Wyglada jakbym byl gotowy na kazda sytuacje...
Oprocz tej -.- 8 stopni to lekkie przegiecie, ale coz. Trza byc twardym a nie mietkim :P
Świnna poręba. Tu zaczyna sie jazda... A tam w oddali to takie plaskie, to zbiornik w budowie, najpewniej przed zalaniem.
Poczatek podjazdu zielonym szlakiem pod magurke ponikiewska, a tym samym pod leskowiec.
Te, no chyba joke z tym drzewem. Mimo tych 8 stopni w krakowie i tak mi sie udalo troche spocic na podjezdzie wiec na pogode poki co nie narzekam :P
Ciag dalszy szlaku zielonego...
No wreszcie jakis widok. Troche sie mi krzaki wmontowaly w obiektyw ale co tam :p
Przelecz pod Magurka Ponikiewska - 770m npm
Polana Beskid 807m npm... ale dlaczego ona jest byla to ja nie wiem. Podprowadzil ktos ja czy cus?
Gron JP 2. Dopiero tutaj rozkminilem dlaczego autobusy popitalaja z tymi zolto-niebieskimi flagami... dzien papieski :P
Leskowiec... czy my sie skads nie znamy? xD
A tu juz widok z czerwonego szlaku, ktory zaprowadzi mnie na Potrojna.
Lansujemy sie z bikiem, a co :P
Cienka czerwona linia.
Zdan sie nadal nie nauczyl ze szlakami pieszymi sie NIE jezdzi :P
Jako ze ostatnimi czasy nie padalo, liczylem na to ze bedzie sucho... powinienem sie zaopatrzyc w kalkulator...
Wiecej tabliczek mama nie miala?
Łamana skala - 929m npm
Potrojna - 883m npm
Nie, bynajmniej nie dojechalem na szczyt 'murzyn' :P Kiczora, ale zdjecie nie wyszlo... zycie.
Kiczora one more time - 758m npm
Przelecz Kocierska - 718m npm
'Zajazd gorski kocierz' - chwila odpoczynku, policzenie czasu i sil i ogien w dalsza droge.
Prawiek jak widok.
Tam w oddali powinno byc widac Miedzybrodzie Zywieckie, ale przy takiej widocznosci to widac co widac...
Babia gora.
Przelecz Przyslop - 795m npm
Wielka Cisowa Grapa - 853m npm... fuckt fucktem mala to ona nie byla :P
Widok na Żar.
Przelecz Isepnicka - 755m npm... Cykam sobie spokojnie fote, a tu nagle z lasku wyskoczylo...
Bobo i mnie uwalilo w noge. Zdan ma bubu =(
Widok w strone Miedzybrodzia...
Żar. Dobrze ze z nieba sie nie lal zar :P
Zwyciestwo - Żar 761m owned.
A to takie szare to co tu niby robi?
No i koniec tripa. W moim odczuciu to byl poki co najlepszy wyjazd, z racji przejechanych 40km tylko i wylacznie w terenie, zajebistych zjazdow i masakrujacych podjazdow, no i rzecz jasna pieknych widokow. Mimo, ze wymarzlem sie w cholere i zdycham ze zmeczenia, to bylo warto :D