szarlotka
zaczęło się od targów i zakupu zastawy deserowej...
oraz pięknej łapy kuchennej
i ściereczki do kompletu. Musiałam tego użyć... Sami rozumiecie:)
Zatem: 3 szklanki mąki
1 szklanka cukru
z braku renet w pobliżu, posiłkowałam się gotowcami. Nie żebym była z tego dumna, ale mogę polecić z czystym sumieniem!
widać, ze ładne, dobrze oczyszczone. Grzechu warte.
wo mąki z cukrem dodajemy 1 jajko
i 4 żółtka. Białka zachowujemy. Będą potrzebne na pianę.
dodajemy 2 łyżeczki proszku do piezenia
i 1 cukier waniliowy
a także kostkę masła. Zimnego oczywiście!
całość kroimy, a następnie szybciutko zagniatamy
formujemy kulę, którą wpychamy do lodówki na minimum 30 minut. 1/3 ciasta wkładamy do zamrażarki.
po tym czasie ciasto wałkujemy
i układamy na wysmarowanej masłem blasze.
Dziurkujemy widelcem i pieczemy, aż ciasto będzie złote.
w tym czasie ubijamy pianę
na cieście rozkładamy jabłka
do piany dodajemy 3 łyżkami cukru pudru i 1/2 opakowania cukru waniliowego i jeszcze trochę ubijamy.
pianę wykładamy
dość równomiernie, zeby ułatwić sobie jej rozprowadzanie.
wyrównujemy.
na pianę ścieramy ciasto z zamrażarki na grubej tarce
pieczemy, aż się zarumieni
i podajemy na nowej zastawie;)