Rzyki Praciaki. Ile to już razy stąd startowałem???
Pierwsze barwy jesieni.
Paprocie już czerwone.
Turoń.
Wrzos(ień) ;)
Kaplisia na Hatalach.
Panorama osiedla Hatale.
Cuś - pełno tego było. Całe łany.
Skrót do Lucjana zostaje pode mną.
Łamana Skała, Gibasów Groń i ledwo widoczna Królowa (jak zwykle zafochowana) ;)
Czy to Mały czy Bieszczady??? ;)
Znowu tutaj, jak przed czterema tygodniami, tylko plecak nie ciąży i nogi nie bolą po 12 godzinach dreptania ;)
Trójkątna ;)
Panorama z Potrójnej w stronę Złotej Górki i Jawornicy.
Zaczyna kropić...
Chwilowo po szlaku.
Czarcia Baszta.
Nawigacja działa wyśmienicie - "Za 10 metrów skręć w lewo do Lucjana" ;)
Dziś jeszcze będę tam - Gibasówka.
Gibasów Groń.
Nawigacja nadal działa bezbłędnie- "Jesteś u Lucjana" :D
Po raz pierwszy widzę kominkową w całej okazałości. Na chatce nie ma żywej duszy.
Chatkowa kuchnia ;)
A na ścianie pamiątka po Jerzym Kukuczce...
... Krzysztofie Wielickim...
... i Andrzeju Czoku ;)
Moja ulubiona sławojka ;)
W Kocierzu odnajduję "łunochod" Ewy ;)
Jeszcze chwilkę ;)
Znów jesiennie ;)
Łamana Skała i Gibasów Groń.
Znów znaczki, tym razem zielone.
Coś dla Djinn'a ;)
Magiczne miejsce ;)
Ara. Witaj psinko !!! :)
Samotny posiłek przy stoliku, co niejedno widział ;)
Postanowiłem obfotografować całe Gibasowe Siodło ;)
Zabytkowa kamienna piwniczka.
Kolorowo ;)
Schodzę do Koconia, a tu słoneczko ;)
Kolory, ehhh ;)
Czuję się jak na połoninie ;)
Potrójna w chmurach ;)
O ile się nie mylę to z Gibasowego Gronia widzę Żurawnicę ;)
Widać, że to teren MK ;)
Ostatni na dziś kolorek znaczków.
Polana Gałasie.
A wspomnienia odżywają ;)
Koza tym razem w wersji albinos ;)
Kocoń już niedaleko.
A gdzieś nad Beskidem świeci słońce ;)
Bar "Pod Dębami" ;)
No cóż. Tak to się zawsze kończy ;)