Rzut okiem na Wisłę.
Ciagle nad ta sama Wisla. Tutaj z Ania.
Spacerek bulwarem.
Krakowskie kaczki. Jedna musi sie podrapac.
O, jeszcze troszeczke drapania trzeba.
Fruuu na Wisle.
Wawel
Usmiech na Rynku Krakowskim. Tylko jak zwykle zacisniety usmiech.
Kopiec Kosciuszki. Podziwianie widokow na Krakow.
Trzeba porownac z mapa to co widac ze szczytu :P
Kopiec Kosciuszki. Ja, Ania i Basia.
Lyk Naleczowianki nad Wisla. Mniej wiecej w polowie naszej drogi do Tynca.
Motorowka na Wisle. Ale robila fale :)
Gdzies na jakichs bezdrozach w drodze do Tynca.
Tyniec. Widok z klasztoru poprzez drzewo.
Tez to samo, tylko teraz bez drzewa i w druga strone Wisly.
Po drobnych benedyktynskich zakupach :)
Chwila odpoczynku w klasztornych murach tynieckich.
Nad Wisla na Kazimierzu. Ania, Krzys i ja.
Prosto w obiektyw. Prawda ze ladne :)
Aaa...
To teraz trzeba sprawdzic skad przyslismy, gdzie jestesmy i dokad idziemy.
Tak! Mapa zawsze sie przydaje.
Nie ma to jak poprawna angielszczyzna ;P
To gdzie idziemy teraz?
Wymeczony, na lawce nad Wisla, na Kazimierzu.
A tu z usmiechem :)
Pod sklepem. Ciekawie wyposazonym. Gdzies w okolicy Rynku Glownego w Krakowie.