W oczekiwaniu na Grześka.
Ostatnie metry maratonu zawodnicy pokonywali na stadionie MCG
No jestem! Nie zauważyłaś?
Weee are the champions!!!
To był LAJCIK.
Równoległy bieg na 10 km ukończył też wielbłąd.
Ostatni zwycięzcy.
Z Nirali i Martinem przed MCG.
Z reporterką.
No więc biegłem, biegłem...
...i dobiegłem, nie?
Holender. Brzmi prosto, ale to musiał być niezły wycisk.
Był.
Teraz czas na relaks.