Moja pierwsza koleżanka - Isabela.
Prawie udało nam się złapać za ręce.
Isabela jest Kolumbijką.
Jak jej mama - Monica
i tata - Diego.
Przyjaźń polsko-kolumbijska.
Wujek Grzesiek to fajny wujek.
OK, pora zwiedzić trochę świata.
Nie sądziłam, że świat jest taki duży!
Może lepiej chwilę odpocząć przy mamie.
Popatrzeć na siebie...
...i porozmawiać, Oczywiście jednocześnie, bo tak się rozmawia najlepiej.
No nie?
Teraz chwilę pomyślę, bo lubię.
Iść spać czy nie iść.
Może najpierw zaprezentuję mój śliniaczek.
A teraz mogę spać.
Leniwe popołudnie w Ogrodach Botanicznych
Relaks u Taty.
Ciocia Sylwia
Nareszcie ktoś nam zrobił zdjęcie w trójkę. Tak, to była ciocia z poprzedniego zdjęcia.
Czasem zdarza mi się zaimprezować. Na przykład w restauracji chińskiej.
To było z okazji przyjazdu wujka Marca do Melbourne. Wujek Marc mieszka teraz "na wsi", czyli w Dubbo, gdzie pracuje jako Latający Lekarz.
Chińskie jedzenie.
Mniam.
Też bym zjadła.
Ale Tata nie pozwala.
W chińskiej knajpie podobały mi się czerwone ściany
i ciocia Lisa...
która jest bardzo wesoła. Poza tym to jedyna ciocia Australijka. Tak to sami Niemcy, Słowacy i Kolumbijczycy.
Jak wujek Marc.
Który fajnie huśta do snu.