lampy zostaną rozdzielone. Jak tylko nabędziemy komódkę i stolik
narzuty w produkcji. Leżą gdzie bądź i czekają aż je przytnę o obszyję taśmą od spodu. Bawełnianą. Ręcznie.
nikt jeszcze nie zaprojektował takiej szafki pod tv, która by się nam spodobała. Czekamy...
mój ulubiony mebel
wiieszak czyściłam już trzy razy szczoteczką do zębów i pronto. Jeszcze ze dwa razy i już będę mogła go natłuścić. Wtedy wreszcie będzie wyglądał.
nie wiedziałyśmy co z nią zrobić. Wisi w przedpokoju, za drzwaiamy wejściowymi. Niknie po ich otwarciu;)
trasa do mnie.
wreszcie mam miejsce na książki. Zostały 2 półki. Daję sobie trzy miesiące.
Świetliki poprawiane dwukrotnie. Wciąż mogę się przyczepić.
dywaniki allegrowe. Nie żeby hit, ale na początek - mogą być.
Narzuta już obszyta. Zakupione w Quelle gówna zostały odesłane.
Z klatki schodowej zginęły nam cztery kwiatki. Po agresywnej w treści kartce wywieszonej w windzie wróciły dwa. W tym hoya. Moja ukochana dracena cytrynowa wciąż porwana. Żądanie okupu nie wpłynęło.
parapet podejście pierwsze
tu widać wyraźnie. I jest cudny!
kot na parapecie jeszcze cudniejszy.
ta część - jak widać wymaga jeszcze dopracowania...