Zimowy krajobraz w Kringsjå. Początek grudnia.
Wszędzie biało, a boisko obowiązkowo zielone :)
Wszędzie biało
Wszystko gęsto pokryte śniegiem.
Śnieżnie, przy boisku.
Kringsjå Studentby w oddali. Na wprost widoczny mój blok.
Strumyk wypływajacy z jeziora.
Zimowa sceneria, przy jeziorze.
Jezioro Sognsvann całkowicie zamarzło.
Nawet można było wejść na lód.
Sognsvann pod lodem.
Śnieżna droga, wzdłuż jeziora.
Drzewa, śnieg i jezioro pod lodem.
Sognsvann pod lodem. Ośniezona wyspa po środku.
Chociaż strumyk nie zamarzł.
Przy Sognsvann.
Piękna zima.
Sognsvann - stacja końcowa metra linii numer 3.
Olav M. Troviks vei
Śnieżna Kringsjå .
Boisko - śnieżnym wieczorem.
Uczelnia zimowo.
Majorstuen
Grudniowe Majorstuen
Stacja metra Majorstuen w niedzielne grudniowe popołudnie.
Niedzielny powrót z koscioła. Paulina i Daga.
Daga i ja.
Paulina i ja.
Przed polskim obiadem. U mnie w kuchni.
Schabowe się smażą.
Polski obiad w Norwegii: schabowy, groszek z marchewką, kapusta zasmażana, ziemniaki.
A do tego winko, soczek i ciasteczka.
Teraz trzeba to pozmywać...
Na uczelni.
Pali się!!!
BI
Świątecznie na uczelni.
Z choinką.
Karl Johans gate w świątecznym przystrojeniu.
Nordea Bank przy Karl Johans gate.
Jernabantorget. Już nie tak rozkopany jak wcześniej, ale wciąż w remoncie.
Świąteczny wypad do Bærums Verk.
Za daleko autobusem zajechalismy, więc musieliśmy trochę zejść na dół.
Krajobraz jak z widokówki.
Latarnia.
Bærums Verk coraz bliżej.
Juz widać cel naszej wyprawy.
Ja i światła Bærums Verk.
Mały strumyczek w zimowej scenerii. A przy nim - kaczki...
które jak tylko nas zauważyły, podeszły do nas.
Głodne i zziębnięte.
Wśród choinek.
Świnki. No i ja :)
Otulone białym puchem.
Strumyczek przemienia się nagle w wodospad.
Na moście
Sesja fotgraficzna na dwa aparaty. W tym momencie zdjęcie zdjęcia.
Ooo, ktoś mi robi zdjecie.
Wewnątrz mini galerii handlowej. Wszędzie świątecznie.
God Jul. Czyli po prostu Wesołych Świąt.
God Jul. Ode mnie...
i od Pauliny.
Czas na podwieczorek. Ciasto marchewkowe i caffe latte z ładnym wzorkiem.
A Paulina wzięła czekoladę.
Aż żal niszczyć taki ładny wzorek na tej kawie.
Incoming call.
Łoś. Ale ma białe rogi ;)
Szkoda że nie prawdziwy :)
Mała fabryka czekolady.
Oj, było w czym wybierać. Pyszności.
Sjokolade fabrikken. A na dole jakiś wielbłąd?
A w tle choinka.
Światła Bærums Verk.
Tradycyjne domki.
A w takim domku sklepik, z bardzo drogimi, ręcznie robionymi produktami.
Tym razem z owcą.
Oświetlone bajecznie.
Wśród domków: Paulina...
...i ja.
Portal świąteczny.
Od najniższego do najwyższego.
W drodze na Christmas Dinner.
Drink powitalny na Christmas Dinner.
Miejsca podpisane nawet były.
Christmas Dinner. Ja, Daga, Paulina.
Na początek przystawka: jakieś wędliny, łosoś wędzony, łyżeczka jajecznicy i sałatki.
A to typowy norweski bożonarodzeniowy obiad: ribbe, czyli żeberka wieprzowe z chrupiącą skorką.
Zgon po obiedzie.
Czas na deser.
Mniam.
A teraz czas na coś chińskiego. A właściwie to z Tajwanu. Próbuję nieudolnie jeść pałeczkami.
Pałeczki? A co się z nimi robi? ;)
Zmieniłem jednak na widelec.
Teraz czas na coś polskiego - schabowy.
Ashley z Tajwanu dumnie prezentuje polski schabowy :)
Schabowy.
Dobre po polskie :) Nawet jeśli w Oslo.
Przepis trzeba zostawic, bo zasmakowalo.
Ja i Ashley. Tuż po Polish-Taiwaneese exchange dinner.
Football Shop przy Ullevål Stadion.
Ullevål Stadion - 25 tysiecy miejsc.
Siedziba Norweskiego Związku Piłki Nożnej. PZPN może się schować. :P
Biedny i przemoczony uwiązany piesek. Przy Ullevål Stadion.
Pasaż dookoła Ullevål Stadion.
Wierny kibic w muzeum futbolu.
Nawet pozwolił sobie zrobić zdjęcie ze mną.
Football Museum Ullevål Stadion.
Pilki, puchary, zdjęcia. Tuż za bramką.
Galeria gwiazd norweskiej piłki.
Tore Andre Flo.
Ole Gunnar Solskjaer (na dole po środku)
i nawet kobiety-piłkarki ;)
Kibice - 12. zawodnik.
Ullevål Stadion w wersji z klocków Lego.
Ja wśród piłkarzy :)
Telewizory i radia różnych epok. W sam raz do oglądania/słuchania meczów.
Kolekcja koszulek norweskiej reprezentacji.
Pamiętny mecz: Norwegia- Brazylia (2:1) na MŚ 1998 we Francji.
Ośnieżony stadion.
Ullevål. Za mną trybyna VG. 14:39, a jak ciemno.
Widok z trybuny VIP.
A w tym miejscu siedzi król, jak przybędzie na mecz.
Zawsze chciałem takie zdjęcie na jakimś dużym zagranicznym stadionie. Co prawda stadion nie jest aż tak wielki i jest zima. Ale zawsze coś.
Ullevål Stadion - jak widac. Na dole pan przewodnik, który mnie oprowadzał.
Pamiątka meczu el. MŚ 2002: Norwegia-Polska (2:3).
W szatni Norwegów.
Fotki i koszulki piłkarzy, którzy grali w ostatnim meczu.
Karl Johans Gate. Przy Uniwersytecie.
Świąteczna Spikkersuppa. Lodowisko.
Lodowisko na Spikkersuppie.
Karl Johans gate - w jedną stronę...
i w drugą.
Swiatełek dużo, jak to przed swiętami.
Julemarked, czyli...
kiermasz bożonarodzeniowy przed ratuszem w Oslo, przy Aker Brygge.
Swiatełek tutaj też mnóstwo.
Ostatni egzamin: Financial Management.
Ostatnia wizyta na uczelni...
i ostatnie fotki.
BI. Ostatni rzut oka.
A w tym hotelu był Christmas Dinner, To tuż obok uczelni.
Tutaj sie czasami zakupy robilo. Albo pieniądze z bankomatu wybierało.
Stasjon Nydalen. Linie fem til Vestli i ca 1 min.
Ullevål Stadion, tuż przy stacji metra o tej samej nazwie.
Stacja Ullevål Stadion. Tutaj codziennie sie przesiadałem na uczelnie i z powrotem do Kringsjå.
Nå kommer linje tre til Sognsvann. Czyli nadjeżdża nasze metro.
Oslo City. Największe centrum handlowe w Oslo.
Choinka na Oslo Sentralstasjon.
Świątecznie w centrum handlowym na Aker Brygge.
Trochę ich zamurowało ;) Na Aker Brygge.
Już spakowany. Pora wyjeżdżac. Żegnaj Norwegio.
Oslo Sentralstasjon. Czekając na Flytoget - pociąg na lotnisko.
Już w Gdańsku. Samolot szczęśliwie wylądował. Witaj Polsko po 129 dniach.