150 km na polnocny-wschod od Oslo, na drodze w kierunku Bergen. Jeszcze zanim zaczely sie gory, zimno i snieg.
Ja i centralno-norweski widoczek.
Wersja druga.
W Norwegii to strasznie nisko chmury wisza.
Potok. Wyglada jak gorski, ale to jeszcze nie gory.
Ujscie potoku do jeziora.
Tu dobrze widac niskie chmury.
Krajobraz z lodka.
Teraz trzeba przejsc po kamieniach i przeskoczyc potok.
Z usmiechem :)
Pora na drugie sniadanie...
... na stacji Statoil, ktorych w Norwegii pelno. Nic dziwnego, to w koncu najwieksz norweska firma.
Juz wjezdzamy wyzej w gory.
Kolej posrod gor
Te same tory, tylko z drugiej strony.
Widoczny kawalek plaskowyzu wysokiego na ponad 2000 m.
Plaskowyz w calej okazalosci.
Snieznie i zi...zimno. Tu bylismy na pewno na znacznej wysokosci npm.
To jest Voringfoss najbardziej widowiskowy wodospad w Norwegii, ktory nam niestety mgla calkowicie zaslonila. Ma sie to szczescie.
Top view? Akurat. Chyba przez mgle.
Bergen in the morning
Ruszamy z Bergen na fiordy.
Ale najpierw trzeba nakarmic zarowno siebie, jak i samochod. Sniadanko + tankowanie.
W drodze na fiordy. Widoki piekne przez cala droge.
Gudvangen - wioska lezaca u koncu Naeroyfjordu.
Oswietlone szczyty przy Gudvangen.
Owce przy Naeroyfjordzie. Chyba sie chcialy z nami zaprzyjaznic.
Ale po chwili sie odwrocily i stadnie ruszyly w kierunku wioski. Czyzbysmy sie im nie spodobali?
Naeroyfjord. Fiord znajdujacy sie na liscie swiatowego dziedzictwa UNESCO. Najwezszy w Norwegii. Uznawany za jeden z najpiekniejszych.
Teraz to samo, tylko ze mna.
Time to take pictures.
Uroczy kosciolek we wsi Bakka, przy samym Naeroyfjordzie.
Naeroyfjord.
W tamta strone zaraz bedziemy sie wspinac.
The end of the road. Tedy sie juz nigdzie dalej nie dojedzie.
Norweska fiordowa lodka.
Naeroyfjord. Troszeczke wyzej.
Fiord jeszcze wyzej
Droga na Rimstigen.
Takie krzaczory to tylko na samym poczatku byly.
Juz na pewnej wysokosci.
Naeroyfjord - ksiazkowy przyklad foirdu.
Na tle fiordu.
Ujecie numer dwa.
Wokolo osniezone gory o wysokosci nawet 1500 m npm
Widac ze ten fiord jest najwezszy w Norwegii.
Gory przykryte sniegiem
I jeszcze jeden widok na fiord.
i kolejny
A teraz zbizenie.
Juz na Rimstigen
Rimstigen
A zaraz za nami - gory pelne sniegu.
Ten potok po za chwile zacznie spadac w doline i zmieni sie w wodospad.
Gory i potok
Woda bardzo zimna, ale i bardzo smaczna :)
Odpoczynek na Rimstigen.
Ujecie drugie. W kierunku fiordu.
Ach, piekne te norweskie gory
W jesiennej scenerii
a moze raczej jesienno-zimowej
Czas na powrot. Schodzimy na dol.
Jeszcze cale zielone dzewo. Podczas gdy inne juz dawno pozolkly.
No to wchodzimy na Rimstigen :)
Bergen - tu ponoc pada 300 w roku. Jakas japonska wycieczka kryje sie pod parasolami.
Targ rybny w Bergen. Duzo pysznosci. Ale strrrasznie drogie.
Homary
A tu kraby. One byly tutaj zywe.
To tez sie poruszalo.
A tu, takze zywe, przerosniete krewetki.
Przy porcie
Rzut oka na Bergen.
Na Bryggen, z zaglowkami.
Bryggen, widok w kierunku centrum Bergen.
Na Bryggen, tym razem ujecie od drugiej strony.
A co to jest, to nie mam pojecia. Pewnie jakas czesc statku.
Zabytkowe domki na Bryggen, wpisane na liste UNESCO.
Bryggen.
Drzwi do kosciola sw. Katarzyny w Bergen. Niestety, zamkniete.
Kosciol sw. Katarzyny. Najstarszy kosciol w Bergen.
A w Bergen ciagle leje i leje...
Pora wiec wracac. Idziemy do samochodu.
Gdzies pomiedzy Bergen i Stavanger.
Pomiedzy Bergen i Stavanger. A widoczki prawie takie jak na wybrzezach Lofotow.
Liczne wysepki...
tylko gor nie widac tutaj.
Jeden z kilku promow na naszej drodze. Tym razem ostatnia przeprawa przed Stavanger.
Na promie. Czas przeprawy - 40 minut (ta chyba byla najdluzsza).
Swiatla Stavanger. Widok z miejsca naszego noclegu.
Stavanger early in the morning.
Spoznilismy sie na prom tylko 5 minut, ale na nastepny trzeba bylo czekac poltora godziny...
Za chwile wjazd na kolejny prom.
Lysefjord.
Privat? Prywatna droga czy fjord? :P
Most nad Lysefjordem
Stavanger - Europejska Stolica Kultury 2008
I znowu leje.
Dobrze ze sie schronilismy szybko pod daszkiem.
Ale cale szczescie tylko pare minut popadalo i przestalo.
Stavanger.
W Norwegii to w niedziele nawet smietniki sa zamkniete na klucz :P
Park i staw w centrum Stavanger.
Norweskie kaczki.
A tutaj mewy.
Koziolek Matolek? W Stavanger?
Katedra w Stavanger.
Gotycki kamien. U nas takich raczej nie ma.
Katedra
Katedra w srodku.
Bylo tuz po nabozenstwie, wiec mielismy szczescie ze nie byla zamknieta.
Katedra z drugiej strony, od strony portu.
Nabrzeze w Stavanger.
Statki w porcie plus mewa.
A tutaj ja na dodatek.
Na tle katedry.
Kanal portowy
A tutaj widok na wyjscie z portu
i ja
To samo, ale na zblizeniu.
Tamas pokazuje jaki jest silny :)
Z cuma nad glowa.
i z glupim usmieszkiem
Norsk Oljemuseum. Jedyne w swoim rodzaju Norweskie Muzeum Ropy Naftowej w Stavanger.
Takim wiertlem wierca i szukaja ropy w morzu.
Den polske lampe. Polska lampa! Pierwszy egzemplarz lampy naftowej, wynaleziony przez Ignacego Lukasiewicza, przekazany z Polski muzeum w Stavanger.
Powtorka z chemii. Produkty destylacji ropy naftowej.
Czesc interaktywna. Najpierw trzeba dom naladowac energia, np. wiatrowa...
a potem zuzyc ja poprzez rozne urzadzenia domowe :)
Teraz Tamas probuje energii wiatrowej.
Rozne rodzaje wiertel do ropy naftowej.
Modele istniejacych na Morzu Polnocnym norweskich platform wiertniczych.
Tam na tych platformach nawet kino maja!
Kapsula ratunkowa.
Zewnetrzna czesc muzeum.
Stal taki samotny w przejsciu. To sobie z nim zdjecie zrobilem :)
Ewakuacja
Oj, noga mi sie zaczepila.
Juz prawie na dole
Bawiłem się tutaj w pracownika platformy wiertnieczej. Ale chyba coś zepsułem, bo się zawiesiło i nie chciało działać ;P
Kwietnik przed Muzeum Ropy Nafowej, wykonany po części z rurociągów.
Obiadek przed droga powrotna
Poludniowe wybrzeze Norwegii
Stacja Statoil w Kristiansand - (prawie) ostatni postoj przed powrotem do Oslo.