Rumunia; nocleg na stacji benzynowej; miła obsuga nas nie wyrzuciła :)
śniadanko
Dunaj...
kemping w Braile
w Rumunii także zdarzały się studnie na wsiach
Slobozia
Michałek i miejsce naszego noclegu
padamy...
lenistwo ;) wybieramy kolej
w pociągu
hostel w Bukareszcie... niestety burza poprzedniego dnia nie pozwoliła nam na zwiedzanie rumuńskiej stolicy...
Plac Wolności- jedna z niewielu rzeczy, jakie zobaczyliśmy w Bukareszcie
w drodze z Bukaresztu do Pitesti dopada nas ulewa, więc kolejny raz ułatwiamy sobie drogę i docieramy kolejne 40 km pociągiem :)
hit rumuński- kebab w kajzerce ;)
Trasa Transfogarska
Góry Fogarskie
do jeziora Vidraru prowadzą serpentyny
czekamy w tunelu, aż przestanie lać...
tama na rzece tworzy Jezioro Vidraru
Jezioro Vidraru
szto eta?! siakiś transformers....
schron górski (jako taki zaznaczony na mapie) okazuje sie 3-gwiazdkowym hotelem, w którym nie ma wolnych miejsc... nie wiemy co zrobić (góry, niedzwiedzie, brak płaskiego terenu), obok hotelu nie pozwalają nam rozbić namiotu (nawet za kasę!), proponują nam, byśmy wrócili 20 km do jakiegoś miasteczka (!?@#$) ....
wracamy jakiś kilometr i postanawiamy przenocować w kapliczke... w sam raz taka na dwie osoby :)
Flinstone'owki błotnik z kory :D
po drugiej stronie jeziora biwakowanie na całego :P wszyscy tu przyjeżdżają samochodami po to, by rozbić namiot i rozpalić ognisko...
schronisko... tego dnia nie docieramy planowo na drugą stronę fogarskiej, pomagamy rowerzyście po spotkaniu ze skałami, tracimy ponad 2 godziny na wyczekiwanie ambulansu
rano wyruszamy na ostateczny podbój trasy fogarskiej
miłej podróży :)
piesi turyści- niespotykany to raczej widok w tych górach... wcześniej spotkaliśmy jedynie trójkę wędrowców... z Polski ;)
oto Fogar, który postanowił, byśmy zostali jego nowymi panami i towarzyszył nam prawie przez cały zjazd trasy fogarskiej... zgubuliśmy go, gdy nie chciało nam się już czekać i zatrzymywać co kilka kilometrów - z powodu zimna i głodu... a szkoda, bo był bardzo fajny :)
a to już po drugiej stronie tunelu (2034 m n.p.m.)
jesteśmy w chmurach :)
serpentyny
widok na serpentyny z samej góry trasy transfogarskiej
chmura przyszła i zasłoniła cały widok za nami :(
bujamy w obłokach ;))
kolejka
bob budowniczy :D
a to już na dole.. możemy podziwiać góry :)
rozbijamy się nad górskim potokiem niedaleko namiotu.. jak się później okazuje... Polaków, którzy przyjechali tu Tico z Krakowa :)
a to już widoczki następnego dnia o poranku (no prawie;))
w drodze do Sybinu...
gdzieś w tych okolicach spotykamy samotnego sakwiarza z Rzeszowa! :) wybiera się w podobną trasę, tylko w odwrotną stronę :)
niestety czas ucieka, mamy coraz mniej dni ....i musimy przejechać do Timisoary pociągiem
z pociągu...
po przybyciu do Timisoary (przed północą) nie szukamy noclegu, tylko wyruszamy do Szeged (HU)