Tym razem lupem staje sie Polica w wersji totalnie klasycznej, czyli Skawica-Hala Krupowa-Polica-Hala Smietanowa-Zawoja.
Wariant oklepany do oporu... ale co ciekawe, Kasha nigdy nie robil zjazdu z Policy. Coz za nietakt ;)
Pogoda raczej srednia, ale mimo wszystko przyjemnie - kolo 15 stopni, brak upierdliwych latajacych stworzen, bardzo dobra widocznosc.
No i poszli... w zasadzie, to pojechali.
Danie glowne, czyli rynna w calosci.
Potem dymanko na gore do odbicia niebieskiego...
...
A potem juz standartowo, kombinacja niebieskiego z zielonym.
Scianka, kilka minut pieca i ladujemy w Zawoi. Pzdr.