Kurde! Się spisali :)
Sokół i Rudy.
Goście z Chorwacji.
Polacy- goście i gospodarze.
Francuzi.
Jak Francuzi to nie mogło zabraknąć "Le Champs Elysees".
Ukraińcy uczyli nas czegoś a'la polonez... tylko taki ichni, ale też fajny!
I mieli na sobie swoje regionalne stroje.
Niemcy i niemieckojęzyczni Włosi.
Włoch i Polki. Piosenka o Poznaniu i o tym co w nim fajnego na melodię "Lasciate mi cantare".
"Italiano vero"
A to już nasz polonez.
Brat Marek z ekumenicznej wspólnoty braci z Taize.
To tylko część z tych osób, które włożyły całe swoje serce w przygotowania ESM - Poznaniacy.
Andrzej- chłopak, który parę lat temu powiedział mi: "Jedziesz do Taize". No i tak się zaczęło :)
Rotterdamczycy zapraszają za rok "do siebie".
Archidiecezjalny duszpasterz młodzieży ks. Robert Korbik.
Klerycy ASD w Poznaniu.
Tyle było ludzi w hali 3A.
A tyle w hali 5... aż po sam koniec.
Hala 5. od ołtarza.
Po prawej moja mama, po lewej mama "Rudego".