Ostatni kawałek uchowałam do zdjęcia:)
Po pierwsze kawa. Kawa zawiera w sobie rum. Nie żeby sama z siebie, miałam w tym swój udział. Ilość rumu zależy od upodobań. Przesadzać jednak nie należy. Odrobina... Tak z 5 łyżeczek może?
KRYPTOREKLAMA. Jak widać poza kawą niezbędne są serki mascarpone. W mojej prywatnej opinii Pątnica rządzi tak smakowo, jak i cenowo.
Na dwa serki niezbędne są 2 cermony do ubijania. Kaloryczność mizerna, za to dobra, mało płynna konsystencja.
Do ubijanej śmietany należy dodać 10 dag cukru pudru.
Serki i śmietankę ubitą z cukrem mieszamy na gładką masę.
Tortownicę wykładamy biszkoptami maczanymi w rumowej kawie.
Całą.
Teraz masa. Pierwsza warstwa.
Rozkładamy ją równomiernie na całej powierzchni.
Ładnie wygładzamy.
I znów nasączone biszkopty.
Na całości oczywiście.
I znów KRYPTOREKLAMA. Może i biszkopty LU są droższe, ale dużo lepiej spełniają swoje zadanie. Polecam.
Gdy już pierwsza warstwa pokryta jest biszkoptami...
I całość wygląda tak apetycznie, ze siłą się powstrzymujemy od włożenia weń palucha do oblizania...
Nakładamy drugą warstwę.
Znó wygładzamy.
Czas na sproszkowane kakao.
Na całość. Chwilowo jest suche, z czasem nabierze wilgoci z masy serowej.
O, O, juz widać!
No dobrze, przyznaję się bez bicia, zrobiłam od razu dwa:)
W zbliżeniu...
Ostatni ocalony kawałek:)