna zabawa ale muszę przyznać, że całkiem wciągająca.