Zaczynam w Jordanowie.
Ciekawe nazwy przysiółków :D
Jesień.
Śniadanko w Naprawie :D
Teraz tam.
???
Luboń z fochem z przytupem i melodyjką :D
Samotny mandżur.
Luboński morderca :D
Sobota - schodzę do Glisnego.
Spojrzenie za siebie.
W Rzekach przy sklepiku.
Dociera Angi.
Ruszamy w piątkę w deszczu ;)
No to gdzie my jesteśmy???
Kara za stawianie się moderatorom - nabicie na pal ;)
O właśnie w ten sposób :D
Ponad chmurami ;)
Wreszcie u celu :D
Ognisko się pali :D
Około 21 przybywa eco ;)
Kaper kontempluje ;)
Gwoździk??? :D
Z małą pomocą Angiego dochodzi ekipa Janioła.
W komplecie :D
Dakota przyznała się, że ma urodziny i szałas zatrząsł się od pijackiego "Sto lat" :D
Pietrusiowa wiśnia nie jest zła :D
Twarze - Pudelek...
...Playbojka...
...Kaper...
...Dakota...
...taki1gość...
...kotOla...
...darkheush...
...eco...
...Paweł...
...Angi...
...TuAlf...
...Janioł.
Kociołek gotowy ;)
Granie i śpiewanie.
Kapelusz eco cieszył się dużym wzięciem :D
taki1 zamyślony.
Niedziela rano - Kaper ukrywa Redds'a :D
Standard :D
TuAlf i dakOta.
Mussolini :D
Angi brzdęka ;)
taki1 z parasolem :D
Mówił, że idzie porobić panoramy ;)
Wojna o żurek przygotowany przez TuAlfa ;)
Nasza noclegownia ;)
Prawie w komplecie - brak tylko eco. Od lewej górny rząd: Młody, Paweł, kotOla, Pudelek, Janioł, dakOta, Playbojka, TuAlf. Na dole: taki1 gość, Kaper, Angi i darkheush. Było pięknie, deszczowo, ciepło, a zapach wędzonki mnie bedzie prześladował kilka dni :D