W połowie października wybraliśmy się do Bushranger's Bay, gdzie ubiegłego lata wraz ze znajomymi urządziliśmy piknik pod gwiazdami.
Nasza dwójka w kwitnącym buszu. Miesiąc No. 6 :)
Zatoka Bushrangera niewiele się zmieniła
Morze wciąż wyrzucało na brzeg ciekawe rzeczy
No to idziemy zbierać?
Jest! Piękny wodorościk. A na piasku, z prawej strony, leży kawałek niezidentyfikowanego zwierzęcia morskiego. I straszy.
Mój Grześ.
Przy ścieżce prowadzącej do zatoki pasły się, brodząc w zieloności, kangury.
Jeden poobserwował nas chwilę...
... po czym wskoczył na ścieżkę i wrzucił trzeci bieg.
Innego tygodnia wybraliśmy się w Dolinę Yarry.
Przez miesiąc dużo padało i Wiktoria przypominała zieloną Irlandię
Kosmiczna sroka. Kosmiczna ze względu na repertuar wydawanych dźwięków.
I jakiś miły puchaty ptaszek. Kookaburra konkretnie.
Dwie puchate kookaburry.
Kto znajdzie papugę - albo dwie?
Tu trochę łatwiej.
Kolorowa jak wiosna.
A tu wiosenny Grześ.
Marysville. Miasteczko w Dolinie Yarry całkowicie spalone podczas letnich pożarów. W tle tymczasowa zabudowa.
Hello.
Zbiorniki retencyjne Melbourne. W sumie jest ich dziesięć.
Melbourne jest jednym z pięciu miast na świecie, których zbiorniki retencyjne znajdują się pod ścisłą ochroną przyrodniczą.
Wokół zbiorników - góry i lasy.
A to już niemiecki wieczór preclowy u Marka i Kerstin.
I magiczny kurczak.
Jeśli magicznego kurczaka dotknęły dwie osoby, to informował, czy się lubią, czy nie.
Christian, zjadłeś nasze precle. Oddawaj.
Birgitte z Danii.
z Markiem.
I nowy znajomy, o korzeniach niemiecko-polskich. a wyglądający na Szweda.
Powrót do przyrody - Ogrody Botaniczne
Róże w Ogrodach...
... i kwiaty banksji...
... a w Ogrodzie dla Dzieci...
...kwiaty wyglądające jak długoszyje ptaki...
... i zwierzęta z bluszczu.
Oraz krasnale.
I tak właśnie wygląda tego roku wiosna w Wiktorii. Bis bald!