I dzień - Gdynia - Wachty zostały rozpisane - fot. Krzysiek W. REGULAMIN: 1. Bezpiecznie i solidnie wykonuj rozkazy i polecenia przełożonych. 2. Zawsze sprawdź trzy razy czy dobrze zaknagowałeś linę, czy wpiąłeś prawidłowo blok. Od tego będzie zależało bezpieczeństwo Twoje, Twoich koleżanek i kolegów oraz jachtu. 3. Jeśli czegoś nie wiesz, nie umiesz wykonać danego polecenia - nie ukrywaj tego faktu, zapytaj, gdyż kto pyta nie błądzi. 4. Wszystkie topenanty (liny podtrzymujące bomy i gafle) znajdują się na lewej burcie i są koloru białego. 5. Wszystkie fały (liny wciągające żagle do góry) znajdują się na prawej burcie (wyjątek fały bomkliwra i sztafoka - lewa burta). 6. Wszystkie liny obkładamy na naglach wskazanych planie rozmieszczenia olinowania i buchtujemy na następnym naglu w stronę rufy. 7. Liny prawoskrętne buchtujemy w prawo (zgodnie z ruchem wskazówek zegara). 8. Wszystkie liny wybieramy i luzujemy przez nagiel lub knagę.
Zaokrętowanie - koja Krzyśka - fot. Krzysiek W.
Koja na "Zawiasie" w przedziale starszych wachtowych - górna fot. Marcin
Koja na "Zawiasie" w przedziale starszych wachtowych - dolna - fot. Marcin
"Wypadło" na Nas czyli obsługa bukszprytu, czyli - kliwer, bomkliwer i latacz - stawianie: 1.zdejmujemy krawaty, układamy żagiel na bukszprycie wzdłuż burty zawietrznej i schodzimy z bukszprytu. 2.obstawiamy fał, kontrafał oraz szoty zawietrzne natomiast jeszcze przed postawieniem dajemy duży luz na szotach nawietrznych. 3.teraz stawiamy żagiel, po postawieniu wybieramy żagiel do optymalnej pracy na szotach. 4.Teraz gdy postawiliśmy żagiel szot-nawietrzny luzujemy tak,aby zszedł ze sztagu i nie przecierał się i przystępujemy do klarowania lin.
Gdynia - wachta I trenuje spacer po bukszprycie czyli jak i gdzie przypinać "wąsy" by w tak trudnym terenie nie wypaść za burtę - ZRZUCANIE ŻAGLI: 1 - obstawiamy fał, kontrafał oraz szot zawietrzny żagla i na komendę luzujemy fał, wybierając energicznie kontrafał. 2 -jednocześnie powoli luzujemy szot a gdy żagiel znajduje się już na dole wybieramy. 3 -gdy żagle są na dole wchodzimy na bukszpryt z krawatami (w pasach bezpieczeństwa) wpinamy się i przystępujemy do klarowania żagla, następnie klarujemy liny. - pozuje Marcel
Aleksandra i Krzysiek podczas treningu na bukszprycie.
I wachta trenuje gdzie się bezpiecznie wpiąć i gdzie się bezpiecznie złapać - trening w Gdyni
"Rodzinny zjazd meduz w Gdyni" :)- fot. Alexandra
Po treningu - "Kielecka" wachta kambuzowa - węglowodany:) - fot. Marcin
"Oficerska" - zawsze pierwsza do obsługi - fot. Alexandra
"Ostatnia wieczerza w Gdyni" :)
Gdynia - przed wypłynięciem, posiłek w kubryku - fot. Krzysiek W.
Wachta "kielecko - gdyńska" w doskonałych humorach. Od lewej; Przemek, Marcin, Sławek (Elektryk), Marcel - w "zbrojach" :)
Wychodzimy z Gdyni - Aleksandra po raz pierwszy na Morzu.
Wychodzimy z Gdyni - Krzysiek na 1 planie też 1 raz na morzu
Wychodzimy z Gdyni - I wachta na dziobie koordynuje działania - fot. Alexandra
Wieczór tego samego dnia - Polskie wybrzeże w zachodzącym słońcu - fot.Marcin
Luz po wachcie kambuzowej:)
I wachta na nawigacyjnej - Wasyl "jedzie" - fot. Krzysiek W.
Bałtyk "troszkę" nie spokojny - fot. Krzysiek W.
Fala na pokładzie? Standard - fot. Krzysiek W.
Lucjan - vice maszynista:) - fot Aleksandra
Lucjan przy pracy w drodze na Bornholm - fot. Aleksandra
wsteczny się wrzuca przez zatrzymanie silnika, przestawienie rozrządu i rozruch do tyłu. I tak k... 20 razy - na manewrach w porcie :-) - komentarz - "Elektryk" - fot. Aleksandra
Das gut Motor aus das Boot, znaczy z U-Boota z 1940 - komentarz - "Elektryk" - fot Aleksandra
I wachta - Aleksandra "jedzie" w drodze na Bornholm.
Ponoć kiedy Bóg stworzył już świat, pozostało mu trochę naturalnych wspaniałości. Nie wiedząc, co z nimi zrobić, wysypał je po prostu w fale Bałtyku. W każdym razie niewątpliwym atutem Bornholmu są urozmaicone krajobrazy. Najłatwiej ocenić je właśnie z perspektywy siodełka roweru. Najpierw morze, rybacka osada, potem kawałek przez las i pole, mignie jakaś farma, pojawi się wiatrak. Niezwykle zróżnicowana jest tu linia brzegowa. Na północy dominują klify i ostre skały, wśród których najsłynniejsze to tzw. Jons Kapel. Nazwa upamiętnia mnicha o imieniu Jon, który z naturalnie utworzonej tutaj "ambony" wygłaszał kazania do pływających po morzu rybaków. 40-metrowe skały są naprawdę imponujące, ale żeby móc to docenić, trzeba pokonać 108 stromych schodów.
Dopływamy do Nexo - "Zawias by night" w Nexo - fot.Marcin
Zdarzały się też wypadki - fot. Krzysiek W.
Nexo - wreszcie można zjeść i nie wydalać:) Kolacja w kubryku wachty "kieleckiej" - fot. Marcin
Nexo już na pełnym luzie spożywamy trunki o wyższej zawartości niż 5%, każdy odetchnął po Bajdewidzie - cześć wachty kieleckiej
Kubryk: Krzysiek, Aleksandra, Piotr K., Marcel - fot. Sławek
Wasyl, Elektryk, Piotrek i Krzysiek.
II dzień w Nexo - Zawias - fot. Przemek
II dzień w Nexo - poranne podnoszenie bandery - I wachta
Bandera w górę! - fot. Alexandra
Nexo - architektura miasta - fot. "Elektryk"
Nexo - architektura - fot. Krzysiek W.
Nexo - Charakterystyczny znak miejscowości nadmorskich - fot. Krzysiek W.
Jak widać na tym drogowskazie w Nexo, wszędzie jest blisko - fot. "Elektryk"
Przemek w Nexo
Marcin w Nexo
Po co siłownia? Wystarczy 2 wachty postać przy kółku i już się jest "pudzianem" :) - fot. Krzysiek W.
Nexo - suchy dok - fot. Wasyl
"Zawias" w Nexo - fot. Marcin
"Zawisza Czarny" w Nexo - fot. Marcin
Aleksandra w Nexo
Nexo - miasto przeżyło wiele tragedii, począwszy od najazdów szwedzkich w XVII i XVIII wieku, poprzez wielki pożar, który w roku 1756 zniszczył sporą część zabudowań, aż po ostatnie dni II wojny światowej. 7 i 8 maja 1945 roku rosyjskie lotnictwo zbombardowało miasto. Miasto było zrujnowane. Przy odbudowanie pomagali Szwedzi, którzy dostarczyli 75 drewnianych domków (takie same przekazali także mieszkańcom zbombardowanego Ronne) - kilka z nich stoi do dnia dzisiejszego. Obecnie miasto rozwija się głównie dzięki turystyce. W sezonie letnim, prawie codziennie w porcie, cumują turystyczne statki z polskimi turystami - fot.Marcin
Kuter rybacki podobny do tego co pływają po Morzu Barentsa - fot.Marcin
Nexo - Nocny rozładunek połowu - fot. Sławek
II dzień w Nexo - Przemek i Marcel
Nexo - Kubryk - Nocne polaków rozmowy - fot. Sławek
Nexo - Kubryk, pogaduszki, kawały, napitki, popitki i takie tam różne:)
Nexo - Kubryk - fot. Krzysiek W.
Nexo - kładziemy się "lulu" - Krzysiek i Aleksandra w kojach
Koje od góry: Przemek (już śpi bo kotara spadła:), Piotrek, Sławek (Elektryk) - fot. "Elektryk"
Śniadanko:)
Lucek, zastępca głównego mechanika - Ryśka (po prawej) - fot. Krzysiek W.
Krzysiek z PANIĄ BOSMAN - adres www.bicie.plucie.poniżanie.pl:) - fot. Krzysiek W.
Wasyl i PANI BOSMAN - www.bicie.plucie.poniżanie.pl:)
Gudhjem - fot.Marcin
Gudhjem - warto wypłynąć w turystyczny rejs, na wyspę Christiansø, lub w krótszą podróż stateczkiem Thor do Helligdommen, z pokładu statku turyści mogą podziwiać wspaniałe formacje skalne zwane Święte Skały - czyli Helligdomsklipperne - fot. Przemek
Marcin w Gudhjem- fot. Przemek
Gudhjem - kościół - fot. Marcin
Ze szczytu góry (50 m n.p.m.) rozpościera się widok na kwitnące ogrody, białe kominy wędzarni, pomarańczowe dachy domów oraz na potężny wiatrak górujący nad miasteczkiem. Na horyzoncie przy bezchmurnym niebie zobaczyć można dość dobrze archipelag Ertholmene. Te właśnie widoki sprawiają, że w Gudhjem mieszka wielu artystów, którzy swoje prace wystawiają w miejscowych galeriach. Osada, która powstała w średniowieczu szybko rozwinęła się i stała jednym z najważniejszych punków wymiany handlowej na Bornholmie. Kupcy z Hanzy przybywali na wyspę, do Gudhjem przede wszystkim po śledzie. I to właśnie w Gudhjem powstała pierwsza duża wędzarnia a było to w XIX wieku - od tamtego czasu z pewnością wiele się zmieniło, ale nie receptura wg której ryby są przygotowywane - ta wykorzystywana jest do dziś - fot. Marcin
Marcin w Gudhjem - fot. Przemek
Marcin w Gudhjem - Gudhjem otaczają wysokie klify osłaniające miasteczko przed zachodnimi wiatrami., pobliska plaża, -Pengakjistan” jest wyłącznie kamienista. Na południe od Gudhjem znajduje się -Melsted Strand”, niewielka plaża żwirowo-piaszczysta, którą do morza prowadzi drewniana kładka. Na południowym krańcu Bornholmu, niedaleko Dueodde znajduje się szeroka, piaszczysta plaża -Ostersostranden” - dzięki łagodnemu zejściu do wody jest to idealne miejsce dla rodzin z dziećmi - fot. Przemek
Gudhjem - Widok na port - fot.Marcin
Gudhjem - miejscowa "huta szkła". Można zamówić sobie wymyślny kształt i za parę minut odebrać "gotowca" - fot. Alexandra
Gudhjem Røgeri - wędzarnia, w której oprócz sztandarowej potrawy czyli wędzonego śledzia warto spróbować także śledzia w curry, filetów z makreli z różnymi dodatkami i inne smakołyki, a to wszystko wystawione jest na stole zwanym bufet rybny (Fiskebuffet) - fot. Sławek
Huta Szkła w Gudhjem - fot. Wasyl
Gudhjem - ekspozycja w hucie szkła - fot. Wasyl
Gudhjem - serce huty szkła - fot. Wasyl
Gudhjem Røgeri - wędzarnia
Lucjan w Gudhjem - fot. Wasyl
Gudhjem - architektura - fot. Alexandra
Gudhjem - harmonia architektoniczna - fot. Alexandra
Gudhjem - fot. Wasyl
Gudhjem - Glasrøgeri - huta szkła artystycznego - można zobaczyć jak powstają szklane drobiazgi, w sklepiku można także kupić wyroby ze szkła jako pamiątki z pobytu - fot. "Elektryk"
Gudhjem - urokliwe uliczki - fot Przemek
W Gudhjem zachęcamy do zwiedzania licznych wędzarni, galerii, warsztatów garncarskich i szklarskich. W miejscowym kościele można podziwiać wspaniałe freski. Muzeum Gudhjem, zlokalizowane w budynku dawnej stacji kolejowej, oferuje różnorodne wystawy. Zapraszamy do zwiedzania domu znanego malarza Olufa Hosta, gdzie można zobaczyć wystawę jego prac. Warto także odwiedzić centrum historii -Bornholms Middelaldercenter”, można tu zwiedzić np. wystawę średniowieczną a na niej starodawne domy, młyn, kuźnię czy wały obronne z okresu 1350-1450. W -Bornholms Kunstmuseum” można podziwiać dzieła znanych malarzy z wyspy Bornholm, są tu także liczne wystawy związane ze sztuką, modą i rękodziełem. - fot. "Elektryk"
Gudhjem + Aleksandra
Gudhjem - architetura - fot. Alexandra
Gudhjem - fot. Alexandra
Gudhjem - urokliwa wystawa - fot. Alexandra
Gudhjem - uliczka - fot. Marcin
Gudhjem - Cafe - niestety zamknięta po sezonie - fot.Marcin
Gudhjem - miasto po sezonie jest "wolne" od turystów i dlatego można bardzo dobrze pokazać architekturę tego pięknego miasteczka. Ma też swoje minusy, wszystko jest pozamykane - fot. Wasyl
Gudhjem - architektura miasta - fot. "Elektryk"
Lucjan i Wasyl w Gudhjem
Sławek "Elektryk" w Gudhjem
Gudhjem podobnie jak inne miasta otrzymało połączenie kolejowe - utworzono je w roku 1916 i dzięki niemu można było dojechać koleją do Rønne, Nexø i Aakirkeby. Połączenie działało do roku 1952. - fot Sławek
Gudhjem - Araukaria - ("Mamy klimat zbliżony do śródziemnomorskiego" - chwalą się mieszkańcy) - fot. Sławek
Figowiec - fot. Krzysiek W.
U nas późna jesień a na Bornholmie wiosna!:) - fot. Krzysiek W.
Gudhjem, piękne, utrzymane w klimacie wyspy sklepiki - fot. Sławek
"Kasa fiskalna" parę wieków temu:) - fot. Wasyl
Gudhjem - uliczki - fot. Sławek
Gudhjem leży na górskim zboczu, w okolicy znajdują się 3 niewielkie nabrzeża rybackie, miasteczko znane jest z drewnianych domków z czerwonymi dachami, wąskich uliczek, tradycyjnych wędzarni, warsztatów rzemieślniczych i galerii, całość otacza wyjątkowa atmosfera. Gudhjem od dawna przyciąga artystów dzięki niesamowitemu światłu i środowisku naturalnemu. W miasteczku znajdą państwo liczne sklepiki, kawiarenki i restauracje serwujące miejscowe specjały - fot. Sławek
Teraz,odkąd główną strefą połowów stało się dla Duńczyków Morze Północne, Bałtyk stracił na znaczeniu. Mimo to śledź pozostał głównym specjałem kulinarnym Bornholmu.Kominy wędzarni tuż obok portowych nabrzeży oraz stosy zgromadzonego przy nich drewna to częste elementy tutejszego krajobrazu. Za rybami nie przepadam, zwłaszcza za tymi z dużą ilością ości, ale nie ukrywam, że słynny "bornholmer", zwłaszcza w wersji Słońce nad Gudhjem, czyli inaczej mówiąc śledzik (właściwie - śledzisko), podawany z surowym żółtkiem, cebulą i rzodkiewką, to naprawdę rarytas. Polecam także inne lokalne przysmaki - np. tutejsze łososie (jaśniejsze niż norweskie) czy krewetki. I łososia, i inne ryby możemy próbować złowić samodzielnie - zarówno w rzekach, jak i w morzu, wybierając się na tzw. trolling. Dotychczasowy rekord, ustanowiony w ubiegłym roku, to ryba ważąca 22 kg! - fot. Sławek
Gudhjem - fot. Sławek
"Kler" w Gudhjem - fot.Przemek
Nasz środek transportu po Bornholmie - fot. "Elektryk"
Ny Kirke - kościół rotundowy na Bornholmiey. Składa się z trzech kondygnacji i początkowo służył jako budowla obronna. Wewnątrz obejrzeć można malowidła ścienne, ołtarz w stylu renesansowym oraz kamienną chrzcielnicę kamienną. Wejście do kościoła jest płatne. W kościele często organizowane są koncerty przede wszystkim muzyki organowej, ale także koncerty skrzypcowe - fot. Marcin
Ny Kirke - Krzysiek na tle "rotundy"
Ny Kirke - Marcin w kościele rotundowym - fot. "Elektryk"
Wnętrze "rotundy" 2 poziom - fot. Przemek
Ny Kyrke - Chrzcielnica w kościele rotunda - fot.Marcin
Ny Kirke - Ołtarz w kościele rotundowym - fot.Marcin
Kościół Rotunda - wnętrze - fot. Przemek
Ny Kirke - panorama z kościoła "rotundy" na okolice fot. Marcin
Ny Kirke - dziedziniec - fot. Przemek
Ny Kyrke - Przykościelny cmentarz protestancki - fot.Marcin
Ny Kirke - Elektryk pod "rotundą". Okres IX - XII w był czasem walk o wyspę pomiędzy germańskimi Danami i słowiańskimi Wenedami. Danowie utrzymali wyspę pod swoimi wpływami. Z tego czasu datują się charakterystyczne dla Bornholmu rotundowe kościoły obronne (zachowały się cztery, w Nyker, Olsker, Nylarsker i Østerlars) . Oprócz funkcji sakralnych były one w tamtych czasach punktami oporu wobec najeźdźców oraz stanowiły schronienie dla okolicznej ludności i spichlerz dla płodów rolnych. W 1149 r. znaczna część Bornhnolmu dostała się pod władanie arcybiskupstwa z Lund i od tego czasu wyspa stała się terenem zbrojnej rywalizacji pomiędzy namiestnikami duńskiej władzy królewskiej, a przedstawicielami arcybiskupstwa z Lund.
Wiadomo:)- fot.Marcin
Twierdza Hammershuse - historia w skrócie - fot. Przemek
Hammershus jest największym w Skandynawii kompleksem ruin średniowiecznego zamku. Usytuowano go na wzniesieniu 74 m n.p.m. i obwarowano murem obronnym, dzięki czemu Hammershus był twierdzą niemal nie do zdobycia. Jego budowę rozpoczęto w XIII w z polecenia władz kościelnych. Największy rozwój warowni nastąpił w latach 1327-1522 kiedy zamek znajdował się w rękach hierarchów z Lund (dziś Skania w Szwecji). Aż do roku 1743 zamek przechodził w ręce kolejnych właścicieli - w najgorszym okresie Hammershus służyło jako więzienie. Kiedy wicekomendant wojskowy Bornholmu przeniósł się do Rønne twierdzą zainteresowali się mieszkańcy, którzy rozbierali zamek, a cegły wykorzystywali do budowy prywatnych zabudowań. W 1822 r. Hammershus wpisano na listę zabytków objętych całkowitą ochroną. To co pozostało z potężnej twierdzy udostępniono turystom do zwiedzania. Ruiny stały się jednym z najciekawszych miejsc Bornholmu - panorama - fot. Marcin
Twierdza Hammershus - fot. Marcin
Twierdza Hammershus - dziedziniec - fot.Marcin
Przemek w Hammershus - fot. Marcin
Przemek w Hammershus, poglądowy - fot. Marcin
Przemek w Hammershus - widok na wybrzeże - fot. Marcin
Hammershus - fot. Marcin
Wybrzeże Bornholmu - okolice Hammershus - fot. Marcin
Wybrzeże Bornholmu - widok z Twierdzy Hammershus - fot. Marcin
Twierdza Hammershus - kawałek dziedzińca - fot. Marcin
Twierdza Hammershus - Załoga prawie w komplecie.
Załoga w Hammershuse II
Załoga w Hammershuse
Wasyl w Hammershuse
Marcin w Hammershuse - fot. Przemek
Hammershus - Alexandra
Hammershuse - fot. Sławek
Panorama z Twierdzy Hammershus - fot. Marcin
Hammershuse - podgrodzie - fot. Marcin
Marcel w Hammershuse - fot. Przemek
NaturBornholm to nowoczesne centrum edukacji przyrodniczej. Położone jest w centralnej części duńskiej wyspy Bornholm na południe od miasta Aakirkeby, 15 km od Ronne, 15 km od Gudhjem i 15 km od Nekso. Zbudowane zostało w miejscu niezwykle ważnym pod względem geologicznym.Jest tu doskonale widoczna granica geologiczna w postaci uskoku skalnego, pomiędzy Europą północno-wschodnią a Europą środkową, zachodnią i południową. Granica ta przebiegając przez wyspę ciągnie się dalej przez Polskę - od okolic Kołobrzegu w kierunku Przemyśla i dalej aż po Morze Czarne - fot. Sławek
Krzysiek w NaturnBornholm
NaturBornholm - fot. Sławek
Krzysiek w NaturnBornholm - fot. Wasyl
Wasyl w NaturnBornholm - fot. Krzysiek W.
Stacja Badawcza - fot. Sławek
Sala przeszłości to miejsce w którym przechodząc przez poszczególne okresy geologicznej historii Bornholmu, można poznać rozwój ewolucyjny roślin i zwierząt. Tu można spotkać jurajskie plezjozaury, drapieżnego dromeozaura i inne dinozaury żyjące niegdyś na wyspie, a w kredowej lagunie żywe kajmany, żółwie i ryby spokrewnione z piraniami - fot. Sławek
W 2000 r. na wyspie znaleziono skamieniały ząb długości 21 mm sprzed 130 mln lat, należący do trzymetrowego drapieżnego dinozaura, nazwanego Dromaeosauroides bornholmensis, a w 2004 r. znaleziono ślady dług. 70 cm sprzed 170 mln lat należące do dwudziestometrowego, roślinożernego zauropoda należącego do ankylosaurów. - fot. Sławek
Bornholm jest wypiętrzeniem na styku dwóch płyt tektonicznych o odmiennej budowie geologicznej. Ok. 2/3 północnej i środkowej części wyspy jest utworzone z twardych skał granitowych i gnejsu datowanych na ok. 1.4 mld lat (jedne z najstarszych w Europie), pozostałe 1/3 wyspy na południu zbudowane jest z piaskowca (w mniejszej ilości łupków i wapieni), które łatwo ulegają erozji. Teren wyspy uległ wypiętrzeniu ponad poziom morza ok. 0.4 mld lat temu w okolicach równika, a następnie przesuwał się on na północ. - fot Sławek
Po powrocie z wycieczki, patrząc na niebo jutro będzie"przeciąg" "ZAWIAS" w Nexo - fot.Marcin
Kolacja w Nexo po wycieczce - Kubryk - fot. Wasyl
Szanty w kubryku, na gitarze kapitan. Potem rozkwitła poezja typu: "Fala falę napier..., Kapitanem Tomek Grala" - komentarz "Elektryk" - fot. Aleksandra
Szanty w kubryku cd. - fot. Sławek
J.w.
Kubryk - fot. Sławek
III dzień w Nexo - Krzysiek w Nexo
Sławek w Nexo
I wachta na spardeku prowadzi dysputę ile czego kupić:) - fot. "Elektryk"
PANI BOSMAN - daje cenne wskazówki odnośnie "rejoników" :)- fot. Krzysiek W.
Nexo - Krzysiek na spardeku
Marcel w Nexo - fot. Wasyl
Nexo - "Jaca" i Bruno na rufie - fot. Wasyl
Kolacja w Nexo - dziś wypływamy - Piotrek i Marcel - fot. Alexandra
Ostatnie śniadanko w Nexo - dziś mamy wypłynąć
Piotr Kaczmarczyk - dyżurny farmaceuta na "Zawiasie":)
Obiad?
Obiad cd..
I wachta przy posiłku
Wiatr się zmienił i możemy wypływać - Marcin i Marcel - ludzie I wachty.
I wachta odpoczywa bo nawigacyja dopiero za 12 godz. Od góry: Krzysiek, Aleksandra, Piotr K.
Sławek zmęczony - fot. Krzysiek W.
Kurs do Gdyni - Baksztag robi spustoszenie w kubryku - fot. Krzysiek W.
Po przespanej nocy - Kambuzowa - Przemek na zmywaku - Piotr za chwile dołączy
I wachta na "kambuzie" - Alexandra i Przemek
Chwila oddechu na wachcie kuchennej - na morzu to się nawet dyslaboria cofa ;-) - komentarz - "Elektryk" - fot. Aleksandra
Ladys and gentlemens...numero uno, number one we wszystkim co się da wyczarować w kuchni. Makłowicz się może schować! Kulinarny "człowiek orkiestra"! Cheaf!! Niczym magik potrafi wyczarować takie rarytasy, że ***** restauracja powinna się od Niego uczyć. Oczywiście potrzebuje pomocy w postaci wachty kambuzowej i z tego co mi "dobre duszki" doniosły to wachta kielecka była najlepsza! Tęsknimy:) - fot. Marcin
Marcin zastanawia się czy ten pyszny placek zanieść czy go zeżreć:)
Nie ma to jak obiadek na pokładzie:)
"Zejściówka" do kubryku. Na lewo w głębi kajuta Starszych Wachtowych, po prawej wejście do kajuty oficerów Wachtowych - fot. "Elektryk"
Wzburzony Bałtyk - fot. Krzysiek W.
Zawias na Bałtyckiej fali - fot. Krzysiek W.
Nawigacyjna - kpt. Tomasz Grala przy pracy - fot. Przemek
Stolik nawigacyjny - fot. Aleksandra
Aleksandra w nawigacyjnej
Bałtyk - fot.Marcin
Kunszt żeglarski - fot.Marcin
Marcin na dziobie
Kompas na spardeku - fot. Marcin
"Marcel" Nasz człowiek w Gdyni, zamiłowany fotograf, spoko gość! Pozdrawiamy z Kielc
"Marcel zamyślony" na rufie
"Nawigacyjna" na Spardeku.
Lucek w maszynowni - fot. Przemek
Alexandra i Lucek w "sercu Zawiasa" czyli maszynowni
Przemek na "Zawiasie"
Wejście do nawigacyjnej o rufy - fot. Przemek
Konrad i Piotrek K. w drodze do Gdyni
"Elektryk" na spardeku
"Zawisza Czarny" - pokład i zejście do kubryku - fot. Marcin
Kubryk - Krzysiek, Marcin Wasyl i Lucek - fot. Przemek
Aleksandra na rufie
Już 1 listopada, żegnamy Tych co odeszli na wieczną wachtę. Bruno i kpt. Tomasz Grala żegnają ludzi morza którzy w dramatyczny sposób stracili swoje życie w 2008. Klika "szklanek" i wieniec rzucony do wody oraz piękna przemowa Bruna wzbudza we wszystkich wzruszenie.
Nasza wachta w komplecie słucha przemowy Bruna.
I wachta w komplecie. Od lewej (stoją): Wasyl, Alexandra, Sławek (Elektryk), Lucjan (wic.kurator Oświaty), Konrad, Przemek, Piotrek, dalej od prawej; Marcin, Marcel, Krzysiek i Piotr K.
Piotr K. na dziobie
Alexandra "jedzie" do Gdyni
"Zawias" na Bałtyckiej fali - fot. Przemek
Krzysiek na rufie
....Przechyły i przechyły...fot. Przemek
"Zawias" jak schodzi z fali robi trochę bałaganu wokół siebie:) - fot. Przemek
Na pokładzie w drodze do Gdyni: Konrad, Piotr K. i Marcin - fot. Przemek
Przemek i Lucek odpoczywają na spardeku - fot. Krzysiek W.
Powrót do Gdyni - "Jaca" jak zwykle pali fajkę, Marcel filmuje a Krzysiek odpoczywa - rufa - fot. Przemek
Marcin "jedzie" do Gdyni - fot. Krzysiek W.
Krzysiek na bukszprycie w drodze do Gdyni
Zawisza Czarny widok z bukszprytu - fot. Krzysiek W.
Przemek "zamyślony"
Lucjan i Przemek w drodze do Gdyni
Marcel "strzela" - fot. Przemek
Rufa i kilwater - fot. Przemek
W drodze powrotnej sesja foto-video - fot. Przemek
Marcin w drodze do Gdyni - fot. Przemek
Najlepiej się wybija cztery pełne szklanki - komentarz - "Elektryk" - fot Aleksandra
Rozewie czyli Gdynia za "winklem":) - fot. Krzysiek W.
Zachód słońca, za parę godzi będziemy w Gdyni - fot. Krzysiek W.