Wczesnym rankiem przemieściłam się z Jaworzyny Spiskiej do okolic przystanku (elektriczki) Popradske Pleso. Po znalezieniu wypasionego i bezpłatnego mca parkowania (tak daleko wgłąb Dol. Mięguszowieckiej, jak się tylko dało), zjedzeniu śniadania (termosowy wrzątek z Polski wciąż się nadawał na pyszną kawę) i opatuleniu się (brrrr, jak ziiimno) - teraz jestem w drodze do Popradzkiego Stawu. Jest 7:02; ciemności nie pozwalają dostrzec wszystkich uroków i obietnic początku grani Baszt
Doliną Mięguszowiecką w górę. Wczesniej z góry zjechała kawalkada wypasionych aut na polskich numerach (śląskich, opolskich)... Tatransky Narodny Park, kurczę pieczone w pysk!... Na pierwszym planie Grań Kop Popradzkich... I Wysoką też chyba widać...
Klasyczny, klasyczny widok Doliny Złomiskowej... choć nieoświetlony
Troszkę więcej kontrastu... Widać schodzący do Złomiskowej od Wysokiej Smoczy Grzebień
Rozwidlenie. Do Popradzkiego Stawu w prawo, na Rysy i Koprowy - w lewo. Ciekawe, ilu będzie chętnych na czaj z rumem za 30 kg gazu na plecach (od 1494 do 2250 - chata pod Rysmi)... prawie 800m deniwelacji!... Ale pracujących nad kondycją tu nie brakuje... ;D)))))
Gdy tędy schodziłam z Koprowego (tuż po południu) - większość materiałów tej półhurtowni zniknęła ;)))))
Za siebie. Przeszłam właśnie słynny grzbiecik Limbowiec
Na ostatnim planie Osterwa i zygzaki Magistrali z niej (też żmudne podejście, gdyby chcieć...) Limbowiec lepiej nieco oświetlony...
Grań Baszt i Szatan (górka taka... 2422)
Znów za siebie... Wychodzi słońce (zza Tępej i Osterwy
Wzdłuż grani Baszt... Teraz będzie dla nas zdecydowanie w prawo - na bardzo efektowny rodzaj "kazalnicy"
O! Ale czemu ja nie podeszłam na sam brzeg?... Może 'uchwyciłyby się' lepsze głębie, niż 'potem' - podczas schodzenia w południe?...
Niby zerka człowiek za siebie (wiedząc, że Dolina Mięguszowiecka fajna jest... nie od rzeczy bierze w niej początek niejaki Poprad), ale głównie ciągnie ludzia i oczy jego ku górze...
Wołowiec Mięguszowiecki
Przełęcz Pod Chłopkiem widziana od południa - sam środek kadru
Koprowy to będzie... ten drugi z cypelków w jednej trzeciej kadru (od lewej, naturalnie). Podejście na Przełęcz (po lewej od szczytu, zakosy) się nam nie podoba (bo się robi upałek)... ale ci, co przyjdą w południe to dopiero będą dziś mieli tango!...
Teraz Koprowy jest w dwóch trzecich kadru. Plus Wyżnia Koprowa Przełęcz (gdzie szlak), plus grańka łącząca go z Hlińską Turnią i Granią Baszt
...ano właśnie - Grań Baszt
Cubryna i wszystkie trzy Mięgusze od południa. Siodełko PodChłopka wygląda od południa tak zachęcająco... Ale oficjalnej ścieżki nie ma (choć za czasów Sabały i Witkiewicza-ojca też nie było) :D)))
Jeszcze raz...
Jest! Velke Hincovo Pleso i nad nim Mięgusze z Przełęczą na którą wejście od południa tak podnieciło Stanisława Witkiewicza
Mały Staw Hińczowy. I Grań Baszt z ich Szatanem ;)
Wyżej... i za siebie na Mały Hińczowy
Teraz na Przełęcz Koprową. Mówili 45' - weszłam w 18' (nie biegiem, ale rozzłoszczona nieco słowackimi czasami tabliczkowymi - znacznie bardziej 'dla zaawansowanych', niż po polskiej stronie ;))
Mały Hińczowy - klasycznie
Kawałek Cubryny, Mięgusze, Wielki Hińczowy
Grań Baszt i Szatan
O, już tam przełęcz... Szybko poszło, choć w strużkach potu... nie kropelkach a strużkach właśnie...
Dolina Hlińska i początek Grani Hrubego, tak dobrze widocznej np. z Zawratu. Hruby Wierch (2428) to tamten zwornik po prawej
Za siebie na południe - po prawej Baszty. Ciemna grańka "w poprzek' łączy Koprowy poprzez Małą Koprową Turnię z Hlińską Turnią w Grani Baszt
I na pd wschód czyli pod światło. Wysoka (centrum kadru) przesłania Gierlach. I Smocza Grań ładnie... A to wielkie, na prawo, to co będzie?... Kończysta?... Chyba... Rysy to dwa ząbki w lewo od Wysokiej. Wołowiec Mięguszowiecki czarny, jak to wole cielsko...
Ku Hlińskiej Dolinie i Tatrom Zachodnim (naszym). Bliżej Liptowskie Kopy i Grań Hrubego
Hruby w centrum. Nad nim pokazał się charakterystyczny ząbek Krywania 2496... Dojrzewam do decyzji o powtórkowym zdobyciu tej żmudnej ale przepiękniej górki (Krywania, na Hruby tylko z przewodnikiem ;)) Od Hrubego na południe odchodzi grańka gdzie Furkot 2404 i Bystre Sedlo. oba zdobyłam w urodziny 1992 (dzień po Gierlachu... i też się domagają powtórzenia ;D
NIby na wierzchołek... ale to zmyłka (dla tych, którzy niedokładnie się przypatrzyli formacjom na mapie albo z dołu)
Wielki Hińczowy
Z niby wierzchołka - na ten prawdziwy Koprowy (jeszcze kilka strużek potu... ale za to powiewa tu już chłodny wiatr (po prawie-godzinnym 'posiedzeniu' na szczycie będę musiała 'nawet' zapiąć guziczki mej jedwabnej bluzki) Teraz jest 9:38 - nieźle... ale kolejnych 18' zrobionych z tabliczkowych 45' tym razem nie będzie - trzeba uważać na tej grani ;D)))
I oto szczyt: Koprowy Wierch 2363. Północny wierzchołek nad nim Grań Hrubego, w prawo Tatry Zachodnie i może nasze Świnice, Kozie Wierchy i inne Orle Perci
Nie, jeszcze nie tak szybko... ;lol: - teraz dopiero Czerwone Wierchy i Giewont. A tu bliżej Liptowskie Kopy, Zawory i Liptowskie Mury
Panoramkuję z zapasem (dużo jednej fotki zachodzi na drugą): Czerwone Wierchy i Świnica, Zawrat, Zamarła z Pustą Dolinką po Kozi. Pod Zawratem Zadni Staw Polski i Kołowa Czuba, gdzie byłam dziesięć dni temu. Bliżej Szpiglasowa Przełęcz i Wierch z zakosami do Morskiego. Pod stopami Ciemnosmreczyńska Dolina, którą tak bardzo Kasprowicz, Tetmajer i im podobni ;)
Giewont, Kasprowy (ledwie-ledwie, z mocno rozdeptaną 'autostradą', za nim jeszcze ząbek którejś z turni przedświnickich; Orla Perć od Świnicy po Buczynowe z Buczynową Dolinką. Więcej zakosów ze Szpiglasowej... I ta poświata nad Polską wyglądająca jak smog (nad Słowacją jest świetlista... '- bo inaczej pada światło', pocieszył mnie przemądrzalski Braciszek, pierwszy oglądacz fotek, w piątek wieczorem, tuż po powrocie.
Szpiglasowy w centrum bliższego planu; Miedziane i zakosy do Morskiego. Okolice Wrót Chałubińskiego i nieznakowanej słowackiej ścieżki... Do nas zbliża się główna grań Tatr - Zadni Mnich, Ciemnosmreczyńska Turnia, Cubryna...
Więcej tego samego w prawo... Na ost. planie prawie cała Orla Perć (bez Zawratu)
Zwornik Cubryna (do niej dochodzi grańka z Koprowego). I tu dobrze widoczny Zadni Mnich albo Mnichowa Kopa... Nie wiem wszystkich szczegółów na 100% bo jestem tu po raz pierwszy, czytam mapę kombinując na podst. tw. Talesa co może a co nie może przesłaniać co inne... ;lol:
Cubryna Mięguszowiecki Szczyt Wielki 2438. Nagle mi się przypominają najsłynniejsze akcje ratownicze tego rejonu. Wszystkie w paskudną pogodę, nie taką, jak dzisiejsza...
Wszystkie trzy Mięgusze od południa. W Przełęczy Pod Chłopkiem zmieścił się Lodowy z Kopą. A to trzecie to co? Łomnica czy coś bliższego?...
Grań główna do Rysów (podwójne mniejsze. I Wysoka przesłaniająca Gierlach (podwójne większe i stromsze). (Tak, to trzecie w przeł. Pod Chłopkiem to raczej Łomnica...)
Wielki Hińczowy, nad nim cielsko Wołowca Mięguszowieckiego; grań z Rysów (Waga, Ciężki Szczyt); Wysoka. Kończysta
Tępa z Osterwą
Znad samego brzeżka...
Żeby było dogłębnie... ;)
Na południe... Tu (piątek) było deniwelacji... od ok. 1300 (poziomice dla Zastavky Popradske Pleso dają poniżej 1300 8O) - do 2363 - ponad 1000m (a jeszcze Symbolicky Cintorin - tam na stokach w środku kadru - i po nim kilka przedreptań... ;))))
Grań Baszt, początek grani Hrubego, Solisko
Sztyrbski Szczyt. Grań Hrubego; od Hrubego Wierchu odchodzi 'to' z Furkotem ("Lwim Szczytem", bo zdobytym w urodziny moje i współwędrowniczki) i Bystrym Przechodem... tudzież Ławką (bardzo dobrze widać zbocze i grań!)... Też fajny ten żółty szlaczek... łańcuchów trochę... Powtórzyć czas...
Hruby i Krywań z tym jego ramieniem którym się schodzi do Ważeckiej... Pod stopami Dol. Hlińska. I ten śnieg widoczny dziesiątego z Zawratu...
Krywań, Grań Hrubego, Dol Hlińska
Nad inny brzyzek podeszłam - Ciemnosmreczyńskie Stawy (pod Szpiglasowym i Liptowskimi Murami a też Wrotami Chałubińskiego)
I jeszcze raz dalekości Tatr Zachodnich... Tudzież Liptowskie Kopy
I Świnica z zadnim Polskim pod nią... I Zawrat z prawie całą ścieżką z Piątki... Giewont...
I Mięgusze... (plecaczek... a ja wciąż sama podczas tego niemal-godzinnego urzędowania na szczycie... pod koniec przyszła trzyosobowa rodzina niemiecka)...
Tam nad Giewontem jest jeszcze Babia i Pilsko... Oczy na ciemno zaokularowane widziały znacznie więcej - prawie wszystkie nasze ważniejsze pagóry... jak wczoraj
Schodzę... Do góry podchodzi pan "po pięćdziesiątce" i pyta po słowacku, co tam na górze sprzedają, że taki ruch (wchodzących)... Ja (po polsku), że nic nie sprzedają a dają darmo nieziemskie widoki... "Nieziemskie widoki" - powtarza, delektując się frazą... Jest 10:08
Nie mogę się powstrzymać i znów focę Hińczowy z Doliną
I ścieżka do Morskiego... albo na Szpiglasową (jeśli ktoś podchodzi 'od złej strony' ;)))
Grań Baszt w jeszcze bardziej oślepiającym słońcu
Tam się było...
Ci podchodzący mają ciepełko... inni będą mieć jeszcze większe
To już było... ale będzie jeszcze raz... i może kolejny...
Już widać Przełęcz Koprową Wyżnią 2180
Wysoka rządzi... I nie pokaże Gierlacha... ;) Na lewo od niej Rysy (Nb, miałam szalony plan zdobycia i Rysów i Koprowego w dniu dzisiejszym. Wykonalne, ale na pograniczu skonania... a jest piątek, upał, nie najbardziej komfortowo przespana noc a przede mną ponad 150 km jazdy górskimi drogami...)
Ostatni zerk w Dol. Hlińską
Schodzenie... A tłumy podchodzą... 11:01 - schodzę lajtowo, zatrymując się gdzie się tylko da i napawając wszystkim... Upał a będzie jeszcze większy...Ta dziewczyna, Słowaczka, odpowiedziawszy na moje "Ahoj!" zapytała: "Vy byliste vcera na?... Gde my to vcera byli?..." (do towarzyszącego jej chłopaka) "Jahnaci Stit?" - podrzucam na chybił trafił... "Ano, ano!" - potwierdza słowacka piekność... :))))))
Wysoka... Ku przełęczy
Baszty, Szatan
Mięgusze, Przełęcz Pod Chłopkiem i ludzie na niej... Musi być tłok takiego dnia po polskiej stronie (skoro po słowackiej też spory ruch...)
Z Przełęczy do Hińczowej Doliny (nie mylić z wielką Hlińską, którą akurat mam niemal za plecami... ;))
Stromy ten stok-ścianka w zakosy...
Tam, na tym ostatnim...
Wśród tak legendarnych piękności - oczywiście kolejny obowiązkowy posiad
Lekko zmaltretowane stopy odżyją w lodowatej wodzie...
... z widokiem na Grań Baszt i Szatana ;)
Gdy ruszyłam znad jeziora dogonił mnie Słowak, który podchodząc spytał był, co sprzedają na górze. Tym razem zagaił w stylu "ty się wykąpała, możesz teraz jeszcze raz wejść tam na górę, jak nowonarodzona"... I natychmiast zaczął wypytywać, czy pierwsza na Koprowym byłam ja, czy "ta niemiecka trzyosobowa rodzina". Schodziłam z profesorem z Bratysławy aż do rozwidlenia przy "materiałach" do chaty pod Rysami. Też miał w planach Koprowy + Rysy, ale zrezygnował, choć bazuje w Podbańskiem - hyc - elektriczką)... Zupełnie zjawiskowe porozumienie na bazie wspólnych zainteresowań, doświadczeń, poczucia humoru - wychwytywanych w ćwierć słowa - po polsku, słowacku, potem wyłącznie po angielsku (bo zaawans. tematy+zmęczenie powodowały zabawne nieporozumienia). Wiedząc, że mam czas (tylko Symbolicky Cintorin w planach) narzucił "strategię" powolnego schodzenia gdy spektakularne widoki - potem szybszego... "Radził" mi też dołączenie do stada kamzików w Tatrach Bielskich zamiast wyjechania już dziś do krk... ;lol; ;|
Limby lepiej widoczne
Ta kazalnica, po pierwszym męczącym prożku...
Baszty
Przez przypadek sfociłam (duży fragment) towarzysza tego etapu wędrówki... A miało być więcej strumienia, z którego powstaje Poprad... Nic nie widać na wyświetlaczu w tym słońcu i zmęczeniu...
Już po się-pożegnaniu - Schronisko-hotel w Popradskim Plese. Nad nim otoczenie Doliny Złomisk (jest tam nieznakowana ale bardzo uczęszczana ścieżka... )
Na południe
Ścieżką ku Cmentarzowi Symbolicznemu
Kopy Popradzkie a nad nimi większe rzeczy
Koprowy w środku...
Po zwiedzeniu Cmentarza Symbolicznego (http://picasaweb.google.pl/acappellasupernova/SymbolickyCintorin ) - marsz w dół Dol. Mięguszowiecką. A w zasadzie ciągłe odpoczynki z zerkaniem do tyłu... ;)
Tuśmy zaczęli focenie rano - zatem byłaby klamra... Ale...
Dewastacja... Wichura słynna (bodaj 2004) to była
Taaak... Okolice mojego ukochanego Starego Smokowca wyglądają jeszcze bardziej przygnębiająco. W dali Niskie Tatry... Dumbier, Chopok...
Od lewej - grzbiet Skrajnej Baszty... Nikt go oraz większych gór od dawna stąd nie widział :(
15:55 W tym wypasionym (ocienionym!!!) mcu parkowałam... Daleko za strefą płatną i po 'wewnętrznej' stronie elektriczki, mocno się tu wcinającej w Dol. Mięguszowiecką... Ale jak się przyjedzie wcześnie i jest sprytnym... :roll; ;)
Po tamtej stronie -słońce (to raz) -dalej (to dwa) -półtora euro (nic to, ale zawsze ;) - to trzy ;D))) Elektriczka tatrzańska fajna jest!!!...
16:36 Zrelaksowałam się (usiłowałam zmusić się też do krótkiej drzemki, ale się nie udało). W takim razie trzeba powoli ruszać w drogę powrotną... Nb, nie byle co tam płynie - rzeka Poprad... Międzynarodowe towarzystwo nad nią parkuje, sądząc po rejestracjach. Wśród tych zagranicznych przeważają Polacy... stosując się pedantycznie do słowackich przepisów o prędkościach w terenie zabudowanym... ;)
A to już zewnętrzna panoramka Tatr Bielskich ze Żdiaru-Strednicy. Tu 15' przerwy, podobnie na Obidowej... Dojechałam szczęśliwie i z przyjemnością (mimo sporego zmęczenia) - w niecałe 3h, mimo pedantycznego stosowania się do słowackich przepisów, nie-szarżowania na zakopiance oraz piątkowych spowolnień, robotowych zwężeń, przebudowy mostu w Klikuszowej, etc., etc. :)
Ze Żdiaru ku Magurze Spiskiej. Nie mam siły podejść czy przeparkować żeby uniknąć w kadrze tego fatalnego klepiska (dla aut narciarskich)
Bez parkingu - Żdiar i Magura... To na razie, Słowacjo! ;)