Efekt końcowy, ale po kolei...;)
Podstawą obiadku są: fasolka bonduela z puszki (drobna), pomidory krojone (z puszki)cebula, czosnek. Do całości polecam sznycelki z kurzego cycka
Fasolka jak widać jest w całości. Zdecydowanie drobniejsza od normalnej. Do tego, 'po' zalewie nie wymaga długiej obróbki
Pomidory - koniecznie bez skórki! Ważne - mało sosu. Ważny miąższ!
Wspominany kurzy biust. 1/4 konkretnie. Czyli pół piersi przecięte wzdłuż. Oczywiście posolone i popieprzone obustronnie:) Tu maczany w rozbełtanym jajku, tuż zanim wylądował w panierce.
Panierka - 1/2 bułki tartej, 1/2 startego parmigiano regiano. Odrobina suchego oregano.
Kotlety kładziemy na rozgrzana na patelni oliwę. Smażymy na bardzo wolnym ogniu, jednocześnie robiąc fasolkę.
Cebulę kroimy w drobną kostkę. Wrzucamy na rozgrzaną oliwę (ok. 4 łyżek)
Szklimy, ale nie rumienimy. Dodajemy 1-2 przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku.
Dokładamy fasolkę i pomidory. Całość dusimy ok. 5 minut i doprawiamy do smaku.
W tym czasie kotlety dochodzą;)
Całość ładnie komponujemy na talerzu:)