Trzy torby. Uff... ale bylo pakowania...
Przed lotniskiem.
Gdansk Lech Walesa Airport jak widac.
Ojej... zaraz pierwszy lot w zyciu...
I samolot wystartowal. W dole pozostal Gdansk i Polska.
Wsrod chmur.
Tylko troche skrzydlo zaslanialo widocznosc.
Ale widoki byly niezwykle :)
Juz Norwegia. Podchodzimy do ladowania.
Na stacji kolejowej pod lotniskiem Gardenmoen. Zaraz ruszam do samego Oslo.
Oslo Lufthavn
Kringsja - moje miejsce na kilka miesiecy.
I boisko przed oknem, na ktorym trenuja do poznych godzin nocnych.
Za tymi drzewami jest przedszkole i plac zabaw. Kringsja - studenckie osiedle wielofunkcyjne.
Jak sie popatrzy dobrze w tamta strone, to widac Oslofjord.
W moim pokoju.
Moje lozko i stolik.
regal
krzeslo, fotel i burko. A przez okno ladny widok.
Pierwsza wizyta na uczelni.
Jak centrum handlowe.
Duzo przestrzeni.
i szyb
Breath-taking experience? Zobaczymy
Introduction days: pierwsze spotkanie.
Introduction case, w bibliotece. Dwoje Polakow, dwoch Norwegow i Hiszpanka.
Kringsja
Miedzy Kringsja a jeziorem jest taki norweski AWF. A to jest ich bieznia.
Sciezka do jeziora.
Pobliska rzeczka wyplywajaca z jeziora. Z jednej strony,
z gory
i z drugiej strony.
No ja tez chce miec zdjecie ze strumykiem :)
Zza drzew
Sognsvann z pomostu. Ale juz raczej za zimno bylo na jeziorna kapiel.
Ta sama rzeka co przed chwila, tylko w innym miejscu. Juz bardziej rozpedzona.
Powrot z nad jeziora do Kringsja.
Karl Johans Gate. Glowna ulica Oslo.
A tutaj jakis pajac robi przedstawienie. Normalnie tutaj nie ma tylu ludzi.
To wlasnie on. Podrzucal to cos strasznie wysoko. A jak potem prosil o to zeby kazdy wrzucil dla niego choc kilka koron, to malo kto dal :P
To tak na dowod, ze to ta ulica.
Palac Krolewski na koncu Karl Johans Gate.
Storting, czyli norweski parlament.
Zupelnie inny niz nasz Sejm.
Spikkersuppa. Miedzy Stortingiem, a Teatrem Narodowym.
A w zime tutaj slizgawe organizuja.
W ogole duzo w tej okolicy fontann. Tutaj jedna, na Spikkersuppie.
Tutaj kolejna. Przed Ratuszem.
I trzecia, najbardziej efektowna przy Teatrze Narodowym.
Pierwszy rzut oka na Aker Brygge. Jak zobaczylem pierwszy raz, bylem zachwycony.
Aer Brygge, z twierdza Akershus w tle.
Ratusz w pelnej okazalosci, od strony Aker Brygge.
Norweska mewa. One sa tutaj bardziej zarloczne i mniej sie boja ludzi niz w Polsce.
Ja i ratusz.
Oslofjord
Akurat trafilismy na jakis wielki wycieczkowiec wyplywajacy z Oslo.
Nationaltheater, ja widac.
Park przy Nationaltheatret, z widoczna polkulista fontanna.
W gornych rejonach Oslo, gdzie wysokosc dochodzi do 500 m npm, a to jest tylko kilka kilometrow od Oslofjordu.
Oslofjord zreszta widac w tle.
Tak w ogole to go widac z wielu miejsc w Oslo, ale tutaj to calkiem niezly widok.
Skocznia w Holmenkollen. Na lato wypelniana woda i sluzy jako basen.
Holmenkollen - osrodek sportow zimowych, wypoczynku i relaksu dla mieszkancow Oslo.
Slynna skocznia w Holmenkollen.
Tutaj to Adam Malysz wygrywal pieciokrotnie, co jest absolutnym rekordem.
Ale po sezonie letnim zburza ja i nowa wybuduja.
Najlepszy widok w Oslo, ze szczytu skoczni. Skoczkowie w czasie skoku moga podziwiac piekne widoki.
Widok z wiezy na basen.
i na rozbieg oraz bule.
Oslofjord w tle.
Muzeum Holmenkollen. Łoś. Tych zwierzaczkow troche w Norwegii jest.
Ale niestety mialem okazje spotkac jedynie kukle, a nie zywy okaz.
Droga z Holmenkollen do centrum.
Skoczek, Ski-simulator, sklep z pamiątkami, norweskie flagi, a na ostatnim planie widok na Oslofjord.
Moja uczelnia, z pewnej wysokosci.
Miejsc do siedzenia to tutaj jest naprawde duzo.
Zawsze tu jasno, dzieki tym oknom.
Gdzies w oolicy biblioteki.
Krete schody w dol.
Widok z siodmej, najwyzszej kondygnacji.
Wysoko.
Na polwyspie Bygdoy. Widok na Oslo i gorujace nad nim: skocznie Holmenkollen po lewej i dwie wieze telewizyjne po prawej.
Wyspy Osslofjordu widziane z Bygdoy.
Muzeum statku polarnego FRAM.
Charakterystyczne piramidy obok siebie: muzeum Fram i muzeum Norweskiej Zeglugi Morskiej.
Pomnik na Bygdoy upamietniajacy II wojne swiatowa.
Oslofjord.
Wyspy i mala latarnia morska.
W glab Oslofjordu.
W strone wysp.
W strone ladu.
Te maszty za mna, to przystan zeglarska. Zaglowek w lato po Oslofjordzie plywa mnostwo.
i nie tylko zaglowki.
Lodka przy Bygdoy, a w tle Oslo ze skocznia.
Misio wyciaga lapke na przywitanie. Dobrze ze jes wypchany :P
Foki, pingwiny i inne zimnolubne stworzenia.
FRAM znaczy “Naprzod”
Polarne misie i foki.
Statek polarny FRAM, w calosci, od stroy dziobu.
Ahoj, plyniemy!
Obserwacja pokladu.
A to juz kolejne muzeum: Kon-Tiki
Podobny?
Jakis wypchany ten rekin. Szkoda ze nie zywy.
Tubylec. Probuje chyba jakies ognisko rozpalic.
Norwegowie lubia wszedzie wywieszac swoje flagi.
I jeszcze raz na Oslofjord.
Zaglowka. Oni tu wrecz kochaja zeglowac.
Przy Sognsvann.
Sognsvann, podczas spaceru dookola jeziora.
Rzeka wplywajaca do jeziora.
Daga i ja. A w tle jeszcze kaczka.
Kringsja. Moje mieszkanko przy Olav M. Troviks vei 30.
Oto podstawowe miejsce zaopatrzenia mieszkancow Kringsja - Kiwi. Juz zamkniety, bo to byla sobota po 21.
W drodze z kosciola, przy redakcji najwiekszego norweskiego brukowca - VG.
Paulina ze swoja nieodlaczna pokoscielna kawka zakupina w 7/11.
Krewetki podczas rejsu po Oslofjordzie. Pierwszy raz je wtedy jadlem. Nawet zasmakowaly :) Tylko trzeba bylo je rozbierac z tych ladnych skorupek.
Mewa nad Oslofjordem.
Wschodni brzeg fiordu.
Mini przystan na jednej z wysp.
Ciekawie tu tak mieszkac na wyspie srodku fiordu.
Na Oslofjordzie, jest bardzo duzo takich niewielkich wysp z jednym domem.
A w tle widac gorzyste tereny.
Wplywamy pomiedzy dwie wyspy.
Norge
Mijamy wyspy, jedna za druga.
Istny slalom pomiedzy wyspami.
A wszedzie dookola zaglowki: mniejsze
i wieksze.
Slonce wlasnie zaszlo.
Kolejne zaglowki. Czasami to wyglada jak na regatach.
Oslo by night. Widok z Oslofjordu.
Katolicka katedra w Oslo. A Ci co tam stoja pod kosciolem to Polacy, tuz po mszy.
Polacy maja 3 wlasne msze w niedziele, tyle ile Norwegowie.
Zmierzajac w kierunku Parku Vigelanda.
Nad stawem w Vigelandparken.
Ten park slynie z dosc nietypwych rzezb Gustawa Vigelanda.
Nietypowych, bo rozneglizowanych.
Fontanna tez jest rozneglizowana.
Zamyslony pod fontanna.
Fontanna
I kolejna fontanna, tylko troche mniejsza.
Jak juz mozna zauwazyc, w Oslo w kazdym ciekawym miejscu jest fontanna.
Wsrod kwiatow.
Na stokrotki to nie wyglada.
Z widokiem na poludniowo-wschodnia czesc parku.
Najbardziej reprezentacyjna czesc parku.
Przy tym kazdy, nie wiem czemu, robi sobie zdjecie :P
Tak w sumie to temu Vigelandowi sie porzadnie nudzilo, skoro wyrzezbil tych wszystkich golasow, i to w takich pozach.
Patrza na dol. Czy cos im tam wpadlo?
Oczywiscie. Ringnes i Carlsberg.
Fontanna zza drzew.
Od drugiej strony. A w tle alejka z rzezbami.
Dziecko
Dziecko w pozycji plodowej.
Norweskie kaczki. Ale cale szczescie naszych Kaczorow w Norwegii nie maja :P
Jeszcze zielono.
Wodospad.
Uciekaja ode mnie. Ale ja wcale nie gryze.
Widok na osiedle Kringsja ze stacji metra.
T-bane. Linia 3. Pociag wlasnie rusza z poczatkowej stacji Sognsvann.
I po chwili wjezdza na stacje Kringsja.
Stacja Majorstuen. Tutaj lacza sie wszystkie 6 linii metra. W tle na gorze - skocznia Holmenkollen.
Golebie w parku krolewskim.
Palac Krolewski w Oslo.
Ci straznicy to sie ciagle wierca i rozgladaja. Pewnie chca sie rozruszac :P
Krol Karl Johan i jego kon. Od strony zadka.
Karl Johans Gate od strony Palacu Krolewskiego.
Ktos mu flage na czubek glowy wetknal :)
Palac w pelnej okazalosci.
A to juz nie Palac Krolewski, choc podobny. To wydzial prawa Uniwersytetu w Oslo. Ale tez przy Karl Johans gate.
Orzel na uwiezi przy Spikkersuppie.
Dziob
Stali przed parlamentem i spiewali: Jesus, I love you.
Tak wyglada plac przed dworcem kolejowym. Ladnym widokiem Oslo wita turystow. Niestety zanim wyjazde to tego nie skoncza.
Oslo Sentralstasjon
Trafikanten - informacja turystyczna i informacja o transporcie publicznym. Troche sie tego na poczatku naszukalem, zeby kupic bilet miesieczny, a to jest przed samym dworcem.
Widok na Kringsja z balkonu w kuchni.
To samo, ale w lewo. Ostatnie widoczne budynki to norweski odpowiednik AWFu.
I w prawo. Ten pologroklak to takie norweskie gimnazjum. Czyli Kringsja z dwoch stron otoczona szkolami.
Centrum Pokojowej Nagrody Nobla. Przy Aker Brygge.
Ratusz.
Samotna mewa chodzila. I wcale sie mnie nie bala.
Twierdza Akershus.
I ja. Tylko chyba troche twierdze przyslonilem.
Teraz widac i mnie i tweirdze.
Niby to juz poczatek jesieni, a slonecznie jak w pelnie lata.
Film jakis tutaj krecili.
Totalna bitwa mew o jedzenie.
Jedna weszy za jedzeniem.
Kolejna tez.
Jakis pojedynczy golab sie pomiedzy mewy wplatal. Ale, prawde mowiac, nie ma zbyt duzych szans.
O, znowu ktos cos rzucil do jedzenia.
Moje! A nie, bo moje!
Tramwaj przy Aker Brygge
15:09
Dziecieca orkiestra przy Aker Brygge. Calkiem ladnie grali.
Gdy na przejsciach jest czerwone swiatlo, to i tak sporo ludzi przechodzi. W Norwegii piesi to swiete krowy.
Oslo Kulturnatt 2008. Czyli Noc Kultury w Oslo. Taki norweski odpowiednik Nocy Muzeow.
Majorstuen
Grudniowe Majorstuen
Niedzielny powrot z kosciola. Paulina i Daga.
Daga i ja.
Paulina i ja.
Pozowane. Nawet udane.
Z polska gazetka. A konkretnie Newsweekiem.
Oslo Sentralstasjon.
Na dachu opery w Oslo.
Widok z opery w strone Sentralstasjon.
W McDonald's
Norsk viking.
Jakies dziwne rzezby po Aker Brygge porozrzucali.
W niedziele po mszy. Paulina i Daga jak tradycyjnie z kawka z 7/11.
Daga, Paulina, Kasia i ja. Stacja Stortinget. Niedzielne popoludnie.
Polski piernik (ktorego juz nie widac, bo zjedzony) w mojej kuchni.
Paulina i Daga
W mym pokoju. Materac mnie atakuje :)
Slynny ze swoich rzezb. Ci tutaj lubia czytac gazety.
No i znowu przede mna uciekaja. Ja naprawde nie gryze ;P
Glowna alejka z rzezbami, ale od drugiej strony.
Tym razem ja na zdjeciu :P
Wśród promieni zachodzącego Słońca.
zachód
Zachod Slonca nad Oslofjordem.
Ratusz, widziany z twierdzy,
Krotki pozno jesienny norweski dzien zbliza sie ku koncowi.
Na twierdzy
Mierze wyskosc wiezy.
A kuku.
Slonce w uscisku.
Jakas kula swiatla mi z palca wystrzela.
Slonce coraz nizej...
Wsrod czerwonych murow
Jeszcze slonce widac...
A teraz juz nie. Wlasnie zaszlo. Godzina 15:50.