Co my byśmy zrobili bez Ciebie, Aniu, i bez Twojej gitary?
I tak sobie śpiewamy...
...albo drzemiemy
Kamila poczuła wenę
Monika, czyli siostra Pinga
Graj, piękny Cyganie...
To co teraz zaśpiewamy?
Pani Aniu, trochę uśmiechu
Superduo - Zosia i Basia Giżewskie
Tak troszku zaspane jakby...
Ale cały czas zwycięskie
Misiu i Pingu też udają, że śpiewają. No, mutację już przeszli.
Tajemniczy uśmiech Wioli.
Się cieszą jak dzieci.
Wspaniała kadra studentów: Cinek, Pingu, Kabat i Misiu. Brakuje tylko Zuzi.
A bo ja się wstydam majestatu.
Oho, tenor nad tenory. Placido Domingo i Jose Carreras w jednym.
A co! A ja też umiem trzymać gitarę.
O, jak milusio tak się poprzytulać.
Czego oni tam szukają?
Nieładnie, Aniu. Zobacz, jaka Milenka jest grzeczna.
O, widzisz, już lepiej się maskujesz.
Trzy Gracje, hmmm...
Co, zdziwiona?
Młodzi idą!
Franuś
Boskie grono
I'm Joda, Big Joda!!!
A, tak sobie idę tylko.
O, jest i Zuzia. Ale ta kurteczka będzie na Ciebie za mała chyba.
Cinek, trzymaj mocno to drzewo (PS Dzięki Cinkowi dowiedzieliśmy się, co to jest prawo paszowe. Mmmmm, poezja.)
Zawsze miło się poprzytulać
Nie ma jak u mamy
Widzicie, jaki mam szlachetny profil.
A ja mam spodnie na szelkach.
Helo, to ja tu sobie posiedzę.
Właśnie to sobie o was myślę.
Karolu, a cóż ty robisz w takiej dziwnej pozycji? I mina trochę jakby... skupiona...
Nu, zajec, pagadi!
Pierwszy komandos.
Nie ma to jak fajny patyk w lesie.
Tak trzymaj!!!
A ja patrzę na to z góry.
Studenty w akcji.
I z nią też się lubimy.
Hmmm... co by tu wykombinować?
Karol jeszcze bardziej... skupiony.
Na wschód! Tam musi być jakaś cywilizacja.
O wow, jaki porządeczek.
Te pomieszczenia nie były obliczone na Karola.
Edukacja międzykulturowa?
Julia, co Ci się stało z twarzą?
No, teraz już lepiej.
Spoko, on tylko tak groźnie wygląda. Pewnie myśli o prawie paszowym.
Zosia
Oto idzie piękna para, żwawy Grzegorz i Barbara
Tomek
Tata, chodź, pokopiemy piłę.
Kindergarten
Ignaś
Ale nooooogi.
Czy to jest przyjaźń, czy to jest...
W jaskini hazardu
Mamy Cię!
Na śniadanku.
Pani Aniu, trochę kultury.
I jeszcze jedna zbiórka
Ania demonstruje baranki
Jeszcze wyżej
Że co? Że niby ja mam tak skakać?
Jak wszyscy, to wszyscy.
Jak ptaki w locie.
Niestety, grawitacja działa.
A my nie będziemy gorsi.
I będę taaaki duży. Kiedyś.
Ja też chcę latać...
...ale nie umiem. To chociaż sobie ręką pomacham.
A potem były kołki. Niejeden upadł, każdy sie podniósł.
Jak się dobrze wwiercić, to może znajdziemy ropę?
Milena w parterze.
Karol jednak trzyma pion.
Trzym się Michał. (A z tyłu loża szyderców)
Milena poczuła wiatr we włosach.
Julia z gracją baletnicy.
Można i czworaka, Pingu, ale szybciej biega się na dwóch nogach.
Z której strony jest koniec?
Dajesz, Zosia, dajesz.
To ja tak szybciutko skoczę, tak na jednej nodze.
On lata... On gada...
Grunt to utrzymać środek ciężkości.
Wdzięczna Zuzia
Na Mateusza nie ma mocnych
A konie patrzyły na to ze stoickim (końskim) spokojem.
Miłość międzygatunkowa.
O, jakie fajne błotko. I znalazłem przygniłą trawkę.
Kilka ujęć natury.
Niedzielny obiad się piecze.
A Stachu dorwał się do michy
Smacznego, Aniu.
Na powietrzu smakuje lepiej.
Ania żyje uśmiechem.
Zosi dobry humor nie opuszczał.
Ogniska żar i czar
Pora pożegnać Porzecze
Do zobaczenia za rok.