zaczynam marsz -tak wygląda kanał czyli już przed samym ujściem do Wisły, tutaj jest nie do przepłynięcia...dalej jest mała wodna elektrownia...
most obok Tczewskiej stoczni rzecznej
ten sam most -widok z ulicy...
w tamtym kierunku idę , za mną most...
oddalam się od niego...jest wokoło ładnie.
jestem coraz dalej, cisza , spokój, jest przyjemnie, niedzielny ranek.godzina 8**
widok pozostawiony za mną....
do przodu, w kierunku dzielnicy ,,Kozen'' i działek ogrodniczych
idę dalej....szkoda ,że nie ma ławek by usiąść i po patrzeć , odpocząć w ciszy....
spokojne ciche miejsce, nad kanałem,tu jeszcze można jechać rowerem i płynąć kajakiem...
dalej do źródła....
na brzegu śpi kot
zbliżam się do mostku prowadzącego do działek ogrodniczych
to widok za mną.....pozostawiony
dzielnica Kozen, w oddali wieża ciśnień....
idąc wzdłuż kanału , można zauważyć kilka kaczek tam żyjących, ale są płochliwe....
to za mną pozostało..idę dalej...
w oddali budynek kościelny.....
są też inne atrakcje, pozostawiane przez działkowców....no cóż.....u siebie na działce porządek, ale śmieci w krzaki...
mostek....
to widok jaki zostawiam i idę dalej....
stan kanału...?hmmmmmm
idą w tamtą stronę....do tego mostu w oddali....
to za mną......jeszcze można tu dojechać rowerem....
ojoj wózek, a gdzie dziecko...?
od też szedł na spacer....tylko wolniej....he he
zszedłem nad kanał , widok za mną...
most kolejowy, po lewej stronie jest dworzec PKP, w prawo kierunek do Gdańska....
sporo tu śmieci, płytko ale brudna woda...brrrr
gdyby tak zrobić pod nim przejście...ułatwiłoby marsz spacerowy, a tak muszę wracać..by obejść ten most
pod mostem....
musiałem cofnąć się do dworca PKP, przejść nim i dojść ulicą Gdańską do Prokuratury, gdzie za nią leży ten kanał, w tamtym kierunku idę.....
już po drugiej jestem stronie...tu też śmieci.....
dopływ jakiś ścieków , może z pobliskiej firmy , śmierdzi, co na to ekolodzy.....brrrr
sami zobaczcie jak tu wygląda ....
to już widok kanału.....zarasta i jest płytko.....
to za mną pozostawiłem, idę w lewo.....
tam idę.....
to za mną........często oglądany widok z okien pociągów
a więc dalej do źródła.....
jakiś dziwny typ w krzakach, może bezdomny, może narkoman.....krył się....
to za mną zostało....
tutaj jest ładna część kanału, spokojne miejsce, jakby oczyścić....i zrobić ścieżkę spacerową.....no chociaż wydeptać ścieżkę dla pieszych...
dalej do przodu.....
po lewej stronie...pola i dzicz......
miejsca do zagospodarowania.....
dwa kominy.....
idę dalej....
to za mną...zostało czyli widok w kierunku Dworca PKP
idę do przodu-ciche miejsce....
koniec spaceru, płot , przejścia nie ma....zaczyna padać, dokończę innym razem czyli CDN....już wkrótce o kanale Młyńskim...zajrzyj tu ponownie..... klikaj dalej...
cd wyprawy..dzisiaj sobota 16 maja 2009 godzina 13, 22 po kilku dniach przerwy kontynuuję rozpoznanie kanału Młyńskiego, widok z drugiej strony leżących opodal firm. Pogoda taka deszczowa, jeszcze nie pada , ale niebo zachmurzone-jest dobrze...więc idę dalej
tuż obok zakręt ...
to za mną...
w oddali osiedle Suchostrzygi...
chodnik dla pieszych...
przeszedłem drogę
idę dalej...
za mną hotel Karina...
tam daleko idę...
podczas tego marszu , spotykam dwie rodziny kacze,(blisko obok siebie pływające) a może jedną tylko wielodzietną, bo nie wiem czy to tata czy mama, są podobne te dwie kaczki he he każdą grupę dozoruje jeden kaczor..tylko liczba kaczątek jest inna...
to ta druga rodzina...kacza...
idąc do początku z boku mamy tory kolejowe...
za mną...
jedzie pociąg z daleka...
osiedle Suchostrzygi
kolejny most...
za mostem...stamtąd przyszedłem...
tam idę...
oddalam się od mostu...
tereny Suchostrzyg
spokojne miejsce na spacery...
chyba fajnie się tu mieszka...
to pozostało za mną....
wiadukt kolejowy...do Starogardu Gdańskiego
w oddali przejazd kolejowy w Rokitkach
widok wiaduktu za mną
przechodzę przez mostek i przejazd kolejowy i idę dalej w kierunku Lubiszewa
jeszcze daleko do....końca czyli początku kanału Milen
powoli się oddalam, zaczyna się zbierać na deszcz....
kolejny zakręt kanału...
dalej....
widok z prawej strony....
dalej do przodu...rowerem tez można to przejechać...
poniżej wału jest ścieżka rowerowa....
widok z prawej strony...
znany komin....
ktoś siedzi, znowu jakiś samotnik..?
oko cieszy ładny krajobraz...
nikogo już nie ma , spokój , cisza,
pośród pól stoi komin
w oddali wieś Rokitki
znany widok....tam są stawy hodowlane....
do tego mostku idę...
zaczyna kropić deszcz...
tak szedłem...
to ja...he he
już przy mostku...wracam pomimo , że jestem już blisko...zaraz będzie padać....CDN zajrzyj tu znowu...
godzina 14, 43 czyli szedłem drugim etapem około 1,5 godziny, ale miałem dosyć szybkie marszowe tempo, bez przerwy....to dla orientacji oglądających...
następny etap...idę w tamtym oddalonym daleko kierunku, droga jest jaka jest...
kierunek jezioro Lubiszewskie....
taka wodna zapora...
nowo powstające osiedle....
to za mną zostało...
26czerwiec 2009 , mocno zarośnięta droga
stawy hodowlane Rokitki,
dalej idąc zbliżamy się do następnych stawów, tu można jeszcze przejść trawa nie jest za wysoka
idę dalej, pieszo--można iść, rowerem hm trudniej....
duży staw, raj dla mew i łabędzi...
łabędzie nad tymi stawami...