PKP. Kraków - Warszawa. Kraj opuszczamy bez żalu.
Samolot LOT-Turkish Airlines.
Eukaliptus jest podstawowym środkiem opałowym i budulcowym.
Minibus (niezniszczalna Toyota Hiace) zwolnił w drodze do Bahir Dar.
Pokój z widokiem.
Panorama na Bahir Dar.
Ogrody hotelowe.
Na jezioro wyruszamy przed świtem.
Aby móc spotkać hipopotamy.
Całą gromadkę.
Nasz kapitan.
Pierwszy kontakt z prastarym Kościołem Etiopskim.
Wewnątrz malunki rodem z Bukowiny.
Ceremonialne krzyże i parasole.
Dzwony.
Komitet pożegnalny.
Ibisy? Tak przynajmniej twierdzi Anthony, a Anthony jest nauczycielem przyrody. Tak też twierdzi Laura, a Laura jest weterynarzem.
Sępik? Sępik wodny?
Tana Kirkos.
Orzeł wodny?
Jezioro Tana. Duża rzecz.
Nasz wehikuł. 15 koni.
Kawa. "Black Gold".
Injera. Talerz, sztućce, pożywienie i serwetka w jednym. Na śniadanie, obiad i kolację. Wersja postna z ciapą cieciorkowo-groszkową.
Święty Jerzy - patron Anglii i Etiopii. I zapewne jeszcze tuzina innych państw.
Drzwi do "Holy of Holies" - czyli "cesarskie wrota". A za drzwiami tabernakulum, w którym przechowują kopię Arki.
Prosta reguła ikonograficzna: jedno oko - zły, dwoje oczu - dobry.
Straż klasztorna.
święty Jared.
Bębny liturgiczne.
Straż muzeum przyklasztornego.
Don't go this way, mister.
Nil Błękitny (?).
Tak zwany most portugalski.
Pierwsza spotkana małpa - makak?
Skośna perspektywa na wodospad Tis Abay.
Wróbel. Ino że czerwony.
I show you the waterfall, mister.
Dobrze mieć osła.
Prysznic.
Upewniamy Was, że byliśmy tam razem...
Ale ładniejsi jesteśmy osobno.
Trzcina cukrowa jest bardzo soczysta.
Kompleks królewski w Gonder.
Popularny ptak miejski. Ostatecznie rozwiązuje problem gołębi.
Dzięcioł. Ino że czerwony.
Drzewo. Ino że niebieskie.
Mnóstwo wesołych (?) cherubinków.
Podstawowe środki transportu.
Typowe rusztowania. Pałacyk stoi w środku basenu.
One photo, one birr.
Negocjacje.
OK, one candy.
Teraz każdy chce cukierka.
6
Znowu razem.
3600m n.p.m.
Makaron z sosem pomidorowym i tuńczykiem.
Muł nie weźmie więcej niż 45 kg. Skala się skończyła.
A po zmroku robi się zimno.
Bari. Nasz osobisty ochroniarz.
I przewodnik.
Ogłaszamy konkurs na wiarygodne wytłumaczenie.
Nasz ochroniarz i jego najlepszy przyjaciel.
A tu jego cały dobytek - trzy koce i dziesięć bułek.
Pasterze.
Geech.
Pozdrowienia z bieguna.
Imponująca panorama z Imet Gogo. Panorama w dół.
Bydło rogate i małpy włochate.
Babusz.
Małpie harce.
Znajdź Marysię na obrazku.
Mulu.
Aby otrzymać kawę: 1. Prażymy ziarna.
2. Ubijamy je w moździerzu.
3. Przemywamy filiżanki.
4. Zalewamy wrzątkiem, zostawiamy przez chwilę na ogniu i rozlewamy.
Drzewo. Ino że żółte.
Młócka.
Daleka droga do domu.
Za uprawę na pochyłym gruncie należą się dopłaty unijne.
Stacja benzynowa w drodze do Shire.
Starożytności.
Nowożytne nietoperze w starożytnych grobowcach.
Walki osłów.
A po ile ten wielbłąd?
Cień jest towarem deficytowym.
Tradycyjny wypas na starożytnościach.
Walka jaszczurek.
"Ten kto jest w stanie przejść obojętnie obok ruin Kartaginy i nie potrafi ujrzeć oczami wyobraźni obrazów z jej dni chwały i upadku, musi być człowiekiem pozbawionym wrażliwości." (Blaquiere)
Drzewo. Ino że kaktus.
Człowiek nie pozbawiony wrażliwości.
Resztki lwicy, po walce z Archaniołem.
Kamieniołom.
Język gyyz. Trudny język.
Tuttu ruttu, tuttu tu, tuttu ruttu, tu tu tu tu... Kiedyś za tymi drzwiami znajdowała się Arka. Teraz jest bezpieczna w budynku obok.
Tkanka miejska Lalibelli.
Kościół wykuty w skale przez anioły. Kolumny zrekonstruowane przez UNESCO.
Kościół wykuty w skale przez anioły. Zadaszenie ufundowane przez UNESCO.
Modły.
Z ceremonialnym przytupem.
Scenka rodzajowa o zmierzchu.
Tak, to właśnie mieliśmy na myśli mówiąc "wykuty w skale".
Modły pod parasolem.
Cień pomaga w skupieniu.
W Lalibeli jest restauracja, która serwuje najlepsze steki w Etiopii.
Do tego ma niezły widok z tarasu.
I sprytnie ulokowany karmnik przyciągający "różne wróble".
Zabudowania przy drodze.
Toyota Hiace jest niezniszczalna. A wprawny kierowca wymienia oponę poniżej 10 minut.
Sklep spożywczy?
Kościół. Jeszcze starszy niż Lalibela. Przekładaniec drewniano-kamienny.
Składzik.
Toyota Hiace jest niezniszczalna. Ale ma tylko jedno koło zapasowe. Czekamy na pomoc.
Ten pojazd też wygląda solidnie. I ma dwa koła zapasowe. Szczęściarz.
Hotelik imitujący tkankę miejską. A w środku... luksusy.
Ostatnie spojrzenie na centrum miasteczka.
Izba regionalna w miejscowej mordowni.
Właścicielka interesu ponoć jest również nauczycielką w szkole.