zdjęcia są słabiutkie - ale to co się dzisiaj dzieje jest trudne do pokazania
wiatr oprócz drzew z ziemi wyrywa wszystko z rąk...
tramwaje stały, pociągi stały ponieważ drzewa przewracające się na torowiska zrywały trakcje...
z pracy trzeba było wracać pieszo... co drzewo zatrzymywałam się, żeby sprawdzić czy nie szykuje się jakaś niespodzianka... ja i tak miałam dobrze, bo akurat wiatr wiał mi w plecy...
w końcu schroniłam się na stacji benzynowej, skąd zabrał mnie Marek...
szczęśliwie wróciliśmy do domu...wiatr cały czas wyje przeraźliwie za oknem...