Ruszamy na podbój Biskupina
No, trochę możemy posłuchać.
Ja też mam aparat, a co?
No, może wejdziemy... ale czy będzie tam coś tak pięknego jak my?
I ten filuterny błysk w oku!
Ale niektórzy słuchali z powagą.
No comments!
Lepsza strona medalu.
Wiatr we włosach, ech...
Prawie scena z Titanica. Prawie robi wielką różnicę.
O, gżyp.
To może już tam zostańcie?
Uśmiechy jak z reklamy Colgate.
Zielona chatka i wesoła gromadka.
Trzeba patrzeć w górę, bo nigdy nie wiadomo, co z góry skapnie.
Udają, że podziwiają.
O, tam leci...
I oczekiwany z utęsknieniem wieczrek zapoznawczo-rozpoznawczy.
Młode tygrysy szykują sie do skoku.
Najwytrwalsi na placu boju.
Emil w locie.
Tak prawidłowo wygląda czołg z załogą.
A co teraz będzie?
A to jest tak zwany wesoły autobus.
Oj, jaki wesolutki... będzie... może...
No, w końcu ktoś się uśmiechnął.
Zarejestrowaliśmy przelot UFO.
Raz, dwa, trzy... wypadasz TY.
A to już zabawa w... uciekające żony.
O, i Radzio został bez żony.
I Madzia samotna.
A ta mgławica to uciekający Tomek.
Co? Zdziwko?
Samotna weronika, buuu...
I Karolina też opuszczona.
O, znowu zdziwiony. Pilnować trzeba było.
A teraz na poważnie, coś dla ducha. Msza święta hna częstochowskich błoniach.
Tłumy...
... tłumy...
... i my.
Nasz poczet sztandarowy jeszcze na luzie.
Poczty sztandarowe szkół na murach klasztoru.
Każde życie trzeba chronić.
Głodni, czekamy na obiad.
Osłabieni z głodu.
Ale laski!
Ci jeszcze mają siły.
W refektarzu u sióstr.
Siostrzyczki śmigały jak frygi.
A teraz seria z objęć Morfeusza.
Nika.
Emil.
Natalia i Klaudia.
Michał.
Przemek.
Radzio.
I wesołe igraszki w wodzie.
A to karne baranki.
Kamila też ma karniaczki.
O, Kamila lewituje.
O, to na pewno Pony.
Tak rączki do Pony.
Nie ma chcę, czy nie chcę. Wszyscy się bawią.
Proszę, ja też chcę być Pony.
Tomek już się cieszy. Jak on lubi Pony.
I biodra w ruch.
I całe ciało w ruch.
No i się doczekał. On też jest Pony.
A wy co tacy smutni? Było polecenie: Cieszyć się.
Zwiedzamy Kraków i Wadowice.
O Łukasz.. Ty to masz fajnie...
Znowu głodni...
Machamy do hejnalisty.
Na rynku w Wadowicach.
Witraż Stanisława Wyspiańskiego u franciszkanów.
Ale dlaczego pod latarnią?
Hejnalista.
Wieczorne spotkanie w klasztorze dominikanów.
Grupa specjalnej troski w akcji.
Chwila refleksji w wykonaniu Przemka.
Wieczorny Kraków.
Pożegnalny pejzaż.