Luksusowy kibelek na zewnątrz (są bodaj 4... na 38 osób wystarczy)
Wodopój, wodomyj oraz księżyc nad Staroleśną o poranku. (Ludzikowie powychodzili przed szóstą - w naszej sypialni ktoś otworzył okna o 4:20... wpłynęło cudowne rześkie powietrze - nie żeby temu od dwunastu osób coś brakowało, ale...
Jadalnia (szkoda, że te wnętrzowe fotki są nieostre... mogłam choć trochę doświetlić lampką, jaką oferuje mój telefon... :-( )
Ku Sławkowskiemu Szczytowi
Księżyc raz jeszcze nad Staroleśną
O poranku na północ
Jaworowy, Mały Lodowy (i Lodowa Kopa też wygląda)
Nieostro wyszło a pstryknęłam tylko jedną fotkę... by jak najszybciej powoli zjeść a potem ruszyć. Wszystko było pyszne (np super ser wędzony) - tylko herbata niepotrzebnie słodka, ucytrynowiona i letniawa...
Celebrowanie mycia zębów u wodomyja
Mała Wysoka z towarzystwem
Rozwidlenie szlaków
Tu się znów zaczyna ogromna podaż świstaków... dosłownie spod buta uciekają. Ale już nie mam czasu na fotkowanie takiej zwierzyny
A tam bije fontanna z rury, która transportuje wodę do schroniska
Graniasta Wieża, Mały Jaworowy, Jaworowy
Świstaki wciąż kwiczą...
Kozica - gdzie się kończy piarg a zaczyna skała (+- pośrodku)
Tam, do góry... a tu skwar o wpół do ósmej... :eek:
Rzut oka w dół zawsze krzepi...
Na Rohatkę jednak coraz bliżej, co potwierdzałoby mądrość wygłoszoną przez pana pod Zawratem: że jak się idzie to drogi ubywa...
Zabezpieczyli takimi prętami - tyz piknie
Jaworowe, Lodowy z Kopą, w prawo Mały Lodowy, na ostatnim planie Łomnica z Durnym, bliżej, ostatnia na lewo Pośrednia Grań
Coraz bliżej - na szczęście...
Super czas mimo tego permanentnego kryzysu od stóp żlebu...
A w stronę Kotła Pod Polskim Grzebieniem - mrok, duje (aż muszę polar założyć bom spocona wielce od tego wchodzenia w pełnym słońcu)
Księżyc nad Wysoką
Taka to jest Rohatka - ledwie się plecak utrzyma na równym
Jeszcze raz na wschód, ku Łomnicy
Zmarzły Staw w całkowitych ciemnościach
Teraz inaczej wpuścimy światło by coś było widać. I przechylimy aparat do tych klamer
Ciekawe, zawsze pamiętałam klamry Batyżowieckiej Próby w Gierlachu. A te też niezłe
Ale jest obejście łańcuchami po prawej (to zdjęcie - oczywiście - też nie przestrzega pionów i poziomów;-))
Obeszłam, bo po klamrach to się dobrze wchodzi - chyba, że nie ma innego wyjścia; tu było...
Rysy z Niżnimi Rysami; na ostatnim planie maleńka Orla Perć. A tu niziutko widać też Hrubą Turnię 'Żuławskiego' (Żuławskich!) z jej południową ścianą
Na Polski Grzebień
Rozwidlenie... za jakieś sześć kwadransów się tu zameldujemy... A na Rohatkę szły trzy panie - dwie ok. 50-letnie i dziewczynka 12-14lat. Wcześniej - dwóch nastolatków z Popradu.
Od prawej: Grzebień Polski, za nim cielsko Gierlacha: Zadni, Przeł. Tetmajera, Gierlach
Od lewej: Gerlachovska Veża, Gerlachovski Sztit, Zadny Gerlachowsky
Dol Wielicka i Długi Staw. A ta obła bula też ma swą nazwę, a jakże! ;-) Gul'aty Kopec (polskiego odpowiednika się póki co nie doszukałam ;-D). Górna część Dol. Wielickiej nazywa się Wielicki Kocioł
Hej ho, jeszcze Wysoka i potem samo schodzenie (2429 od Grzebieniowego 2200, więc takie sobie skoczenie... piszą co prawda o godzinie na szczyt, ale chyba przesadzają).
Od lewej: Lawinowy, Litworowy, Wielicki (to w 'grzebieniu' - obniżającej się grani idącej prostopadle do nas). Na dalszym planie okolice Żłobistego, Rumanowego, Ganku; na jeszcze dalszym - Wysoka z Ciężkim Szczytem; dalej Rysy i otoczenie Doliny Ciężkiej
Na Wysoką ze stałym towarzyszeniem Gierlachowego cielska
Już! 2429 (zawsze coś;-)) Teraz panoramkujemy na cztery strony świata: Tu w stronę Rohatki (schowana mocno w dole) i dzikiej Turni (Divej Veży) oraz Świstowego. Zupełnie po lewej - Dolina Białej Wody
Jedziemy w prawo; Lodowy z Kopą i Mały Lodowy; dalej Durny z Łomnicą, znów bliżej Pośrednia Grań; jeszcze bliżej - Jaworowe. I Staroleśna, która ma najwięcej jeziorek ze wszystkich dolin tatrzańskich... ale co to za jeziorka... nasze polskie ładniejsze
Durny, Łomnica, Pośrednia Grań, Dolina Staroleśna ze schroniskiem, z którego wyszłam rano (teraz jest po 9:30, wchodziliśmy 1/2h) i po prawej Sławkowski i grań Staroleśnej. Widać też cały wczorajszy szlak z Czerwonej Ławki przez Strzeleckie Pola
Sławkowski, Bradavica (Staroleśna) i jej grań z Baniastą Turnią na ten przykład :-)
Grzebień, Wysoka, Rysy, Miedziane, Świnica z Kozim ledwie-ledwie
Tatry Bielskie (panoramka nie była konsekwentna bo przeskakujemy znów w kierunku Lodowego)
Żleb Darmstaedtera w masywie Gierlachu
Grzebień. Ale oświetlenie nie pozwala rozróżnić smaczności typu Żelazne Wrota (jedne i drugie) i innych okolic tak niedawno pozwiedzanych...
Zejście ku Polskiemu Grzebieniowi
Gierlach kusi do jeszcze jednej fotki
Zmarzły Staw w Kotle Pod Polskim Grzebieniem
Ku Liptowowi, Dolinie Wielickiej, Domowi Śląskiemu nad Wielickim Stawem (z DŚ zaczynają się najczęściej wycieczki na Garłuch z przewodnikiem).
Mała Wysoka w skrócie
Coraz niżej... Litworowy, dalej Wysoka, dalej Rysy
Widać grzebieniowatość tej grani...
Leci śmigło Horskiej Służby. Jak się okaże, zawiśnie w okolicy Młynarzy. I będzie tam troszkę 'urzędować'.
Zejście... już blisko przełęczy. I wciąż te widoki...
Jeszcze raz Gierlach
Nie chce się schodzić... ale niektórzy mają w planach Rohatkę... inni - mega-labę :-D
Długi Staw w Wielickiej i Gierlach
A za plecami - Zmarzły, wreszcie przyzwoicie oświetlony. I próg Kotła pod Polskim Grzebieniem... To wszystko będzie tylko w zejściach, co za relaksowy dzień!
Jedyne łańcuchy na Małej Wysokiej
W kierunku Doliny Białej Wody
Spod Polskiego Grzebienia - ostatnie tęskne wejrzenia na Gierlach
Śmigło wraca z okolic Młynarzy
A to Rohatka... wciąż w ciemnościach od tej strony
Zabezpieczenia osypisk ścieżki z Polskiego Grzebienia w kierunku Białej Wody i Rohatki
Grań Małej Wysokiej i rozwidlenie szlaków (skąd się przyszło i dokąd się pójdzie)
W Zmarzłym nie ma już nawet kawalątka lodu...
Ach, jak przyjemnie się popluskać
Mała Wysoka, pod światło, spod kamienia
Z progu: Dolina/Kotlina Litworowa z Litworowym Stawem
Z nowych rzeczy, które nam się tu pokazały widać Ganek ze słynną Galerią Gankową
Te kolejne fotki - niby takie same - by pokazać, jak zmienia się widok progu morenowego w miarę obniżania się
Mnóstwo motyli w obu dolinach...
A to jest widok leżący z mojego kamienia - bazy na niemal 3 godziny
Ścieżka z Polskiego Grzebienia
I Hruba Turnia Żuławskiego z jej południową ścianą (przysięgłabym, że widzę nawet czerwonawe, dachówkowate przewieszki kluczowej części ściany;-)) Nb: http://basiaacappella.wordpress.com/2008/08/11/od-kiedy-spadlem-na-tej-oto-scianie Oraz: http://basiaacappella.wordpress.com/wzulawski-pochwala-samotnosci
A ta? Skąd ona się tu wzięła?...
Mój kamień na pierwszym planie wyszedł cokolwiek nieostro
Jeszcze raz Hruba Turnia
W kierunku 'naszej' urodzinowej koleby. Nie, nie zdokumentuję tamtych okolic ;-)
Ku ścieżce z góry, którą się przyszło. I mój kamień.
Litworowy Szczyt na pierwszym planie i dalej Ganek z okolicami
A to już 400-metrowy próg i otoczenie Doliny Ciężkiej
W tył - ostatnie spojrzenie na Małą Wysoką
Otoczenie Dol. Ciężkiej
Pani gotuje herbatę na środku ścieżki
Zielony Staw w Dolinie Kaczej
Wyższe piętro Kaczej. I Kacza Turnia
W tył. Wciąż widać kawałeczek Małej Wysokiej
Młynarz... (ta konkretna skałka nazywa się co prawda Nawiesista Turnia)... I dłuuuuuga Dolina Białej Wody
Taternickie Taborisko u wylotu Doliny Ciężkiej
Im niżej, tym trudniej zdjąć Młynarze. Tak dominują nad tą częścią doliny
W tył. Okolice słynnej Polany Pod Wysoką
Z Polany Pod Wysoką na południe: absolutny klasyk widoków tatrzańskich
Trochę więcej słońca się wpuściło...
I sama Wysoka (właściwa, nie mała)
Wchodzę na środek Białej Wody
I wpadam jednym butem (na ułamek sekundy) do wody...
Klasyczne, klasyczne ujęcia... Tylko chmurki przyszły - by jeszcze bardziej uklasycznić-urealistycznić ;-)
Okolice Młynarzy
Biała Woda
Nawiesista już za plecami
Goryczka trojeściowa (Gentiana asclepiadea)
Na północ... Nucę różności by mi te kilkanaście kilometrów - przemierzane już po raz trzeci w krótkim czasie - jakoś zleciało
Za siebie
Biała Woda z jednego z licznych mosteczków
Skałki okolic Holicy
To, żeby dać pojęcie, ile trwa ten marsz przez Białą Wodę...
Ku okolicom Polany Biała Woda...
Za siebie...
Gęsia Szyja z Polany Biała Woda
Idę długi czas do tyłu, w ramach Wielkiego Pożegnania ;-)
Polana Biała Woda
A czemu tędy nic nie płynie choć tak ładnie brzeg 'oszalowany'? :eek: (Btw, powyżej oczywiście Gęsia Szyja z polaną wiodącą na szczyt)
Sucho... :-(
Dalej sucho...
I już most na Białce w Łysej Polanie. Teraz tylko symboliczny Smadny Mnich...
Nie, nie tutaj...
Szosa z Morskiego... za chwilę zatrzyma się bus, co nie oczywiste, bo w Palenicy ładują zawsze pełny stan i potem 'robią łaskę', że zabierają na mca stojące (za to samo 8PLN ;-))
Szczęśliwie i bezpiecznie w naszej bardzo własnej sypialni... Nb: http://basiaacappella.wordpress.com/2008/08/19/korony Oraz: http://basiaacappella.wordpress.com/2008/08/22/babel