Najpierw rozgrzewka
Dalej rozgrzewka
I jeszcze trochę więcej rozgrzewki
O, umiem już machać z góry na dół...
... i z boku na bok.
Kamila ma pytanie: "A czy usiądziemy dzisiaj do kajaków".
Urosnę taaaaki duży (jak będę pił mleko)
Nikt mi nie podskoczy!!!
Wyznaczamy kierunek.
Aniu, grzeczne dziewczynki tak nie robią.
Kluczowy moment rozgrzewki - rozruszanie nadgarstków.
No to ja się prześpię - obudźcie mnie, jak dostaniemy wiosła.
Co, rozdają wiosła?
O raju, mamy wiosła!!!!
Ale o co chodzi z tym....
Pomachamy w prawo...
... w lewo...
... do góry...
... do dołu...
... nie ma lekko, wszyscy ćwiczą.
Wyginam śmiało ciało,
wyginam śmiało ciało,
dla mnie to - mało.
Wiosło - broń obosieczna dawnych Słowian.
Eeeee... zaplątałam się.
Co tam wiosła - my jesteśmy śliczne.
O, woda.
Może kiedyś tam popłyniemy.
Nikt nie mówił, że będzie lekko.
Wsiadać, nie wsiadać, poopalać się warto.
Pierwsze wodowanie.
Wikingowie Motławy.
To może i ja spróbuję...
Kwiat młodzieży i kwiaty na wodzie.
Niektórzy woleli pływać w... trzcinach.
Robimy tratwę na śniadanko.
Trzeba się poprzeciągać
Nasz przewodnik dziarski, czyli Łukasz Darski.
TO jest woda.